Z każdym wypitym kieliszkiem nalewki robiło jej się odrobinę lżej, a że zdążyła już ich wypić kilka, a może nawet kilkanaście to powoli w niepamięć odchodziło wszystko to, co jeszcze przed chwilą wydawało się być czymś o czym trudno będzie zapomnieć, chociaż na chwilę kierowała myśli gdzieś indziej. To na pewno do niej wróci, ale przynajmniej nie w tym momencie.
Nie miała pojęcia, która była godzina, słońce powoli zaczynało się chować, robiło się coraz ciemniej, zakładała więc, że była jakaś szesnasta, no może zbliżali się do siedemnastej, ale nigdzie im się przecież nie spieszyło. Mogli spędzić ten dzień tak jak chcieli, być może nie do końca wszystko poszło po ich myśli, jednak znajdowali się w końcu w swoim domu, razem, powinni się tym cieszyć bez względu na to, że pojawiły się drobne, no może wcale nie takie drobne komplikacje.
Miejsce jeszcze nie do końca było ich, musieli wprowadzić tutaj sporo zmian, aby faktycznie do nich pasowało, nadal można było zauważyć w większości akcentów kolorystycznych, czy stylu rękę Ellie, ale już niedługo powinno się to zmienić. Prue naprawdę chciała, aby ten dom stał się ich azylem, w którym będą czuli się dobrze, a nie tymczasowym przystankiem, to wiązało się ze zmianami, które powinni wprowadzić do tego miejsca. Pewnie trochę im to zajmie, ale nie wątpiła w to, że w końcu faktycznie będzie to ich dom, na stałe.
Przyjemne ciepło rozchodziło jej się po całym ciele przez alkohol, który krążył w jej krwi. Czuła się lekko, oczy jej błyszczały, policzki zrobiły się rumiane, jak zawsze gdy nieco wypiła. Nie przeszkadzał jej chłód, którego nie powstrzymywał cienki dywan, całkiem wygodnie jej się na nim siedziało. Przeniosła spojrzenie na butelki, jakby chciała skontrolować ilość wypitych trunków, ale na to chyba było już nieco za późno, potrzebowała tego, nie ma się co oszukiwać, potrzebowała czegoś co na chwilę zagłuszy te wszystkie myśli i sposób, który wybrali okazał się być całkiem skuteczny. Nie myślała już o rodzinnych dramatach, w tej chwili nie miało to najmniejszego sensu. Wolała się skupić na tym momencie - kolejnym wartym zapamiętania. Nie była na tyle pijana, aby ta chwila miała jej gdzieś uciec, jeszcze nie.
Sięgnęła po butelkę aroniówki, jej dłoń znalazła się niebezpiecznie blisko kieliszka, jednak kiedy nią o niego zahaczyła ten tylko się zachwiał i nie przewrócił. Nawet nie zwróciła na to uwagi. Nalała im kolejną porcję trunku, bo czemu by nie. Nie musieli nigdzie wychodzić, godzina była całkiem wczesna, mogli celebrować odpowiednio ten dzień.
Widziała, że Benjy był nieco wyciszony, trochę obawiała się tego, że padły tam jakieś słowa, które mogłyby uderzać głębiej, niż się mogło na początku wydawać, jednak nie wypytywała o to, była z nim szczera, nie miała zamiaru poruszać czegoś, czego sam nie chciał, nawet jeśli ją to ciekawiło, gdyby chciał, to by się z nią tym podzielił.
Uniosła swój kieliszek do ust, upiła niewielki łyk alkoholu, był całkiem przyjemny nieco cierpki, ale jednak słodki, kolejna fala ciepła uderzyła w jej ciało. Przeniosła wzrok w stronę szyby, zauważyła, że Benjy wpatrywał się w nią przez dłuższą chwilę, dostrzegła to odbicie, zastanawiała się, co mu teraz chodzi po głowie, jednak o to nie zapytała, jeszcze nie, chociaż wypity alkohol na pewno do tego zachęcał.
Padło pytanie, niezbyt konkretne, przeniosła wzrok na swojego męża, wpatrywała się przez chwilę w jego twarz. - Nie wydaje mi się, abym się nad tym zastanawiała. - Nie do końca mogła stwierdzić, czym było to, chociaż chyba wiedziała do czego zmierza, albo tak się jej wydawało. - Nie zakładałam w ogóle, że może mi się to przytrafić, na pewno nie przez ostatnie lata, nie było więc się nad czym zastanawiać. - Nie miała w zwyczaju rozważać sytuacji, które nie miały racji bytu, których nic nie zwiastowało. Raczej nie zakładała, że będzie miała dom, męża, będą sobie siedzieć na dywanie, pić, rozmawiać, jakby robili to od lat. To wydarzyło się spontanicznie.
- Nawet nie wiedziałam, że mi czegoś brakuje, wiesz? Dopiero jak się pojawiło, to zauważyłam. - Przeniosła wzrok na kieliszek, który trzymała w dłoni, obracała nim na różne strony, i oglądała jak jego zawartość spływa to z jednej ścianki na drugą.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control