• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci

[20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci
Syn czarnoksiężnika
wiek
35
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Archeolog
Cathal wdał się w dużej mierze w matkę z Gauntów: po niej ma dość jasne włosy i jasne oczy. Mężczyzna bardzo wysoki, około 192 cm wzrostu, któremu wyraźnie nie był w życiu obcy wysiłek fizyczny. Gdzieś pomiędzy trzydziestką a czterdziestką.

Cathal Shafiq
#3
04.03.2023, 16:36  ✶  
Koszula na lewym przedramieniu przesiąkała krwią, choć ból jeszcze nie dotarł w pełni do mężczyzny. Cathal nie zdążyłby obronić się przed kolejnym ciosem. Ostrze może by go zabiło, może tylko zraniło w drugą rękę, którą próbował się osłonić, ale na pewno sięgnęłoby ciała, cięło głęboko i boleśnie. Czar Rookwooda posłał jednak napastnika na zewnątrz, tak że ten padł prosto na ścieżkę, prowadzącą do drzwi. Shafiq odetchnął z ulgą, po trochu niezmiernie szczęśliwy, że Ulysses się pojawił, po trochu nie mogący oprzeć się myśli: jak oni, do cholery, obaj dostali się tu sami, nie zwabiając węży?
A potem, kiedy wybiegł w ślad za Rookwoodem, dostrzegł wreszcie tego człowieka. Rozpoznał go.
I…
…sen rozpadł się, niby potłuczone szkło.
*

Obandażowane ramię bolało. Opatrunek skrywał się pod bawełnianą koszulą, a Cathal starał się nie dać po sobie poznać, że ręka daje się we znaki. Rana w końcu była płytka, a on zżymał się przed pójściem do ich „uzdrowicielki”, niewydarzonej czarownicy, młodszej i nie mającej ukończonej Akademii Munga. Nie chciał się przyznawać do tego, że głupio się pokaleczył. Miał lekki zamęt w głowie: zapewne skutek tego, że wczoraj absolutnie nieodpowiedzialnie przesadzili z irlandzką whiskey.
Wyszedł z namiotu, który dzielił z kilkoma członkami ekipy – z zewnątrz niewielkiego, ale w środku mającego nie tylko cztery sypialnie, lecz także całkiem wygodny salonik – wprost w irlandzki poranek. Niebo zasnuły chmury, a w powietrzu unosił się zapach dymu, mokrej ziemi i wilgoci. Miękka trawa, niesamowicie wręcz zielona po ostatnich deszczach, uginała się pod stopami, a z oddali dobiegał szmer rzeki Boyne, kiedy szedł na miejsce zbiórki. Świstolik miał zabrać ich do mugolskiej części grobowcowych korytarzy skąd dziś podejmą wreszcie próbę wejścia dalej – do komnat spowitych magią. Nie mieli wiele czasu, bo Instytut Archeologii z Corku wkrótce chciał rozpocząć w okolicy własne badania.
Brú na Bóinne.
Cały kompleks grobowców, kolumn skalnych oraz zabytków, datowanych na ponad pięć tysięcy lat temu. W znakomitej większości wzniesione przez mugoli, ale pośród nich znalazł się przynajmniej jeden czarodziej – a może więcej czarodziejów – którzy zabezpieczyli część korytarzy magią tak potężną, że ta trwała aż do dziś. Starsze niż Hogwart. Starsze niż piramidy w Egipcie.
Nolan Shafiq, kierujący wyprawą, stale powtarzał, żeby nie robili sobie wielkich nadziei. Ze prawdopodobnie jest to po prostu grobowiec, że w środku znajdą szczątki i przedmioty codziennego użytku, może przy odrobinie szczęścia runiczne kamienie, ale żadnego majątku, żadnych artefaktów, żadnych tajemnic starożytnej, irlandzkiej magii. Mówił, że nie będzie tu skarbów, że w tym przypadku ich głównym skarbem będzie wiedza na temat tego miejsca. Cathal, który miał dopiero dwadzieścia parę lat, uważał, że to już wystarczy, aby wzbudzać ekscytację, ale w głębi ducha miał nadzieję, że starożytny czarodziej chciał ukryć coś więcej.
Riley, Nolan i Leta już byli na miejscu. Ci dwaj pierwsi rozmawiali o czymś cicho, pochylając się nad starą ścierką, ich świstoklikiem. Po chwili Cathal dostrzegł też Cassiopeię. Czarodziejka siedziała po turecku na trawie, a spojrzenie wielkich oczu skierowała ku niebu. Wyraz twarzy miała nieprzytomny: nic nowego.
- Umarli śpiewają nad Boyne – mruknęła, kiedy Cathal się zbliżył.
Nie zdziwiło go to. Cassiopeia wywoływała duchy i je egzorcyzmowała od lat, w dodatku była widmowidzem. To wszystko razem już dawno wpłynęło na jej umysł. Zarazem podczas wypraw była niezastąpiona, nawet jeśli bywały dni, gdy trudno było z nią porozmawiać i poza widmowdzeniem oraz kontaktami z duchami była w magii bardzo słaba.
- Którzy umarli? – spytał trzeźwo. – Ci starożytni, czy ci, których wybili Anglicy?
Kąciki ust Cassiopei uniosły się lekko. Zwróciła na Cathala spojrzenie jasnych oczu.
- Wszyscy. Czekają, bo dziś ktoś dołączy do chóru.
- Ruszajcie się!
– zawołał Nolan. Był mężczyzną koło pięćdziesiątki, o ciemnej karnacji i wiecznie zmęczonym spojrzeniu. Krewnym Cathala, który wciąż się zastanawiał, czy dostałby tę pracę, gdyby nie byli spokrewnieni. – Wszyscy do świstoklika! Ayden, Ulysses, wy też!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (2593), Ulysses Rookwood (2061)




Wiadomości w tym wątku
[20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci - przez Cathal Shafiq - 02.03.2023, 10:49
RE: [20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci - przez Ulysses Rookwood - 04.03.2023, 15:46
RE: [20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci - przez Cathal Shafiq - 04.03.2023, 16:36
RE: [20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci - przez Ulysses Rookwood - 05.03.2023, 01:36
RE: [20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci - przez Cathal Shafiq - 05.03.2023, 11:27
RE: [20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci - przez Ulysses Rookwood - 07.03.2023, 01:00
RE: [20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci - przez Cathal Shafiq - 07.03.2023, 01:24
RE: [20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci - przez Ulysses Rookwood - 07.03.2023, 02:31
RE: [20.04.72 nad ranem] Nie zamykaj oczu - po raz trzeci - przez Cathal Shafiq - 07.03.2023, 02:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa