• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel]

[Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel]
The Alchemistake
—I am a brain—
The rest of me is a mere appendix
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Naukowiec/Antropolog MM
William zdaje się mieć głowę w obłokach przy swoich 185 centymetrach wzrostu i wiecznie nieobecnym spojrzeniu. Burza kręconych, czarnych włosów wydaje się niezdatna do zaczesania, zazwyczaj towarzyszy jej też lekkie zmarszczenie brwi; w zamyśle, skoncentrowaniu. Skrępowany w towarzystwie mówi zbyt wiele lub za mało. Często zapomina o skarpetkach (czasami nawet o butach) czy jak wiąże sie krawat, nierzadko zapina nierówno koszule (myli guziki). Mówi dość szybko, więc czasami trudno zrozumieć zlewające się ze sobą słowa, ewentualnie nie kończy myśli, więc trzeba go ciągnąć za język.

William Lestrange
#10
21.12.2025, 01:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.12.2025, 01:26 przez William Lestrange.)  
Uniesienie klatki piersiowej sugerowało, iż Lestrange westchnął głęboko. Przeciągnięty dotyk nie wzbudzał dyskomfortu, ale nie był tez tym, co mu odpowiadało. Postanowił, mimo to, zmusić się jeszcze na krótkich, lub dłuższych, parę chwil, aby pozostać w bezruchu, na tyle, na ile było to oczywiście możliwe.

- Czasami, jeżeli już się widzimy, przypominam sobie jak dobrze nam się rozmawiało. Jak dobrze rozgrywaliśmy każdą szachowa strategię. Z nikim innym nie byłem w stanie grać w szachy w głowie, nie ograniczały nas okazje, potrafiliśmy robić to na ślubach, urodzinach, bankietach. To był jedyny powód, dla którego w ogóle na nie chodziłem. Ona była moim powodem, a potem... Potem przestałem. Nie wiem, dlaczego przestałem. Ale ona tez nie zapytała mnie czemu, kontynuowała swoje życie, aż w pewnym momencie wszystko zaczęło się kruszyć. Trochę żałośnie to brzmi, właściwie głównie dlatego nie wiem co z tym zrobić. Nie nienawidzę jej i nie chcę jej nienawidzić. Nie chce, aby ona mnie nienawidziła, a czuję, że im dłużej nie wykonujemy żadnego kroku, tym jest nam bliżej do tego - wyżalił się całkiem szczerze, nie bardzo wiedząc o czym innym ma mówić w ich aktualnym ustatuowaniu.

Położył rękę na głowie Gabriela, skórę załaskotały pozakręcane włosy - były miękkie, a zarazem niosły ze sobą szorstkość loków. Przy chłodzie ciała wampira, włosy wydawały się dziwnie ludzkie, żywe i naturalne. Czy rosły? Czy musiał je ścinać? A moze zawsze odrastały do tej samej długości, z którą Gabriel-człowiek zakończył potrzebę nabierania oddechu w płuca.

- Sam możesz się przekonać. To nie takie trudne. Nie czuję co prawda twojego oddechu, bo go nie masz, ale chłodny nos przyłożony do tętnicy jest bardzo mocno odczuwalny. Trochę jak zimne dłonie na brzuchu - nie był poruszony wizją bólu, znał to uczucie. Był na dziewięćdziesiąt dziewięć procent pewien, że nie naraża swojego życia, to więcej niż w laboratorium, gdy pracował z substancjami, których jeszcze nikt nigdy nie doświadczył.

Jego krew była trucizną, ale w małej ilości nie zabiłaby nawet człowieka. Odpowiednio dawkowana, mogła dawać efekty paraliżu, roztargnienia, zmęczenia czy innych, nieprzyjemnych stanów, w których ludzie zazwyczaj nie chcą się znajdować. Bezpośrednie wypicie jej z żył mogło przynieść niespodziewany efekt, gdyby nie fakt, że William zajmował się już wampirem, i to o wiele młodszym, który spróbował tego zakazanego owocu. Było to dla Lestrange'a prześmieszne, że krew Blacków oddziaływała tak na innych, miał swoje podejrzenia, że było to dlatego, że tak bardzo lubili wżeniać się w swoje własne kuzynostwo - ale czy była to klątwa, czy też mechanizm obronny przed partnerami z innych rodzin, Merlin jeden wiedział, bądź Morgana.

Wiedział w którym miejscu w laboratorium miał antidotum. Wiedział ile go miał. Chował je na specjalną okazję, tak samo jak próbki swojej krwi, oraz odseparowaną od niej, samą truciznę odziedziczoną po matce. Nikt nie miał tej nocy umierać, gdyż William miał wszystko pod kontrolą - dla odmiany, bo tylko w sytuacjach kryzysowych potrafił faktycznie działać.

- Po prostu zrób, co masz zrobić, bez tego nie przekonasz się co się stanie - zachęcił go, czując, że decyzja dawno już zapadła i argumenty przeciw, jakkolwiek logiczne, nic tu nie zdziałają.


Sometimes, I wonder if I should be medicated;
If I would feel better just lightly sedated
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Gabriel Montbel (2897), William Lestrange (3101)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 11.10.2025, 21:33
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez William Lestrange - 11.10.2025, 22:47
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 11.10.2025, 23:16
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez William Lestrange - 12.10.2025, 00:15
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 13.10.2025, 19:41
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez William Lestrange - 14.10.2025, 02:12
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 23.10.2025, 20:41
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez William Lestrange - 23.10.2025, 22:12
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 28.10.2025, 20:54
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez William Lestrange - 21.12.2025, 01:22
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 24.12.2025, 12:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa