09.01.2026, 11:06 ✶
Przyglądam się ochronie, która próbuje wyprowadzić Agathę
Sam nie wiedział, jakim cudem Agatha dostała się do środka - ale zaczął poważnie zastanawiać się, kto jeszcze był obecny na tym balu, a kto nie powinien się tu znaleźć. Docenił, że Laurence obszedł stół i stanął w taki sposób, by odciąć kobiecie drogę ucieczki. Maska po raz kolejny przesłoniła jego uśmiech. Sam znajdował się blisko kobiety, a z kolejnej strony była ochrona. Aczkolwiek odetchnie dopiero, gdy wyprowadzą tę wariatkę z posiadłości.
Nie odpowiedział jej już na te bzdety o miłości. Nie odpowiedział też na ostre słowa w kierunku ochroniarzy. Kogo jego rodzina zatrudniała, że byli tacy grzeczni i pozwalali sobie przerwać byle komu?
- Panowie robią tylko to, co do nich należy - jeżeli chodzi o zgrywanie idioty, to miał wrażenie, że zaczynało mu to wychodzić naprawdę nieźle. - Postarajmy się nie utrudniać im i tak ciężkiej dzisiaj pracy. Jeżeli pani to pomoże, później także zweryfikuję swoją tożsamość. Panie jednak mają pierwszeństwo.
Starał się mówić neutralnie, tak jakby sam nie powiedział kuzynowi, żeby poszedł po ochronę. Tak jakby naprawdę nie wiedział, że za tą maską kryła się Agatha. Grał do końca. Liczył tylko, że Laurence nie spali jego idealnej przykrywki. W jego głowie kiełkował plan, który zakładał, że jak wywalą stąd kobietę, to za kilka dni będzie po wszystkim. Ale do tego nie mógł się zdradzić z tym, że rozpoznał Agathę.
@Laurence Lestrange @Baba Jaga