• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B.

[12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B.
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#2
25.12.2025, 22:50  ✶  

Ciężko było jej się obudzić. Prudence Bletchley zawsze wstawała o tej samej godzinie, miała swój stały rytm dnia, nie pozwalała sobie na rozleniwienie, to nie było w jej stylu, lubiła przestrzegać swoich rytuałów. Dzisiejszy poranek był jednak inny, niż wszystkie. Wstała, to znaczy otworzyła oczy jakieś dwie godziny później niż zazwyczaj, promienie słońca okropnie głośno świeciły tego poranka, głowa była ciężka, intensywnie pulsowała. Nie miała siły jej podnieść. Odruchowo wsunęła się głębiej w pościel, nasunęła kołdrę na twarz i leżała tak dłuższą chwilę.

Nie czuła się najlepiej, mdliło ją, głowa ważyła chyba z tonę, do tego wszystkiego zaczęły uderzać w nią wspomnienia, a raczej ich urywki, jeszcze bardziej wsunęła się w materac, najchętniej nie wyszłaby spod kołdry i utknęła w tym łóżku na wieczność. Właśnie, pojawiły się wspomnienia, ale nie do końca pełne, kilka scen, nie miała pojęcia jak dotarła do dormitorium, jak właściwie pokonała drogę na wieży.

Obserwowała gwiazdy, później pojawił się Wish, w tej swojej śmiesznej czapce z rogami, zaczęli rozmawiać i było jak dawniej, a może nawet zupełnie inaczej, ale nadal miło, bardzo miło. Pili alkohol, bardzo dużo alkoholu, a ona nie robiła takich rzeczy, jak zawsze dała mu się sprowadzić na złą drogę, nikomu innemu by na to nie pozwoliła, miała tego świadomość, a teraz nie wiedziała, co się do końca między nimi wydarzyło, skoro była pijana mogła nie ignorować tego uczucia, które pojawiało się w jego obecności, które zawsze miało pozostać zakopane bardzo głęboko. Przełknęła głośno ślinę, zacisnęła mocno dłonie na pościeli, przerażona. Pamiętała wszystko. Zawsze pamiętała wszystko, tak już miała, a tym razem pojawiła się czarna dziura, zero konkretów, tylko urywki, dla osoby takiej jak ona to było naprawdę dramatycznym przeżyciem.

Wysunęła się w końcu spod kołdry, chwilę zajęło jej przyzwyczajenie się do jasności dnia, usiadła na łóżku, dopiero teraz zobaczyła, że na poduszce miała tę jego czapkę, kolejne wspomnienie, byli na zewnątrz, oglądali gwiazdy, nie wiedziała tylko co było dalej, co jej umykało, czego nie wiedziała. Przesunęła językiem po ustach, były cholernie suche, chciało jej się pić, bolała ją głowa, czuła się fatalnie, fizycznie i mentalnie, nie podobało jej się to, że nie pamięta. On pewnie pamiętał, ona nie, miał nad nią przewagę.

Rozmawiało im się całkiem miło, może nawet, aż zbyt miło? Czy to była tylko magia świąt, czy mieli do siebie jakiś sentyment, trudno jej było stwierdzić. Wiedziała tylko tyle, że nigdy nie doprowadziła się do takiego stanu, nigdy jeszcze, aż tak nie straciła nad sobą kontroli, i ją to przerażało, okropnie. Panikowała, powinna chyba ustalić, co się stało, co robili później, jak znalazła się w dormitorium Krukonów. Bardzo dużo pytań - żadnych odpowiedzi, to było straszne.

Kiedy się podniosła, miała wrażenie, że świat nadal odrobinę wiruje, to nie było przyjemnym uczuciem, wręcz przeciwnie, najchętniej zostałaby dalej w łóżku, przeleżała w nim cały dzień, zawinięta w kłębek, ale wiedziała, że powinna pojawić się na śniadaniu w Wielkiej Sali.

Ogarnęła się na ile była w stanie, kiedy widziała swoje odbicie w lustrze nie do końca była zadowolona, nie był to dzień w którym prezentowała się najlepiej, dlaczego w ogóle jej na tym zależało? Nigdy się tym nie przejmowała. Pamiętała jak siedzieli razem na parapecie, bardzo blisko siebie, pamiętała jak szybko biło jej serce, pamiętała, że było miło, chciałaby, żeby jeszcze kiedyś było miło, tylko, że pojawił się taki dziwny głos w głowie, co jeśli zrobił to specjalnie? Jeśli ją upił, żeby nie pamiętała? Czy tak świetnie by udawał, że znowu umieją ze sobą rozmawiać? Nie wiedziała, chyba nie, ale czy na pewno? Przełknęła głośno ślinę, im więcej myślała, tym bardziej zdawała sobie sprawę, że mogła być zbytnio naiwna, głupia Prudence.

W końcu opuściła dormitorium i pospiesznie ruszyła w stronę Wielkiej Sali, spóźniona, bo przecież wstała dzisiaj dwie godziny za późno, nie był to jej najlepszy dzień, jako prefektka powinna dawać przykład, a jej wczorajszy wyczyn był raczej idealnym wzorcem nieodpowiedniego zachowania.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (9882), Prudence Fenwick (6801)




Wiadomości w tym wątku
[12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Benjy Fenwick - 25.12.2025, 05:09
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Prudence Fenwick - 25.12.2025, 22:50
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Benjy Fenwick - 26.12.2025, 00:29
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Prudence Fenwick - 26.12.2025, 08:17
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Benjy Fenwick - 26.12.2025, 21:25
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Prudence Fenwick - 26.12.2025, 22:52
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Benjy Fenwick - 27.12.2025, 00:11
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Prudence Fenwick - 27.12.2025, 23:06
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Benjy Fenwick - 28.12.2025, 00:19
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Prudence Fenwick - 28.12.2025, 14:18
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Benjy Fenwick - 28.12.2025, 19:19
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Prudence Fenwick - 01.01.2026, 18:40
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Benjy Fenwick - 03.01.2026, 16:50
RE: [12.1957] Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun |A.R., P.B. - przez Prudence Fenwick - 30.01.2026, 22:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa