Coś w niej drgnęło, gdy mężczyzna wspomniał o osobie, która by dobrowolnie oddała mu krew. Dziwna była to myśl i wizja – osoby ustawiające się w kolejce przed wampirem, aby wypił ich krew. Było to naprawdę przerażające, trochę niewolnicze. Dreszcz przeszedł jej po plecach, a brwi mocno się zmarszczyły, gdy o tym myślała. W głowie nadal miała widok jego oczu, gdy ją atakował i było to okropnie straszne uczucie. Avelina miała szansę poznać jego dobrą stronę, to od niej zaczęli swoją znajomość. Niestety mężczyzna to totalnie schrzanił pozostawiając w jej sercu wielką dziurę strachu i obaw. Gdy wskazał jej łazienkę, która była tak blisko niego zawahała się, ale w końcu ruszyła mijając go. Nie spojrzała na niego jednak nie chcąc zmieniać swojego zdania.
Weszła do niewielkiego pomieszczenia i się w nim zamknęła. Oparła się o drzwi wypuszczając z siebie ciężko powietrze jakby dopiero teraz odetchnęła. Skorzystała z toalety a potem wstała i stanęła przed niewielkim lustrem patrząc na swoje okropne oblicze. Rozmazany makijaż sprawiał wrażenie jakby przebrała się za mugolską wersję czarownicy, wyblakła, czerwona szminka rozmazała się jej w okolicach ust mieszając się z krwią. Wykrzywiła twarz w niemym szlochu, nie chciała, aby ją usłyszeli, ale okropnie się bała. Ręce zacisnęła na niewielkiej umywalce drżąc. Musiała się wziąć w garść, ściągnęła bluzkę i nachyliła się nad umywalką, aby obmyć swoją twarz i szyję lodowatą wodą. Postarała się zmyć krew z ust i szyi, następnie papierem zmyć chociaż odrobinę zaschnięty makijaż, a potem wysuszyła się z wody ręcznikiem. Mokrymi dłońmi uczesała na nowo włosy wiążąc je w wysokiego kucyka. Ubrała na powrót przepoconą i brudną od krwi koszulkę i cicho westchnęła.
Chciała do domu, chciała się stąd wydostać i już na niczym jej nie zależało. Patrzyła na siebie i uznała, że nie jest to warte tego strachu, nic nie jest warte, aby tkwić w pieprzone łazience wampira nawet cena kontroli. Uderzyła lekko pięścią w ścianę z bezradności, kopnęła ręcznik, który rzuciła niedbale na ziemi. Musiała rozładować to dziwne uczucie bólu, które czuła w brzuchu. W końcu padła na kolana przed toaletą i zwymiotowała.
— Kurwa – szepnęła do siebie chwilę później wypłukując usta z tego dziwnego uczucia po zwróceniu zwartości swojego żołądka.
Wyszła z łazienki nie patrząc na dwójkę zebranych tutaj osób.
— Zrób co musisz i daj mi wrócić do domu – odpowiedziała drżącym głosem.