22.12.2025, 01:00 ✶
—11/10/1972—
Brenno,
dziś w nocy śniło mi sięcoś, co od rana nie daje mi spokoju. Chyba śniły mi się Yule z... okresu II lub III roku nauki w Hogwarcie? Spędzaliśmy święta w Warowni razem z resztą rodziny. Pamiętasz tę zimę, kiedy całą wieś zasypało tak nagle, że nikt nie był na to w ogóle przygotowany?
Śnieg spadł w kilka godzin, jakby sam Merlin potrząsnął swoją poduchą nad całą Doliną. Rano próbowaliśmy otworzyć drzwi Warowni, ale dało się je uchylić na ledwie kilka centymetrów. Reszta wejścia była zasypana praktycznie do klamki. Dziadek z ojcem klęli, a matka ledwo nadążała ich uspokajać. A my się tylko przeptchaliśmy, żeby zobaczyć, ile tego śniegu napadało.
Widziałem nas, jak wybiegamy na podwórko. Dalej padało... Lepiliśmy bałwana, który wyglądał bardziej jak troll górski, a potem buszowaliśmy wśród sadów, a potem... Koniec. Koniec snu. Kiedy się obudziłem to przez chwilę naprawdę myślałem, że jest już grudzień.
Szczerze mówiąc... Zastanawiam się, jakie będą nasze najbliższe święta. Czy w ogóle będą miały w sobie coś z tamtej beztroski. Ech, mam nadzieję, że tak naprawdę nie wydarzy się już nic złego. W tym roku i tak już mieliśmy wystarczająco dużo problemów. Chociaż... Mogłoby popadać. Tak porządnie. Jak za dawnych lat. To byłby jakiś plus, nie?
dziś w nocy śniło mi sięcoś, co od rana nie daje mi spokoju. Chyba śniły mi się Yule z... okresu II lub III roku nauki w Hogwarcie? Spędzaliśmy święta w Warowni razem z resztą rodziny. Pamiętasz tę zimę, kiedy całą wieś zasypało tak nagle, że nikt nie był na to w ogóle przygotowany?
Śnieg spadł w kilka godzin, jakby sam Merlin potrząsnął swoją poduchą nad całą Doliną. Rano próbowaliśmy otworzyć drzwi Warowni, ale dało się je uchylić na ledwie kilka centymetrów. Reszta wejścia była zasypana praktycznie do klamki. Dziadek z ojcem klęli, a matka ledwo nadążała ich uspokajać. A my się tylko przeptchaliśmy, żeby zobaczyć, ile tego śniegu napadało.
Widziałem nas, jak wybiegamy na podwórko. Dalej padało... Lepiliśmy bałwana, który wyglądał bardziej jak troll górski, a potem buszowaliśmy wśród sadów, a potem... Koniec. Koniec snu. Kiedy się obudziłem to przez chwilę naprawdę myślałem, że jest już grudzień.
Szczerze mówiąc... Zastanawiam się, jakie będą nasze najbliższe święta. Czy w ogóle będą miały w sobie coś z tamtej beztroski. Ech, mam nadzieję, że tak naprawdę nie wydarzy się już nic złego. W tym roku i tak już mieliśmy wystarczająco dużo problemów. Chociaż... Mogłoby popadać. Tak porządnie. Jak za dawnych lat. To byłby jakiś plus, nie?
Erik
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