• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
« Wstecz 1 2
[kwiecień 1972] Gabinet D. Longbottom | Fergus & Danielle

[kwiecień 1972] Gabinet D. Longbottom | Fergus & Danielle
the kind one
don't confuse my kindness for weakness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierząca trochę poniżej 160 cm, o okrągłej buzi i dużych, ciemnoniebieskich oczach. Jej włosy sięgają za ramiona, są lekko kręcone o ładnym, ciemnobrązowym odcieniu - najczęściej spina je w taki sposób, by nie przeszkadzały jej w pracy, choć zdarza się i to nie rzadko), by były starannie ułożone; niezależnie od fryzury, we włosy ma wpiętą charakterystyczną, żółtą spinkę w kształcie motyla. Dani ubiera się raczej schudnie, w stonowane barwy, nie wyróżniając się w tej kwestii od reszty społeczeństwa czarodziejów. Mówi z silnym, brytyjskim akcentem. Jej uśmiech, wcześniej szeroki i beztroski, stał się delikatny oraz sporadyczny, a śmiech, głośny i zaraźliwy słychać znacznie rzadziej (najczęściej zarezerwowany jest dla bliskich jej sercu). Pachnie malinami i piwoniami, jednak jest to bardzo subtelny i delikatny zapach.

Danielle Longbottom
#4
06.03.2023, 18:28  ✶  
Awantura i wyrzuty, jakie po całym zajściu spadły na barki biednego Fergusa wynikały przede wszystkim z troski o niego i strachu o to, co mogłoby się wydarzyć, gdyby w porę nie udzielono mu pomocy. Nie można było winić starszego Ollivandera za reakcję na widok swojego pokiereszowanego syna, który niemal otarł się o śmierć i to w dodatku tak bezsensowną i głupią.
- Mhm, widziałam. - przyznała, gdy wspomniał że zdarzało mu się wyglądać znacznie gorzej. Raz nawet miała tą przyjemność być naocznym świadkiem. - Chyba, że nie była to twoja pierwsza akcja w takim stylu? - dodała, a kącik jej ust lekko uniósł się do góry. Być może Fergus był chodzącym nieszczęściem i miał jeszcze większą od niej zdolność do pakowania się w kłopoty?
Na dobrą sprawę, wyszedł z całego zajścia najlepiej jak się dało. W najgorszym wypadku straciłby życie lub rękę - choć czy utrata ręki byłaby tak bolesna w jego wypadku? Jako Ollivander miał nieograniczony dostęp do surowców i mógłby stworzyć sobie stworzyć zaawansowaną, magiczną protezę - czy gdyby wykonana została z odpowiedniego drewna i magicznego rdzenia, nie miałaby takich samych właściwości jak różdżka?
- Skończyła? - powtórzyła po nim, a z jej ust wyrwało się ciche, acz dokładnie słyszalne odetchnięcie z ulgą. Szybko uświadomiła sobie, jak mogło wyglądać to w oczach Ollivandera. - Z-znaczy, nie zrozum mnie źle, Florence jest niesamowitą uzdrowicielką i od nikogo chyba nie nauczyłam się więcej, niż od niej. Czasem po prostu potrafi być... - zamilkła na moment w poszukiwaniu odpowiedniego słowa. -... zbyt dużą perfekcjonistką. O ile tak to można nazwać.
Danielle miała przypadłość do pakowania się w dziwne sytuacje i to często na oczach starszej Bulstrode. A to wypadła jej z rąk fiolka eliksiru, który warzyła przez dwa tygodnie, a to zapomniała o ziołach, za które była odpowiedzialna, przez co te zaschły zbyt wcześnie i nie nadawały się do użytku. Nie śmiała o to pytać jednak coś jej podpowiadało, że bardziej doświadczona uzdrowicielka ma wyrobiony pogląd na młodszą koleżankę i na pewno nie jest to pozytywne określenie. - W takim razie jesteśmy bezpieczni. - dodała już spokojniejszym głosem, lekkim machnięciem różdżki przywołując dwie filiżanki i dzbanek świeżo zaparzonej herbaty. Dzbanek samoistnie uniósł się, napełniając obie filiżanki po sam brzeg.
- Nie ma za co, polecam się. - odpowiedziała, również pozostawiając wątpliwościom, czy mówi o wyleczeniu Fergusa, czy o poczęstowaniu go herbatą. Zajęła wygodnie miejsce, dosyć niedbałym ruchem przesuwając papiery, nad którymi wcześniej ślęczała.
Chwilę zastanowiła się nad zadanym przez niego pytaniem. Była na tyle skupiona na innych, że w sumie rzadko skupiała uwagę na własnym samopoczuciu.
- Całkiem nieźle. Pomijając fakt, że więcej jestem tutaj niż w domu, ale nie narzekam, nie przeszkadza mi to. A Brenna... jest Brenną. Jest w swoim żywiole, gdy może pomagać innym. - zauważyła, lekko wzruszając ramionami. To chyba była jedna z cech rodzinnych, którą posiadał każdy Longbottom; nikogo nie oszczędzać, pomagać wszystkim. - Nie rozmawiałyśmy o tamtym felernym dniu, jeżeli o to pytasz.- dodała szybko. - Brenn przestrzega tajemnicy zawodowej, a ja nie naciskałam na nią. - wyjaśniła. Jej brew lekko drgnęła.
- Rozmawiałeś z Castielem? - zagadnęła go, a jej ton głosu był wyjątkowo swobodny jak na temat, na który zeszła. To, że Flint będzie miał problemy było niemal jasne jak słońce; tak samo jak fakt, że żywił do Fergusa silne uczucia.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Danielle Longbottom (1004), Fergus Ollivander (1409)




Wiadomości w tym wątku
[kwiecień 1972] Gabinet D. Longbottom | Fergus & Danielle - przez Fergus Ollivander - 14.01.2023, 18:00
RE: [kwiecień 1972] Gabinet D. Longbottom | Fergus & Danielle - przez Danielle Longbottom - 28.02.2023, 22:16
RE: [kwiecień 1972] Gabinet D. Longbottom | Fergus & Danielle - przez Fergus Ollivander - 03.03.2023, 13:13
RE: [kwiecień 1972] Gabinet D. Longbottom | Fergus & Danielle - przez Danielle Longbottom - 06.03.2023, 18:28
RE: [kwiecień 1972] Gabinet D. Longbottom | Fergus & Danielle - przez Fergus Ollivander - 08.04.2023, 12:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa