22.12.2025, 21:19 ✶
Isaac wstrzymał oddech i z miejsca porzucił zamiar sięgnięcia po papierosy. Nie wykonywał żadnych gwałtownych ruchów, bo wiedział, że Alastor nie żartował.
W życiu miał wiele idiotycznych pomysłów, a ten był w ścisłej czołówce. Nie pierwszy raz znalazł się tam, gdzie nie powinien, ale zawsze był to wynik ciekawości i żądzy wiedzy, a nie kryminalnych pobudek.
-Dobrze.- Odezwał się spokojnie. Cholera, akurat teraz zachciało mu się palić.-Kilka dni temu zrobiłem zdjęcie tej kreatury. Dałem je Artreusowi. Pewnie przekazał do Ministerstwa, może nawet do waszego wydziału, nie wiem. Nie dostałem żadnej informacji zwrotnej. Zresztą, nawet jej nie oczekiwałem.- Zrobił krótka pauzę, żeby w spokoju cicho odetchnąć. Widać było, że ręce mu trochę cierpły od trzymania ich w górze.-Szukałem informacji w bibliotece, archiwach, księgach zakazanych, do których mam dostęp, ale nie znalazłem praktycznie nic. To coś nie jest ani sklasyfikowanym magicznym bytem, ani żadnym znanym eksperymentem.- Zamilkł na chwilę i uśmiechnął się blado do Moody’ego.-Więc.. postanowiłem tu wrócić i znaleźć coś, czego mógłbym użyć, żeby wejść w trans.- Westchnął cicho z irytacją, bardziej skierowaną do samego siebie, niż do sytuacji w jakiej się znalazł. Ręce zaczęły opadać mu coraz niżej.
-Zanim mnie aresztujesz, mógłbym zapalić? To taka… ostatnia wola skazanego, hm?- Zażartował, mając nadzieję, że dzięki temu atmosfera zrobi się nieco mniej ciężka. Nie, żeby było mu do śmiechu, oczywiście…
-Nie planuje uciekać - to byłoby bardzo nieeleganckie.- Jeśli Alastor mu na to pozwolił, opuścił ręce.
W życiu miał wiele idiotycznych pomysłów, a ten był w ścisłej czołówce. Nie pierwszy raz znalazł się tam, gdzie nie powinien, ale zawsze był to wynik ciekawości i żądzy wiedzy, a nie kryminalnych pobudek.
-Dobrze.- Odezwał się spokojnie. Cholera, akurat teraz zachciało mu się palić.-Kilka dni temu zrobiłem zdjęcie tej kreatury. Dałem je Artreusowi. Pewnie przekazał do Ministerstwa, może nawet do waszego wydziału, nie wiem. Nie dostałem żadnej informacji zwrotnej. Zresztą, nawet jej nie oczekiwałem.- Zrobił krótka pauzę, żeby w spokoju cicho odetchnąć. Widać było, że ręce mu trochę cierpły od trzymania ich w górze.-Szukałem informacji w bibliotece, archiwach, księgach zakazanych, do których mam dostęp, ale nie znalazłem praktycznie nic. To coś nie jest ani sklasyfikowanym magicznym bytem, ani żadnym znanym eksperymentem.- Zamilkł na chwilę i uśmiechnął się blado do Moody’ego.-Więc.. postanowiłem tu wrócić i znaleźć coś, czego mógłbym użyć, żeby wejść w trans.- Westchnął cicho z irytacją, bardziej skierowaną do samego siebie, niż do sytuacji w jakiej się znalazł. Ręce zaczęły opadać mu coraz niżej.
-Zanim mnie aresztujesz, mógłbym zapalić? To taka… ostatnia wola skazanego, hm?- Zażartował, mając nadzieję, że dzięki temu atmosfera zrobi się nieco mniej ciężka. Nie, żeby było mu do śmiechu, oczywiście…
-Nie planuje uciekać - to byłoby bardzo nieeleganckie.- Jeśli Alastor mu na to pozwolił, opuścił ręce.