Wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się do marynarzy krótko, krzywo i bardzo nieszczerze, po czym odwróciła się na pięcie, łapiąc przy okazji spojrzenie typa, który szedł właśnie za potrzebą i musiał przy tym poinformować o tym wszystkich, w tym Atreusa i Vike. Tak, myślała dokładnie to, co Atreus teraz, przy czym jej przemyślenia wybiegały trochę dalej.
– Och, ma przemyślenia – mruknęła do Atreusa, kiedy schodzili z pokładu. – Słuchałeś, co mówili, czy tylko karty ci w głowie? Tamten typ powiedział, że wiedzą gdzie są nasze cholerne wiewióry – dokończyła jeszcze, rzucając Atreusowi spojrzenie.
Poszli wiec w ślad za gościem, który chciał się odlać – o ile rzeczywiście chciał, a nie była to tylko wymówka, a nawet jeśli właśnie szczał sobie wesoło do rzeki, ona nic sobie z tego nie robiła, stając kilka metrów za jego plecami.
– To jak? Chcesz zarobić? Płacę za informacje – rzuciła do mężczyzny.