• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[27.09.72, wieczór] Szacowanie strat

[27.09.72, wieczór] Szacowanie strat
Ulfhednar
a wolf will never be a pet
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Hjalmar mierzy koło metra osiemdziesięciu ośmiu wzrostu i jest dobrze zbudowany dzięki ciężkiej harówce w kuźni. Przeważnie nosi swoje jasne włosy spięte w wikiński warkocz z wygolonymi lub krótko obciętymi bokami. Ma zadbany zarost w postaci wąsa i brody, chyba że akurat złapie go chęć na powrót do Islandzkich korzeni i pozwoli mu żyć własnym życiem. Jak na nordyckiego człowieka przystało - ma niebieskie oczy. Mówi w sposób spokojny i powolny z północnym akcentem - jego głos jest dosyć donośny. Na pierwszy rzut oka wydaje się być przyjemnym rozmówcą, który nie wykazuje agresywnych zachowań chociaż jego aparycja może niektórych pomylić.

Hjalmar Nordgersim
#5
15.01.2026, 22:09  ✶  

Brenna brzmiała na trochę zaskoczoną? Jakby nie spodziewała się tego, że Hjalmar wyjdzie i ją przywita, zaprosi do środka? Może była przemęczona? Albo cierpiała na tą samą przypadłość co Pandra, która mówiła jasno - niemożność usiedzenia na jednym miejscu. Obydwie kobiety pasowały do tej definicji, bo zarówno Prewettówna i Longbottom musiały biegać, skakać, świat ratować.

- Pączki to nie wszystko - odparł - Chociaż niektórzy zapewne zamknęliby mnie w jakiejś szafie za takie słowa - daleko szukać nie musiał, wszak jego ojciec był wielkim łakomczuchem.

- Tylko Tobie Brenno nic nie grozi za ugryzienie innego człowieka, a w moim przypadku to co innego - zaśmiał się jeszcze pod nosem. Kiedyś nie potrafił podchodzić do swojej przypadłości z uśmiechem, chociaż Pandora pomogła mu zrozumieć siebie i zaakceptować fakt, że likantropia wcale nie czyniła z niego gorszego człowieka. Był taki sam jak oni i nie miał zamiaru powodować cierpienia innym osobom. Tego się po prostu nie akceptowało.

W domu jednak było cieplej i o ile Brenna mogła odmawiać jakiegoś posiłku tak czegoś ciepłego do picia już nie. Hjalmar tego po prostu nie akceptował i nawet nie miał zamiaru słuchać żadnych wymówek, więc dobrze, że Longbottom poddała się temu założeniu - faktowi spożycia ciepłej herbaty.

- Tak, okna. Tylko okna. Mieliśmy dużo... - podrapał się po głowie, szukając odpowiedniego słowa - Szczęścia? Nie wiem czy można to nazywać szczęściem patrząc na ilość zła, które zostało wyrządzone sąsiadom i reszcie mieszkańców doliny. Już bym chyba wolał aby to mnie spotkało takie nieszczęście, aniżeli innych. Czym oni sobie zasłużyli na takie traktowanie? - pokręcił głową z niedowierzaniem. Niby minęło już parę tygodni, ale dalej tliła się to niewyjaśnione pytanie - dlaczego. Nordgersim nie znał na to odpowiedzi i nie potrafił podać żadnego argumentu, który miałby przemawiać za tak wielką przemocą, nienawiścią i pożogą, która została skierowana na Dolinę Godryka.

Hjalmar podążył za jej wzrokiem, spoglądając w kierunku okien. Zamyślił się na krótką chwilę, odcinając od rzeczywistości. Nie trwało to jednak zbyt długo, ponieważ Brenna wypowiedziała zaraz słowo klucz.

- Runy? Ruchome ślady? - zapytał, powracając pełnią uwagi w kierunku swojego dzisiejszego gościa - Możesz powiedzieć coś więcej o tym? - kontynuował, rzucając okiem w kierunku czajnika, który jasno komunikował, że nadeszła pora zrobienia herbaty.

Nordgersim czym prędzej ruszył aby przygotować im napitki, chociaż dalej słuchał jej słów i odpowiadał na jej pytania.

- W zasadzie to nic się nie dzieje. W sensie nic co mogłoby zwrócić moją uwagę. Żadnych run nie widziałem, dziwnych zjawisk też - tłumaczył, krzątając się po pomieszczeniu - Sąsiedzi też za dużo nie mówili... Ale może to wynikać z faktu, że nie jestem przecież tutejszy i mogą mi nie ufać. Zwłaszcza po tym wszystkim... - westchnął ciężko. Niczego złego nie robił, chciał być częścią tej społeczności, a ludzie jednak potrafili potraktować ich - przybyszy zza granicy - jako gorszy sort.

- Nie przepraszaj Brenno. Nie masz za co. Zawszę służę pomocą - zaraz ją zawrócił w swoich słowach, napełniając dwa kubki ziołową mieszanką, której źródłem były Islandzkie polany - Tak naprawdę to cieszę się, że jesteś, bo to tylko potwierdza mi jedno. Żyjesz, jesteś cała. To się liczy. Pandora też jest cała, co cieszy mnie niezmiernie - zalał do pełna, a następnie zastawił spodkami aby mogło się zaparzyć - Na Islandii spokojnie. Ojciec pisał, że nic się tam nie stało, chociaż nie zdradzałem mu zbyt wiele szczegółów. Nie chciałem aby panikował. Swoje lata już ma - lekko westchnął, zbierając się w kierunku Brenny.

Podszedł bliżej, stawiając kubki na blacie. Po chwili podstawił również dwa krzesła, co by mogli sobie przysiąść.

- Napar z Islandzkich ziół. Za kilka minut powinno być w porządku do picia - zakomunikował - W czym mogę Ci pomóc, Brenno? Masz może te runy? Bardzo mnie ten temat zaciekawił - przyznał, zasiadając wygodnie na swoim miejscu.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1481), Hjalmar Nordgersim (1377), Pan Losu (47)




Wiadomości w tym wątku
[27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Brenna Longbottom - 07.10.2025, 11:56
RE: [21.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Pan Losu - 07.10.2025, 11:56
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Hjalmar Nordgersim - 17.11.2025, 21:16
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Brenna Longbottom - 25.11.2025, 12:53
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Hjalmar Nordgersim - 15.01.2026, 22:09
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Brenna Longbottom - 20.01.2026, 09:47
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Hjalmar Nordgersim - 04.02.2026, 21:34
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Brenna Longbottom - 10.02.2026, 11:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa