• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley

[21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley
Urokliwa wiolonczelistka
to piekło - nie raj, to tutaj się kończy świat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stella mierzy 165 centymetrów wzrostu, należy raczej do szczupłych kobiet. Buzię ma okrągłą, posiada pucułowate policzki, które dodają jej uroku. Oczy ma w kolorze orzechowym, włosy długie, jasne, najczęściej nosi je rozpuszczone. Ubiera się bardzo starannie, dba o to, aby zawsze wyglądać nienagannie. Pachnie cytrusami.

Stella Avery
#3
05.03.2023, 20:01  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2023, 20:29 przez Stella Avery.)  

Stella od dziecka była bardzo mocno zaangażowana w sprawy koweonowe. Jej matka przywiązywała do tego ogromną wagę, w końcu pochodziła z rodu Macmillan, a oni zajmowali się sprawami wiary i mieli w rodzinie wielu kapłanów. Było to ważną częścią jej życia, bardzo mocno pilnowała tego, aby brać udział w rytuałach związanych z wszystkimi świętami. Była to przecież bardzo istotna część egzystencji i miała ona wpływ na życie - tak przynajmniej wpojono pannie Avery. Nawet z wiekiem się nie buntowała, jak to miała w zwyczaju młodzież, wręcz przeciwnie, coraz bardziej się angażowała w organizację świąt czarodziejów. Chciała pomagać w tym matce, dzięki temu w końcu sabaty były coraz bardziej efektowne.

Gdyby tylko wiedziała, że jej dzisiejszy towarzysz ma na ten temat znikomą wiedzę zapewne zorganizowałaby dla niego lekcje, lub chociaż jakieś wprowadzenie, żeby było mu się łatwiej odnaleźć. Oczywiście jednak Borgin nie uprzedził jej wcześniej, że nie do końca jest zaznajomiony ze wszystkimi tradycjami. Stella się tego nie domyśliła, podczas tych kilku spotkań jakoś ich rozmowy nigdy nie powędrowały do takich tematów, a szkoda, bo rzeczywiście to było dla niej istotnie. Kolejna rzecz, która ich bardzo różniła. Pewnie wcześniej, czy później się o tym dowie.

Właściwie dlaczego postanowiła zaprosić tutaj Borgina? Tego sama nie wiedziała, znali się dość krótko, jednak nawet go polubiła. Przynajmniej nikt nie będzie mówić, że znowu spędziła to święto sama i nie miała z kim wyruszyć na poszukiwanie mitycznego kwiatu paproci. Pierwszy raz udało jej się zorganizować sobie jakieś towarzystwo, tak, zawsze znajdował się wianuszek chętnych, by wybrać się z nią do lasu, jednak ona niespecjalnie była zainteresowana. Tym razem jednak sytuacja się odwróciła - to ona kogoś zaprosiła.

Miała nadzieję, że Stanley jej nie wystawi. Wolała nie wracać do tego dnia, kiedy wybrał nadgodziny zamiast spotkanie z nią, jednak po tym czuła się trochę niepewnie. Skąd bowiem mogła wiedzieć, że to się nie powtórzy? Niby jej się wytlumaczył i w ogóle, ale zawsze pozostawała ta mała doza niepewności. Z drugiej jednak strony, gdyby była na jego miejscu, po tym doświadczeniu które przeżył ostatnio gdy ją wystawił zastanowiła by się dwa razy, czy chciałaby to powtórzyć. Tym razem pewnie Stella nie brałaby jeńców i po prostu zakończyła znajomość. Miała do siebie trochę szacunku i nie pozwoliłaby na powielanie takich zachowań, bo stałoby się to normą, a ona chodziłaby wiecznie zirytowana.

Na całe szczęście Borgin nie znalazł nigdzie alkoholu, Stella nie była jakimś ogromnym przeciwnikiem imprezowania, jednak po tym co ostatnio widziała... Wolałaby tego nie powtórzyć. Zresztą musieli mieć trzeźwy umysł, mieli iść do lasu, w którym mogły się czaić różne niebezpieczeństwa, alkohol mógłby im jedynie przeszkodzić w poszukiwaniach. Nigdy nie piła podczas sabatów, uważała, że warto doświadczać tego wszystkiego na trzeźwo.

Avery rozglądała się uważnie w poszukiwaniu swojego towarzysza. Niestety nie mogła go zauważyć w tym tłumie. Rękę by sobie dała uciąć, że go widziała ze sceny, a może to były jakieś omamy? Może jednak znowu ją wystawił. Odetchnęła głęboko - gotowa na kolejne rozczarowanie. Wtedy usłyszała zza pleców głośne Buuu aż podskoczyła i pisnęła głośno. Zdecydowanie się tego nie spodziewała i nie była na to gotowa. Odwróciła się gwałtownie, mógł dostrzec, że faktycznie się wystraszyła, chyba mu się to udało. Cofnęła się o krok. - Nie rób tak więcej! Chcesz żebym się wystraszyła na śmierć? - Po chwili jednak na jej twarzy pojawił się promienny uśmiech, naprawdę się cieszyła, że się tutaj pojawił i że spędzą ten wieczór razem.

