27.12.2025, 21:45 ✶
- Pamiętam, Primrose. Jeśli by ci się chciało, to w sumie czemu nie, nie będę cię powstrzymywać. Tym bardziej że nie sądzę by mi Sebastian poszedł na rękę - miał bowiem wrażenie, że kapłan wciąż mógł się chociaż trochę dąsać o przerzucanie się który departament robił mniej, kiedy szli do Kniei razem z Laurentem i Geraldine. - Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli mam być szczery to odnoszę wrażenie, że w pewien sposób wyczerpaliśmy temat. Nie mamy wszystkich elementów układanki i najpewniej nigdy ich nie będziemy mieć - głównie z tego powodu, który przytaczała w rozmowie z nim Isobell - coś takiego nigdy wcześniej się nie stało. Cokolwiek jednak tkwiło w nim, Victorii, Patricku i Mavelle, Arcykapłanka uważała za coś dobrego. To z kolei było nawet pocieszające.
- Teoretycznie to Agatha sama chciała się zabić. Znaczy poświęcić - zauważył grzecznie, bo przecież ochotniczka zgłosiła się sama, ale to już inna historia. - Słuchaj, ja bardzo chętnie przyjmę wszystkie propozycje, albo nawet skorzystam z twojej pomocy. Może Bones cię lubi, hm? Poproś go ładnie żeby się rozluźnił, bo jak z nim ostatnio rozmawiałem to był dość zdecydowany w tej sprawie, żeby jej nigdzie nie wypuszczać.
Ale był to jakiś pomysł - znaczy zakręcić się bliżej Macmillanów, tylko cholera, Atreus miał wrażenie że ci przy pierwszej lepszej okazji spróbują mu nałożyć do głowy religijne... prawdy. Nie to żeby nie wiedział w Matkę, ale nigdy nie miał przesadnego zaufania do instytucji kościoła.
- No nie wiem, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko znaleźć sobie żonę. Mam czas do... eee... - spojrzał na nadgarstek, jakby miał tam zegarek. - Lutego. No, maks marca. Podobno zależy czy bym wolał dziewczynkę czy chłopca. Moim zdaniem najlepiej by było bliźniaki, bo większa moc. A co, zainteresowana? Bo muszę określić sobie jasno opcje.
- Teoretycznie to Agatha sama chciała się zabić. Znaczy poświęcić - zauważył grzecznie, bo przecież ochotniczka zgłosiła się sama, ale to już inna historia. - Słuchaj, ja bardzo chętnie przyjmę wszystkie propozycje, albo nawet skorzystam z twojej pomocy. Może Bones cię lubi, hm? Poproś go ładnie żeby się rozluźnił, bo jak z nim ostatnio rozmawiałem to był dość zdecydowany w tej sprawie, żeby jej nigdzie nie wypuszczać.
Ale był to jakiś pomysł - znaczy zakręcić się bliżej Macmillanów, tylko cholera, Atreus miał wrażenie że ci przy pierwszej lepszej okazji spróbują mu nałożyć do głowy religijne... prawdy. Nie to żeby nie wiedział w Matkę, ale nigdy nie miał przesadnego zaufania do instytucji kościoła.
- No nie wiem, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko znaleźć sobie żonę. Mam czas do... eee... - spojrzał na nadgarstek, jakby miał tam zegarek. - Lutego. No, maks marca. Podobno zależy czy bym wolał dziewczynkę czy chłopca. Moim zdaniem najlepiej by było bliźniaki, bo większa moc. A co, zainteresowana? Bo muszę określić sobie jasno opcje.