05.01.2026, 14:33 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.01.2026, 14:39 przez Hestia Bletchley.)
Zawahała się na chwilę, ale w końcu i ona sama usiadła na kanapie obok Henry'ego mając nadzieję, że za bardzo jej nie pobrudzi i... Na Merlina nie miała pojęcia, że kanapa może być aż tak wygodna! To znaczy zapewne w każdym innym dniu byłaby to zwykła kanapa, ale teraz kiedy po tych wszystkich godzinach, wreszcie usiadła, Hestia miała wrażenie, że wstanie z niej będzie naprawdę trudne. Ile jeszcze godzin tego szaleństwa było przed nią? Im dłużej tak siedziała, tym bardziej myślała że zdecydowanie za dużo.
– Nie, nie o to mi chodziło – pokręciła głową. – Po prostu zastanawiałam się... Zaraz... Co? Kazali ci biegać i robić zdjęcia podczas pożarów? Przecież to czyste szaleństwo! – Z pewnością Prorok Codzienny mógłby sobie poradzić bez zdjęć pożarów, a zamiast tego po prostu udokumentkwać szkody, gdy ogień już zgaśnie. No i na pewno znalazłby się jakiś amator, który i tak zrobił jakieś zdjęcie, które można by było od niego odkupić. Nie byłaby to ta sama jakość co fotografie Henry'ego, ale i tak. Nie powinni tak ryzykować życiem swojego pracownika! – Ludzie chyba naprawdę zwariowali, ale nie. Pytałam się bardziej... O jakieś zdjęcia twojego autorstwa sprzed dzisiejszej nocy, które mogłyby ich wkurzyć? No wiesz, coś co mogłoby sprawić, że słyszeli o tobie, mieli czas dowiedzieć się gdzie mieszkasz i spróbować cię zaatakować. Chociaż... Mam wrażenie, że ostatnio jedyne polityczne plakaty i zdjęcia, które widziałam były raczej po tej drugiej stronie. Wiesz, że byłam ostatnio w Hogsmead w pracy i zobaczyłam absolutnie paskudne plakaty? Coś, że czyste jest sexy. Wiesz, aby no... Zachowywać czystość krwi i takie tam. – Skrzywiła się na wspomnienie tamtego plakatu, ale szybko powróciła myślami do dzisiejszej sytuacji. – Nie mam pojęcia. Chcę pomagać tak długo jak tylko to możliwie.
– Nie, nie o to mi chodziło – pokręciła głową. – Po prostu zastanawiałam się... Zaraz... Co? Kazali ci biegać i robić zdjęcia podczas pożarów? Przecież to czyste szaleństwo! – Z pewnością Prorok Codzienny mógłby sobie poradzić bez zdjęć pożarów, a zamiast tego po prostu udokumentkwać szkody, gdy ogień już zgaśnie. No i na pewno znalazłby się jakiś amator, który i tak zrobił jakieś zdjęcie, które można by było od niego odkupić. Nie byłaby to ta sama jakość co fotografie Henry'ego, ale i tak. Nie powinni tak ryzykować życiem swojego pracownika! – Ludzie chyba naprawdę zwariowali, ale nie. Pytałam się bardziej... O jakieś zdjęcia twojego autorstwa sprzed dzisiejszej nocy, które mogłyby ich wkurzyć? No wiesz, coś co mogłoby sprawić, że słyszeli o tobie, mieli czas dowiedzieć się gdzie mieszkasz i spróbować cię zaatakować. Chociaż... Mam wrażenie, że ostatnio jedyne polityczne plakaty i zdjęcia, które widziałam były raczej po tej drugiej stronie. Wiesz, że byłam ostatnio w Hogsmead w pracy i zobaczyłam absolutnie paskudne plakaty? Coś, że czyste jest sexy. Wiesz, aby no... Zachowywać czystość krwi i takie tam. – Skrzywiła się na wspomnienie tamtego plakatu, ale szybko powróciła myślami do dzisiejszej sytuacji. – Nie mam pojęcia. Chcę pomagać tak długo jak tylko to możliwie.