16.01.2026, 02:03 ✶
Czy płacz z frustracji się liczy? Dwunastoletnia Deirdre zobaczyła w czerwcu na wystawie Madame Malkin przepiękną szatę, która jednak była zdecydowanie zbyt gruba na letni sezon. Z racji jednak dużego upustu (ostatnia sztuka z tej kolekcji), zgodziła się ją kupić córce na Yule. Sukienka leżała w kufrze, a Deirdre marzyła o dniu, w którym ją założy. Jakieś były łzy i gniew i tupanie nogami, gdy okazało się, że w międzyczasie mocno urosła i rękawy stały się za krótkie, rąbek ni w kij, ni w ząb, a klatka piersiowa tak ciasna, że ledwie brała oddech. Uparta Deirdre zacisnęła zęby i wytrzymała ze łzami frustracji w oczach świąteczną kolację, po kłótni z matką. Wieczorem ściągnęła z siebie suknię i ze złości wrzuciła w ogień, ponownie płacząc. Obie z matką myślały, że gdy osiągnęła wzrost stu siedemdziesięciu centymetrów, już się zatrzyma. Otóż nie.
I can feel the light shine on my face