05.03.2023, 18:54 ✶
Perseus uwielbiał dramaty. Perseus żył dla dramatów; stanowiły wszakże jeden z powodów, dla których wybrał swój zawód (magispychiatra brzmiał bardziej dostojnie niż aktor według słów ojca). Niestety, ostatnimi czasy te najczęściej dotyczyły także i jego, a wtedy przestawało być zabawnie. Kiedy więc w środowy poranek ujrzał niemałą delegację z Ministerstwa Magii przed domem Leviathana, nie mógł się powtrzymać od podejrzenia, co właściwie się dzieje. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że kierowała nim męska solidarność i koleżeńska troska, a nie to, że w towarzystwie zaufanych mu ludzi rozlewał herbatę częściej niż jego matka. A że zdarzyło się tak, że przyjaciel mieszkał po drugiej stronie ulicy, miał niemalże idealny widok na (nie)małe zamieszanie u Prewetta z okien swojego gabinetu na parterze.
Popijał właśnie chłodną kapuczinę z filiżanki od Eden (jedynej, jakiej udało mu się zachować, gdy była małżonka się od niego wyprowadzała i to tylko dlatego, że akurat z niej pił, gdy skrzat pakował wszystkie jej rzeczy) z uroczym napisem PIERDOL SIĘ na dnie, gdy zdał sobie sprawę, że wśród urzędników znajduje się nie kto inny, a Elliott. Ich Elliott! Pomachał mu nawet rozentuzjazmowany, ale nie był pewien, czy mężczyzna zauważył - nawet jeśli, to chyba nie wypadało mu odmachiwać, był przecież w pracy. Poza tym, jeśli Malfoy był przy wizycie smutnych panów, to mógł być niemalże pewien, że Leviemu włos z głowy nie spadnie. Ale jakże władczo i pociągająco wyglądał dawny kochanek w tym garniturze, kiedy wydawał polecenia innym czarodziejom! Serce Perseusa aż zabiło mocniej - zapragnął wybiec z domu i paść przed nim na kolana na ulicy, wykrzykując "ELLIOTT, PROSZĘ WRÓĆ DO MNIE, ZMIENIŁEM SIĘ". Nie zdążył jednak wcielić swego plano w życie; oto z mieszkania wyszła... KOBIETA. Nie miał pojęcia, że Prewett interesował się kobietami. Ba, w ogóle nie miał pojęcia, że interesował się kimkolwiek!
— Zwyrodnienie kręgosłupa na starość, jak nic.... — mruknął do siebie, nie spuszczając wzroku z walorów młodej damy, opuszczającej w stanie wzburzenia dom Leviego. Na Merlina, jakie duże miała... pokłady pewności siebie, kiedy przeciskała się pomiędzy pracownikami Ministerstwa! Perseus nigdy nie widział tak ogromnych... to znaczy, tak ogromnego przypływu gniewu, a widział wiele - był wszakże synem swej matki. Zastanawiał się, gdzie Leviathan poznał tę niewiastę i czy byłaby szansa, aby mógł przestawić ją Perseusowi? W celach naukowych, oczywiście.
Chwilę zajęło mu otrząśnięcie się z szoku (to znaczy, dopóki kobieta nie zniknęła z jego pola widzenia). Kiedy wreszcie uspokoił myśli, złapał pośpiesznie za kartkę, a następnie napisał na niej "ZAMRUGAJ DWA RAZY JEŚLI MAM WZYWAĆ PRAWNIKÓW" i przyłożył ją do szyby.
Nie pomyślał jednak, że z tej odległości nie zobaczy nawet, jak Levi mruga. Ba, po drugiej stronie ulicy wiadomość Perseusa musiała wyglądać jak zwykłe bohomazy. Równie dobrze mógł narysować tam to, co rysować umiał najlepiej - domek.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Popijał właśnie chłodną kapuczinę z filiżanki od Eden (jedynej, jakiej udało mu się zachować, gdy była małżonka się od niego wyprowadzała i to tylko dlatego, że akurat z niej pił, gdy skrzat pakował wszystkie jej rzeczy) z uroczym napisem PIERDOL SIĘ na dnie, gdy zdał sobie sprawę, że wśród urzędników znajduje się nie kto inny, a Elliott. Ich Elliott! Pomachał mu nawet rozentuzjazmowany, ale nie był pewien, czy mężczyzna zauważył - nawet jeśli, to chyba nie wypadało mu odmachiwać, był przecież w pracy. Poza tym, jeśli Malfoy był przy wizycie smutnych panów, to mógł być niemalże pewien, że Leviemu włos z głowy nie spadnie. Ale jakże władczo i pociągająco wyglądał dawny kochanek w tym garniturze, kiedy wydawał polecenia innym czarodziejom! Serce Perseusa aż zabiło mocniej - zapragnął wybiec z domu i paść przed nim na kolana na ulicy, wykrzykując "ELLIOTT, PROSZĘ WRÓĆ DO MNIE, ZMIENIŁEM SIĘ". Nie zdążył jednak wcielić swego plano w życie; oto z mieszkania wyszła... KOBIETA. Nie miał pojęcia, że Prewett interesował się kobietami. Ba, w ogóle nie miał pojęcia, że interesował się kimkolwiek!
— Zwyrodnienie kręgosłupa na starość, jak nic.... — mruknął do siebie, nie spuszczając wzroku z walorów młodej damy, opuszczającej w stanie wzburzenia dom Leviego. Na Merlina, jakie duże miała... pokłady pewności siebie, kiedy przeciskała się pomiędzy pracownikami Ministerstwa! Perseus nigdy nie widział tak ogromnych... to znaczy, tak ogromnego przypływu gniewu, a widział wiele - był wszakże synem swej matki. Zastanawiał się, gdzie Leviathan poznał tę niewiastę i czy byłaby szansa, aby mógł przestawić ją Perseusowi? W celach naukowych, oczywiście.
Chwilę zajęło mu otrząśnięcie się z szoku (to znaczy, dopóki kobieta nie zniknęła z jego pola widzenia). Kiedy wreszcie uspokoił myśli, złapał pośpiesznie za kartkę, a następnie napisał na niej "ZAMRUGAJ DWA RAZY JEŚLI MAM WZYWAĆ PRAWNIKÓW" i przyłożył ją do szyby.
Nie pomyślał jednak, że z tej odległości nie zobaczy nawet, jak Levi mruga. Ba, po drugiej stronie ulicy wiadomość Perseusa musiała wyglądać jak zwykłe bohomazy. Równie dobrze mógł narysować tam to, co rysować umiał najlepiej - domek.
Osiedlowy monitoring przez cały czas stoi w oknie, ale ja już nie mam nic do dodania. Bawcie się grzecznie :*
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory