• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[07.01.1969] [Alexander&Yelena] To tighten the tight ties

[07.01.1969] [Alexander&Yelena] To tighten the tight ties
Ледяная грация
Miłość w pewnym sensie przypomina balet: żeby było warto, czasami musi boleć
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
primabalerina
Nieznacznie wysoka, mierząca godne 1,68, prowadzi się z naturalną powściągliwością. Oczy naznaczone chłodem, w odcieniu szarości ciężkiej i nieustępliwej, jak usposobienie wyniesione z bułgarskich krajobrazów. Włosy zmienia jak maskę: na występy przybierają niemal srebrzysty blond, na co dzień zaś wracają do kasztanowej rudości, bliższej ziemi i codziennemu istnieniu.

Yelena Karkaroff
#4
21.12.2025, 19:09  ✶  

Och doprawdy, tenże obecny rozmówca nie należał do prostaczków rozmowy, a już na pewno nie do tych, których słowa rozsypywały się jak okruszki suchego chleba na obrusie salonu. Mówił gładko, z tą irytująco ujmującą pewnością, która zdradzała zarówno obycie, jak i ego wyćwiczone na cudzym zachwycie. Cóż za maniery, pomyślała z przekąsem, bo skoro potrafił tak pięknie układać zdania, to z pewnością już dawno uwierzył, że jego głos wykuwa w umysłach rozmówczyń trwały pomnik własnej istoty, wyniesionej ponad bezmiar innych mężów stanu, artystów i salonowych lwów.

Pozwoliła sobie na ten luksus obserwacji, na chłodne badanie faktów spod wachlarza rzęs, gdy subtelnie opuściła dłoń. Na przywitanie pocałował jej wierzch, jak nakazywał rytuał, lecz nadgarstek podtrzymał zbyt długo, o ułamek sekundy przekraczając granicę dobrego tonu. Zbytek? Przypadek? A może próba zaznaczenia terenu, niczym paw rozkładający ogon w pełnej krasie? Ach, jakże zabawne. Już był w jej sidłach, czy tylko tak mu się wydawało? Cóż za ironia, że im dłużej trwał ten drobny gest, tym bardziej to ona przejmowała kontrolę nad sceną, choć on zapewne widział siebie jako reżysera całego spektaklu.

— Po prostu Yelena, nie należne mi są pobłażliwe przedrostki. Yelena... — po prostu. Zaśmiała się lekko, śmiechem wyważonym i melodyjnym, takim, który nie zdradzał ani kpiny, ani aprobaty, a jedynie obietnicę gry. Sięgnęła po kieliszek, upijając łyk wysublimowanego alkoholu, który musował na języku niczym drobne fajerwerki próżności. Bąbelki pękały, łaskocząc podniebienie, a ona pozwalała im robić swoje, podczas gdy w głowie już notowała kolejne szczegóły tej komedii manier. — Znamienite imię dla znamienitego człowieka, cóż za wspaniałe połączenie — Och, jakże przyjemnie było patrzeć, jak mężczyzna tak bardzo stara się być niezapomniany, nie wiedząc jeszcze, że to właśnie ta niepewność czyniła go na chwilę naprawdę interesującym. — Co zrobisz, jeśli będziesz musiał walczyć o względy z innymi mężami stanu, panie?

Spojrzała na trzepiotki migające palcem i głośno śmiejące się gdzieś na uboczu, niczym stado kolorowych ptaków, którym wydawało się, że sam hałas wystarczy, by świat ukląkł przed ich obecnością. Ech, idiotki… znała je aż nazbyt dobrze, te same twarze, te same śmiechy, ta sama ambicja wyrażona w zbyt jasnych spojrzeniach. I oczywiście, jak na zawołanie, wszystkie zerkały na jej rozmówcę z tą samą mieszaniną ciekawości i głodu. A więc kim był ten mąż stanu, skoro przyciągał uwagę niczym świeca nocne ćmy? Z lekką nonszalancją odstawiła kieliszek na tacę kelnera, który przemknął obok niczym cień dobrze naoliwionej machiny salonu. Ten gest, drobny i pozornie nieistotny, był jednak deklaracją — oto cała jej uwaga została przekierowana, skupiona i ostrzona jak pióro gotowe do pisania kolejnego aktu komedii. Alexander znalazł się w centrum tej sceny, pozwoliła sobie na luksus badania go od nowa, jakby właśnie teraz stał się ciekawszy niż przed chwilą.

— Wróciłam o poranku z Wiednia i już nakazano mi być tutaj obecną — Na jej twarzy zatańczył uśmiech o ostrych krawędziach, ledwie zauważalny, lecz pełen obietnic. No proszę, jak bardzo potrafisz być zależny — pomyślała z rozbawieniem, obserwując, jak jego postawa nieznacznie się prostuje, jakby już przeczuwał, że oto rozpoczyna się gra. A skoro bawić się, to bawić się porządnie, nawet jeśli miało to przybrać formę kuszącej afirmacji flirtu, który niczego nie obiecywał, a jednak wszystko sugerował. W tym właśnie tkwił jej talent: sprawić, by mężczyzna uwierzył, że to on prowadzi, podczas gdy parkiet od dawna należał do niej. — Wszakże mój rozwój zawodowy jest na pierwszym miejscu, niż zwyczajowa zmiana nazwiska, Panie — pochyliła się ku niemu. Srebrna kreacja odsłaniająca plecy i ramiona subtelnie się poruszyła, gdy pozbył się z jego marynarki niewidoczne paproszka. Gniotąc delikatnie materiał odciskiem opuszka, zerkając nań subtelnie, bo był znacznie wyższy od niej samej. — Umilisz mi tej wieczór tańcem?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Aristov (2352), Yelena Karkaroff (1749)




Wiadomości w tym wątku
[07.01.1969] [Alexander&Yelena] To tighten the tight ties - przez Alexander Aristov - 20.12.2025, 19:44
RE: [07.01.1969] [Alexander&Yelena] To tighten the tight ties - przez Yelena Karkaroff - 21.12.2025, 14:24
RE: [07.01.1969] [Alexander&Yelena] To tighten the tight ties - przez Alexander Aristov - 21.12.2025, 16:06
RE: [07.01.1969] [Alexander&Yelena] To tighten the tight ties - przez Yelena Karkaroff - 21.12.2025, 19:09
RE: [07.01.1969] [Alexander&Yelena] To tighten the tight ties - przez Alexander Aristov - 21.12.2025, 19:31
RE: [07.01.1969] [Alexander&Yelena] To tighten the tight ties - przez Yelena Karkaroff - 23.12.2025, 15:16
RE: [07.01.1969] [Alexander&Yelena] To tighten the tight ties - przez Alexander Aristov - 23.12.2025, 18:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa