29.12.2025, 23:40 ✶
Z Philipa taki cwaniak, a ciekawe, jak długo by mu to zajęło, jakby sam się za robotę wziął, chciał powiedzieć Aaron. Ale tak wyszło, że nie powiedział, bo musiałby wysłuchiwać dąsów Lorien, że "drogiego papy" obrażać nie można. Trochę było ciężko, gdy się pamiętało Philipa jako małego ważniaka z zadartym nosem, który na historii magii rysował karykatury przywódców wojen goblińskich. Też lubił się chwalić bogatym tatą, który mu wszystko mógł załatwić. Szkoda, że nie odpowiedzi do testu, kpił z niego siedzący z Philipem w ławce Aaron.
– Nie od razu Rzym zbudowano – wyburczał pojednawczo Moody. – Wchodzi mi pani na ambicję, moja droga, a ja wolę, żeby było zrobione porządnie, niż na szybkiego. Na szybkiego to listwy paskudnie zachlapane farbą i okienne framugi krzywo obsadzone – pomarudził żartobliwie, chociaż wzdrygnał się na samo wspomnienie dinozaurów, jak gdyby wciąż go wkurw trzymał. Jeszcze na wyjściu pokazał temu agentowi od siedmiu boleści gniazdo pająka w kącie, i spytał, czemu sprzedaje dom, skoro nie pozbył się wcześniejszych lokatorów. Wiadomym, że Lorien mieszkać w takich warunkach nie będzie, no kurczę blade.
– A co, stęskniłaś się? – Zadał pytanie na głos zanim zdążył je przemyśleć.
– Nie od razu Rzym zbudowano – wyburczał pojednawczo Moody. – Wchodzi mi pani na ambicję, moja droga, a ja wolę, żeby było zrobione porządnie, niż na szybkiego. Na szybkiego to listwy paskudnie zachlapane farbą i okienne framugi krzywo obsadzone – pomarudził żartobliwie, chociaż wzdrygnał się na samo wspomnienie dinozaurów, jak gdyby wciąż go wkurw trzymał. Jeszcze na wyjściu pokazał temu agentowi od siedmiu boleści gniazdo pająka w kącie, i spytał, czemu sprzedaje dom, skoro nie pozbył się wcześniejszych lokatorów. Wiadomym, że Lorien mieszkać w takich warunkach nie będzie, no kurczę blade.
– A co, stęskniłaś się? – Zadał pytanie na głos zanim zdążył je przemyśleć.
– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
– The situation is difficult, not me.