- Dzięki. - Wzięła do ręki napój, który jej wręczył, upiła od razu spory łyk, nie miał w sobie alkoholu na całe szczęście. - Lemoniada, nie najgorsza muszę przyznać. - Avery wiedziała, że wystawy naprawdę przywiązują ogromną wagę do tego, aby sprzedawane produkty podczas sabatów były dobrej jakości, ta lemoniada to potwierdziła.

Zarumieniła się delikatnie słysząc komplementy z ust mężczyzny. Widać było, że poznał ją już na tyle, żeby wiedzieć, że to faktycznie działa, Stella bardzo łagodniała słysząc miłe słowa, zresztą nie była w tym wyjątkowa, chyba większość osób tak miała. - Ty za to jesteś bardzo elegancki, nie boisz się, że te czysciutkie buty zostaną gdzieś w błocie? - W końcu szli do lasu. Nie wiadomo, czego powinni się spodziewać po otoczeniu. Ona sama może też nie wyglądałą jak typowy leśny dziad, ale ubrała buty, w których nie powinna mieć problemów z pokonywaniem trasy. Właściwie to Stanley zawsze wyglądał podobnie, może taki już miał styl? To się pewnie okaże, jeśli będzie dane jej poznać go bliżej. Zastanawiała się właściwie, czy to był dobry pomysł, aby prosić go o towarzystwo tego wieczora, w końcu do lasu szły pary, a oni nie do końca byli parą. Tak właściwie to sama Avery nie do końca wiedziała co ich łączy, miała jedynie świadomość, że Borgin nie chciał tracić z nią kontaktu, co zademonstrował dosyć mocno podczas jego pijackiego wybryku.

Dostrzegła swoim bystrym okiem, że jest jakiś spięty. Zastanawiała się z czego to wynikało, może nie chciał iść z nią do lasu? Może niepotrzebnie go zaprosiła. Przyglądała mi się uważnie gotowa zapytać wprost, czy coś jest nie tak. Nie musiała jednak tego robić, bo on odezwał się do niej pierwszy. - No jasne, coś nie tak? Nie chcesz tam ze mną iść? To był głupi pomysł... - Zmieszała się nieco i podzieliła w głos tym, co jej się wydawało, może powinna się ugryźć w język, jednak wolałaby wiedzieć, jeśli faktycznie tak było. Odsunęła się też kilka kroków w bok, żeby faktycznie nikt ich nie usłyszał, choć miała wrażenie, że ludzie byli tak bardzo zaabsorbowani tym, żeby wejść do lasu, że nikt nie chciałby ich podsłuchać.

Wtedy zaczął mówić coś o jakiejś kapuście. Zmrużyła oczy, przyglądała mu się bardzo uważnie, o czym on właściwie mówił. - O paprotkę Ci chodzi? - To musiało być to. Zaśmiała się w głos. - Masz szczęście, bo ja się przygotowałam. Jest to niewielki fioletowy kwiat, który rośnie na paproci. Wiem jak wygląda, widziałam w książce wczoraj. - Zapewnie trochę inaczej prezentował się w naturze, jednak była pewna, że będzie go w stanie rozpoznać. - Tylko trochę się boję, że las mnie pochłonie, nie jestem specjalnie wysprotowana. - Było to mało powiedziane, całe życie unikała aktywności fizycznej jak ognia, więc trochę się bała, że jej kondycja nie poradzi sobie z takim wyzwaniem. - Jak będziemy współpracować, to jakoś powinniśmy sobie poradzić, co nie? - Przynajmniej taką miała nadzieję. W głębi duszy liczyła, że uda im się znaleźć ten kwiat, w końcu nie szli tam tylko po to, żeby się przejść w nocy po lesie, Avery lubiła wygrywać, a ten kwiat miał być poniekąd jakąś nagrodą.

- Dobra, masz jeszcze jakieś wątpliwości, pytania, czy możemy już iść? - Dodała jeszcze, w końcu lepiej wszystko wyjaśnić przed wejściem do lasu. Upiła jeszcze łyk lemoniady, coby się trochę nawodnić.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (5524), Stella Avery (5557)




Wiadomości w tym wątku
[21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 05.03.2023, 14:44
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 05.03.2023, 18:42
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 05.03.2023, 20:01
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 05.03.2023, 21:06
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 05.03.2023, 22:14
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 05.03.2023, 23:34
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 06.03.2023, 00:20
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 06.03.2023, 16:49
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 06.03.2023, 20:02
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 06.03.2023, 22:20
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 06.03.2023, 23:25
RE: [21.06.1969] Jak właściwie wygląda ten kwiat? || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 07.03.2023, 00:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa