07.01.2026, 02:04 ✶
- Dlatego nie jestem tu z żadną inną panią - odpowiedział. Tu, w oranżerii, próbując wepchnąć ja do sadzawki, ale także tu, na balu maskowym. Wybierał towarzystwo Brenny chyba między innymi dlatego, że mógł sobie pozwolić na głupoty i nie czuł, że straciłby za to głowę, albo został podwójnie zamordowany z zimną krwią.
Ale tak, oboje mieli sobie wciąż trochę do powiedzenia, chociaż Atreus pewnie mógłby powiedzieć, że jego tajemnice wcale nie były tak wielkie i poważne jak należenie do tajnych organizacji sprzeciwiających się wywrotowemu działaniu zwolenników Lorda Voldemorta. Aczkolwiek mógł się domyślać, co robiła po godzinach. Ułatwiła mu to niewątpliwie więź, która ich wcześniej łączyła.
Wahał się wyraźnie przez moment, gotowy chyba faktycznie wziąć i przerzucić ją do wody, ale zza drzwi oranżerii rozległ się właśnie kobiecy śmiech, a potem zawiasy skrzypnęły. Atreus westchnął, wyraźnie rozczarowany, że nie dano mu się do końca namyśleć. - Upiekło ci się. Ale może innym razem? - zagaił, jakby to była próba umówienia na drugą randkę, a nie próba podtopienia kogoś. Zaciągnął też na nowo maskę na twarz i podał Longbottom ramię, gotowy szybko ulotnić się ze szklarni, skoro ktoś inny postanowił szukać tutaj ucieczki.
Ale tak, oboje mieli sobie wciąż trochę do powiedzenia, chociaż Atreus pewnie mógłby powiedzieć, że jego tajemnice wcale nie były tak wielkie i poważne jak należenie do tajnych organizacji sprzeciwiających się wywrotowemu działaniu zwolenników Lorda Voldemorta. Aczkolwiek mógł się domyślać, co robiła po godzinach. Ułatwiła mu to niewątpliwie więź, która ich wcześniej łączyła.
Wahał się wyraźnie przez moment, gotowy chyba faktycznie wziąć i przerzucić ją do wody, ale zza drzwi oranżerii rozległ się właśnie kobiecy śmiech, a potem zawiasy skrzypnęły. Atreus westchnął, wyraźnie rozczarowany, że nie dano mu się do końca namyśleć. - Upiekło ci się. Ale może innym razem? - zagaił, jakby to była próba umówienia na drugą randkę, a nie próba podtopienia kogoś. Zaciągnął też na nowo maskę na twarz i podał Longbottom ramię, gotowy szybko ulotnić się ze szklarni, skoro ktoś inny postanowił szukać tutaj ucieczki.
Koniec sesji