• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
« Wstecz 1 2
[16 kwietnia 1972] Lycoris i Elliott

[16 kwietnia 1972] Lycoris i Elliott
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#4
03.03.2023, 23:47  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.03.2023, 23:57 przez Elliott Malfoy.)  
Był zbyt skupiony na sobie, aby posiadać podobne przemyślenia. Czasami mogło się wydawać, że dbał o najbliższych z przyzwyczajenia, z czystego przymusu i wyuczenia. On sam się w tym gubił, nie wiedząc gdzie leży granica narcyzmu, a zaczyna ląd bezinteresowności podyktowanej ludzkimi odruchami. Chciał bliskości i troski, ale czy potrafił dać ją w zamian? Czy gdyby nie umiał, to siedziałby w sterylnie białej sali szpitalnej? A może, robił to tylko i wyłącznie dla siebie, bo bał się samotności i przedzierających się przez wąskie szczeliny świadomości czarnych myśli.
Nie lubił dotyku, wydawał mu się ingerencją w jego własną strefę nienaruszalności, jestestwa i chłodnej neutralności. Zdawał sobie jednak sprawę, że w niektórych momentach był przymusem, niemą zgodą na przyrównanie swoich wzburzonych sytuacją emocji.
Zawiesił spojrzenie na kobiecie nieco dłużej, chcąc zorientować się, czy na pewno nie potrzebuje pomocy w uspokojeniu symfonii zdenerwowania, jaka przez nią przeszła odkąd weszła do pomieszczenia. Niczego takiego, jednak nie wyczuł ani nie zauważył, a ta opadła na siedzenie obok niego, więc rozluźnił się nieco, opierając w krześle.
Mętlik w głowie nie był niczym, czego doświadczałby na codzień, ale nie przysłaniał całkowicie logicznego myślenia... Za to krzywo zapięte guziki w koszuli Lycoris sprawiły, że zmarszczył odrobinę jasne brwi i zamiast w spokoju oprzeć policzek na dłoni, to zamrugał pare razy, jakby przekonując się w fakcie, że powinien jej na to zwrócić uwagę. Zanim jednak zdążył to zrobić, kobieta poruszyła istotny temat.
- Pielęgniarka mówiła, że ma siniaki na nadgarstkach. - wskazał brodą w kierunku ręki Perseusa - Więc nie można tego wykluczyć. Co widziałaś? - dopytał o konkrety, bo nie do końca mógł stwierdzić, co znaczyły 'pewne rzeczy' i wolał mieć więcej danych, zanim się wypowie - Powinnaś porozmawiać z pielęgniarką i lekarzem, wiesz więcej w tematach medycznych niż ja. - przełknął ślinę. Nie ujmowało mu przyznanie, że się na czymś nie zna. Mógł być dobry w ratowaniu bliskich przed wylądowaniem za kratami z powodu popełnienia przestępstw podatkowych, ale widok złamania otwartego pewnie by go przerósł.
Nie pierwszy raz Perseus mamrotał moje imię na wpół przytomny, więc okłamywałbym samego siebie, gdybym stwierdził, że mnie to zdziwiło. Stąd dotarłem tu pierwszy, chciał powiedzieć, ale zamiast tego wpatrywał się pusto w nieprzyjemnie białą ścianę. Przymknął oczy, chcąc zebrać myśli.
- Czasami aż za bardzo - mruknął pod nosem, odpowiadając na fakt, że rzeczywistość przygniata starszego brata Lycoris, bo w rzeczy samej, Percy od zawsze był osobą bardzo emocjonalną i uciekająca od odpowiedzialności. Elliott zdawał sobie sprawę, że w którymś momencie ta go dogoni, a tego typu spotkania nigdy nie były przyjemne, sam przekonał się o tym w tak młodym wieku, że to wspomnienie do dzisiaj wryło mu się w umysł. Chyba dlatego nie miał serca przygniatać Perseusa kolejnymi wykładami o tym, że musi stanąć twarzą w twarz ze swoimi problemami, poza momentami, gdy było to absolutnie jedynym, co można było rzec.
- Masz krzywo zapięte guziki koszuli - wyznał, w roztargnieniu przecierając czoło kciukiem i palcem wskazującym prawej dłoni. Nie patrzył na rozmówczynie, starając się nie poddać ciężkiej atmosferze sytuacji.
Wciąż nie potrafił zrozumieć dlaczego Percy postanowił nie wspominać nic o swoim schorzeniu, dlaczego to przed nim ukrywał. Niesamowicie go to wzburzało, sprawiało, że myśli galopowały w dawno zamknięte na klucz przemyślenia, rozdrapywały powoli zabliźniające się razy.
- Czy ty... Czy wiedziałaś o jego chorobie? - zapytał nagle, czując, że stawia się w tej rozmowie na przegranym miejscu. Ale czy powinien był? przecież siedzieli po prostu przy łóżku człowieka, na którym im obydwojgu zależało, tu nie było nic do wygrywania czy przegrywania, nie było ojca czy siostry, którzy zaraz wytknęliby mu zbyt miękkie podejście do sprawy sącząc niebotycznie drogi trunek z kryształowych kieliszków w jadalni rodowej rezydencji.
Cała ta sytuacja przysparzała go o pogrążające i depresyjne myśli, kolejny irytujący faktor, który chciał po prostu zamieść pod dywan, a przecież nie mógł.


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (2121), Lycoris Black (2136)




Wiadomości w tym wątku
[16 kwietnia 1972] Lycoris i Elliott - przez Lycoris Black - 02.03.2023, 17:27
RE: [16 kwietnia 1972] Lycoris i Elliott - przez Elliott Malfoy - 02.03.2023, 18:48
RE: [16 kwietnia 1972] Lycoris i Elliott - przez Lycoris Black - 03.03.2023, 13:42
RE: [16 kwietnia 1972] Lycoris i Elliott - przez Elliott Malfoy - 03.03.2023, 23:47
RE: [16 kwietnia 1972] Lycoris i Elliott - przez Lycoris Black - 06.03.2023, 20:47
RE: [16 kwietnia 1972] Lycoris i Elliott - przez Elliott Malfoy - 02.04.2023, 21:27
RE: [16 kwietnia 1972] Lycoris i Elliott - przez Lycoris Black - 05.04.2023, 17:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa