17.01.2026, 23:05 ✶
Bez względu na potencjalne zagrożenie ze strony potworów i otaczające ich przeszłe, jak i oby nie przyszłe, widmo śmierci, a także wszechobecną pleśń i zapach stęchlizny, Jonathan dalej naprawdę lubił zamki. No... Poza tym jednym konkretnym, w którym się obecnie znajdowali, bo z każdą kolejną chwilą Selwyn obawiał się, że nawet porządny remont i miła muzyka nie zrobi z tej budowli przytulnego miejsca.
– No dobrze – powiedział do grupy, zerkając na otwarte przed nimi przejście. – Chyba nadeszła pora, aby jak najszybciej zakończyć naszą urokliwą szkocką eskapadę. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś informacje, lub z jakiegoś powodu wolałby nie wchodzić dalej, to jest to najlepszy moment, aby o tym powiedzieć.
Nie że zakładał, aby tak było, ale przecież i tak lepiej było się upewnić.
Następnie, o ile ktoś nagle nie wykrzyknął jakiś nowych rewelacji, Jonathan wyciągnął przed siebie różdżke i kiedy wszyscy byli gotowi, stanął jako pierwszy, aby wejść do środka, a jeśli nikt nie zgłosił sprzeciwu, to ruszył przed siebie uważnie nasłuchując jakichkolwiek oznak niebezpieczeństwa.
Nasłuchuję problemów/potworów/nadchodzącej śmierci, percepcja III
– No dobrze – powiedział do grupy, zerkając na otwarte przed nimi przejście. – Chyba nadeszła pora, aby jak najszybciej zakończyć naszą urokliwą szkocką eskapadę. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś informacje, lub z jakiegoś powodu wolałby nie wchodzić dalej, to jest to najlepszy moment, aby o tym powiedzieć.
Nie że zakładał, aby tak było, ale przecież i tak lepiej było się upewnić.
Następnie, o ile ktoś nagle nie wykrzyknął jakiś nowych rewelacji, Jonathan wyciągnął przed siebie różdżke i kiedy wszyscy byli gotowi, stanął jako pierwszy, aby wejść do środka, a jeśli nikt nie zgłosił sprzeciwu, to ruszył przed siebie uważnie nasłuchując jakichkolwiek oznak niebezpieczeństwa.
Nasłuchuję problemów/potworów/nadchodzącej śmierci, percepcja III
Rzut Z 1d100 - 46
Sukces!
Sukces!