09.01.2026, 00:33 ✶
Z Helą
- Oczywiście, że się modliłem. Niezwykle gorliwie - prychnął w odpowiedzi. To nie tak, że się nie modlił, bo nawet jeśli posiadał pewne uprzedzenia, to i tak postanowił odbębnić to, czego się od niego wymagało. Wieniec został złożony, ręce złożone do modlitwy, a ta popłynęła w głowie. Przecież wiedział, że ktoś słuchał. To, że nie uważał by zostało to wysłuchane to już zupełnie inna sprawa. Aktualnie bogini musiałaby się chyba objawić przed nim i spełnić jego trzy życzenia, żeby oddał jej na nowo jakikolwiek skrawek pobożnej wiary.
- Zbyt ufnie, bo twoja wiara jest niemierzalna. Gdybym zapytał to dostałbym odpowiedź - ale nie pytał. Można było to traktować jako ignorancję, ale Rowle zwyczajnie nie lubił tego śliskiego uczucia i wrażenia tłuczenia szkła w głowie przy każdym spotkaniu z Mistrzem. Czarny Pan odpowiadał na pytania które nie padały nawet na głos, ale żeby siię do nich dostać to musiał kogoś rozebrać na części pierwsze.
- Dużo tych chęci - zawyrokował wreszcie, zerkając na nią tylko przelotnie, zanim wzrok znowu poderwał się dalej, przed siebie i między głowy reszty przechodniów. - A czy za nimi szło cokolwiek więcej? Czy może obiecał ci coś, rozgrzebał dołek w ziemi i tyle to było z jego dobrych chęci? - coś go w tym jej wyznaniu drażniło. Fakt, że oto ktoś z reszty śmierciożerców dobierał się do tego, co do tej pory było tylko i wyłącznie jego. Już nawet Martes pytał kogoś sprowadził tamtego dnia, a on konsekwentnie odprawił go z kwitkiem, skrywając tożsamość Heli pod własnym płaszczem i nie wskazując do niej drogi. A mimo to pojawił się ktoś, kto powoli wślizgiwał się w jej łaski. Miał chęci. Słuchał, mógł pomóc. I śmierdział wróżbami. Gdyby powiedziała o jakiejś kobiecie, gotowy byłby wstawić w to miejsce imię Scylli, ale tak? To był śmierciożerca.
- Na sen. Powoli kończą mi się eliksiry. Mogłabyś mi coś zrobić, jeśli te jabłka są nic nie warte.
We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast