12.01.2026, 13:54 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.03.2026, 14:50 przez Lorien Mulciber.)
Paul pojawił się u Helloise 10.11. na trochę przed świtem, niosąc ze sobą szczelnie zapakowaną paczkę - w środku znajdowało się jajko owinięte w coś co przypominało ślubny welon i krótki list nasmarowany na papierowej serwetce z Dziurawego Kotła.
Jeśli na co dzień Lorien miała straszne pismo, to można sobie wyobrazić jakie bohomazy popełniała pijana Lorien.
Jeśli na co dzień Lorien miała straszne pismo, to można sobie wyobrazić jakie bohomazy popełniała pijana Lorien.
Helllluniu,
Bo ja ho ricevuto un jajko così. Jajko! Uoooovo. Jajko. Tak to jajko. Nie szyszka. Wiedziałabym jakby to byla szyszszyszka!
I ja bym chciała je odchować.
BO JA JE KOCHAM! Bardzo. BARDZO. TAK NAJBARDZIEJ I O HELU!
Tu list się urwał na moment, bo widać, że autorka trochę musiała pochlipać nad swoim jajkiem. Typowa ptasia przywara. Jaka ptasia matka nie chlipałaby nad swoim ptasim jajkiem.
bo jeśli to un gufo… znaczy gufo…. znaczyy no to takie co robi huu huuu huu. Obacz to coś warte.
Bo ja ho ricevuto un jajko così. Jajko! Uoooovo. Jajko. Tak to jajko. Nie szyszka. Wiedziałabym jakby to byla szyszszyszka!
I ja bym chciała je odchować.
BO JA JE KOCHAM! Bardzo. BARDZO. TAK NAJBARDZIEJ I O HELU!
Tu list się urwał na moment, bo widać, że autorka trochę musiała pochlipać nad swoim jajkiem. Typowa ptasia przywara. Jaka ptasia matka nie chlipałaby nad swoim ptasim jajkiem.
bo jeśli to un gufo… znaczy gufo…. znaczyy no to takie co robi huu huuu huu. Obacz to coś warte.
- Lorien
PSSSSSSSSSSSS. Nie będę tego wysiadywać, ale jak chcesz - proszę bardzo. Fai pure!