• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue

[12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#4
14.01.2026, 10:26  ✶  

Dostrzegła zmianę w wyrazie jego twarzy. Wiedziała, że coś go gryzie, nie miała jednak jeszcze pojęcia, co to było. Spoglądała na niego ukradkiem, tak, żeby nie poczuł się obserwowany, chociaż na pewno miał tego świadomość. Coś zaczęło go męczyć, chyba jeszcze nie wiedział, czy chce się z nią tym podzielić. Mieli czas, nigdzie się nie spieszyli, nie zamierzała nalegać, jak będzie gotowy sam postanowi się odezwać, co do tego nie miała najmniejszych możliwości.

Mieli wiele do nadrobienia, nie byli przy sobie przez wiele lat, sporo ich ominęło i wiedziała, że sporo z tego o czym nie wiedzieli nie należało raczej do szczególnie przyjemnych rzeczy, bo nie ma się co oszukiwać i ona i on byli ludźmi po przejściach. Nie łatwo było więc otworzyć się i mówić o tym, co leżało na sercu. Z czasem pewnie będzie inaczej, jednak początki bez względu na to, jak bardzo by się nie kochali mogły być trudne, musieli się dotrzeć, zmienić przyzwyczajenia, odnaleźć się w tym nowym, wspólnym świecie.

Próbowała zrozumieć do czego zmierza. - Nie wyglądasz, jakbyś był zadowolony z tego, że się działy. - Nie padły żadne konkrety, nie wiedziała o co dokładnie mu chodzi, ale skoro sam zaczął mówić, być może warto było z niego wyciągnąć nieco więcej. Miała wrażenie, że chce jej powiedzieć coś wprost, coś konkretnego, ale nie do końca potrafił to zrobić. Musiała mu w tym pomóc. Sama nie była mistrzynią mówienia o emocjach, tyle, że jej w przypadku wynikało to raczej z tego, że obawiała się tego, iż zostanie zbyta, że jej troski zostaną uznane za nic wielkiego, to też ciągnęło się za nią przez przeszłość, która była taka, a nie inna.

Widziała, że próbuje coś z siebie wyrzucić, pewnie to, co go gryzło, jednak nie do końca mu się to udawało. Spoglądała na niego ciepło, przesunęła też wolną rękę na jego kolano, jakby chciała mu dodać nieco otuchy, na pewno sobie z tym poradzi, jakoś. W końcu rozmawiał z nią, z nikim innym, mieli dużo czasu, aby udało mu się to zrobić, by mógł wyrzucić z siebie to, co zaczynało go dręczyć.

Zaczął mówić, to był dobry znak, ale dość szybko przerwał. Musiało być to dla niego okropnie trudne, sięgnęła po kieliszek, i dopiła jego zawartość, czekała, dała mu czas, aby zebrał myśli. Nie widziała w tym niczego złego, istotne było, że próbował, że chciał jej coś przekazać. Słowa, które padły w jej rodzinnym domu wcześniej mogły trafić głęboko i poruszyć w nim coś, co dawno nie zostało dotknięte. Nie miała pewności o czym rozmawiał z jej ojcem, ale wiedziała, że tamten nie był delikatny, skoro do niej zwrócił się w ten okropny sposób. Mimowolnie zaczęła wracać do tego, co się wcześniej wydarzyło próbując wyłapać jakieś szczegóły, słowa, które mogły na niego wpłynąć.

- Wydaje mi się, że rozumiem. - Przynajmniej to, co do niej mówił teraz. Nie był to najlepszy moment na odnajdywanie zagubionej miłości, i tworzenie wspólnego życia, zakładanie rodziny... Zmrużyła na moment oczy, jakby coś przeskoczyło jej w głowie, a on mówił dalej.

- Hej, nam się nigdzie nie spieszy, nie musimy nic planować, skoro tak jest dobrze, to dobrze i najlepiej, żeby zostało tak jak najdłużej. - Czasy nie były łatwe, to prawda, pojawiało się wiele zewnętrznych czynników, na które nie mieli żadnego wpływu, nic nie mogli z nimi zrobić, musieli po prostu zaakceptować ich istnienie. To było trudne, ale na pewno sobie z tym poradzą.

Nie przestawała intensywnie myśleć, kiedy tak mówił, to wydawało jej się, że dociera do niej o co konkretnie mu chodzi, fakt, nie przeszli jeszcze tej rozmowy o tym, jak widzieliby to miejsce za kilka lat, czy chcieliby aby poza nimi znajdował się tutaj ktoś więcej, to było całkiem naturalne, że zazwyczaj, z czasem do dwóch kochających się osób dołączał ktoś jeszcze, owoc ich miłości.

Później padło to, czy może go po prostu spytać. Skinęła jedynie głową, chyba to było lepszą opcją, bo on okropnie się męczył, gdy próbował to z siebie wydusić. Analizowała w głowie wszystko to, co do tej pory padło, na samym początku wspomniał, że rzeczy się działy, jakie to były rzeczy, z czym musiał sobie radzić, później przeszedł do tego, że nie był to czas na dokładanie sobie kolejnych powodów, które mogły zwrócić na nich uwagę, wspomniał o nazwisku, o bezpieczeństwie, próbowała to jakoś zebrać do kupy, żeby się w tym nie pogubić.

- Czy chodzi Ci o to, żebyśmy aktualnie nie podejmowali decyzji dotyczących powiększenia naszej nowej rodziny? - Sięgnęła po proste słowa, nie był to moment, w którym zamierzała używać metafor, unikać tego, co musiało zostać powiedziane.

- Takie rzeczy się dzieją, ale ja nawet sama nie wiem, nigdy o tym nie myślałam, czy chciałabym zostać matką. - Mieli być ze sobą szczerzy, to mówiła wprost, to co myślała. Alkohol w tym przypadku był sprzymierzeńcem, przestała zupełnie filtrować słowa, które padały z jej ust.

- bo wiesz, tak naprawdę nie miałam do końca okazji, by się nad tym zastanawiać, było, jak było. Ty tego nie chcesz? Czy po prostu uważasz, że warto obgadać to, że to nie jest na to dobry czas i kiedyś wrócić do tej rozmowy? - Stawiała kolejne pytania, bo próbowała go rozgryźć, tak właściwie to nie miała pojęcia, czy dokładnie o to mu chodziło, a zaczęła ten temat, jakby była pewna, o czym chce porozmawiać.

- Co takiego się działo, nad czym się nie zastanawiałeś i z czym musiałeś sobie poradzić? - Zapytała nagle, wróciła do tej myśli, która pojawiła się na samym początku, chciała wiedzieć co go tak gryzło, a skoro sam powiedział, że ma go zapytać, no to pytała.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (27689), Prudence Fenwick (14989)




Wiadomości w tym wątku
[12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 13.01.2026, 19:55
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 13.01.2026, 21:31
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 14.01.2026, 02:06
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 14.01.2026, 10:26
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 14.01.2026, 16:00
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 14.01.2026, 18:30
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 14.01.2026, 22:16
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 14.01.2026, 23:11
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 15.01.2026, 18:16
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 15.01.2026, 21:12
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 18.01.2026, 05:00
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 24.01.2026, 23:38
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 26.01.2026, 04:38
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 26.01.2026, 13:52
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 28.01.2026, 02:26
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 29.01.2026, 20:23
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 30.01.2026, 22:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa