Morpheus bardzo chciałby wzruszyć ramionami i powiedzieć, że nie wie, czemu starszyzna rodu kropi cydrem drzewa. Ale wiedział dokładnie, bo każdy jeden członek rodziny opowiadał o tym dokładnie odkąd zrozumiał słowa, a pewnie też i wcześniej, gdy spoglądał na świat tępym wzrokiem niemowlaka.
— Podpowiedz to ojcu, będzie przeszczęśliwy za te sugestie — odpowiedział Jonathanowi, wywracając oczami i chowając dłonie pod pachy. Było strasznie zimno. Odłączyli się od korowodu, Morpheus zrobił to wytykając język na Clemensa oraz jego przydupasowego kolegę, wcześniej jednak sprawdzając, czy Tessa go nie widzi. Była najlepszą częścią jego brata, chociaż nie miał pojęcia, co w nim widziała.
Wziął się za lepienie bałwana, ale jakoś bez entuzjazmu. Ścinanie szablami brzmiało za bardzo jak obowiązek treningu i kojarzyło z poranną musztrą niż zabawą.
— Nie da się ściąć komuś głowy magiczną szablą, Jonathan. Znaczy jednemu może, ale musisz tracić między kręgi, większość osób kończy jak Prawie Bezgłowy Nick. Trzech? Brednie i kalumnie.
Usiadł na pieńku i machnął różdżką na śnieg.
Kształtowanie ◉○○○○: poziom jak uczeń Hogwartu, robię bałwana
Akcja nieudana
Zamiast bałwana wyszedł mu mokry pagórek, więc dał sobie spokój i zamiast tego zaczął patrzeć na nocne niebo. To go interesowało, a nie jakaś mokra miazga.
— Możecie założyć któremuś moją czapkę — powiedział, rzucając im rzeczoną.
A później skupił się na nieboskłonie.
— Może będzie widać w tym roku Ursidy, niebo jest czyste.
Większość widziała na niebie tylko Gwiazdę Polarną, niektórzy kojarzyli Małą Niedźwiedzice. Dla niego firmament był szeroką księgą pełną mitycznych historii, zależności, wpływów oraz mocy. Na niebie jasno świecił Castor i Polux, gwiazdozbiór Taurusa nad Orionem, Canis Minor z Procjonem. Ale najjaśniejszą gwiazdą nocnego nieba zimną nie była wcale Gwiazda Północna. Nie. Zimną, gdy mróz szczypał w oczy i malował czarne włosy Morpheusa szronem, najjaśniej na niebie świecił Syriusz.
Morpheus uśmiechał się do nocnego nieba i do błyszczącej psiej gwiazdy, żeby zaraz chwycić w ręce trochę śniegu, zlepić go w kulkę i rzucić nią w Jonathana.
Aktywność fizyczna ◉◉○○○: bo to był całkiem fit dziecion, rzucam śnieżką.
Sukces!