• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[29.09] From the perfect start to the finish line

[29.09] From the perfect start to the finish line
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#3
21.01.2026, 18:00  ✶  
Uśmiechnęłam się pod nosem, tym swoim uśmiechem, który zwykle oznaczał, że w domu zaraz wydarzy się coś więcej niż zwykła rozmowa przy kominku, po czym krótko, bez słowa skinęłam głową, kiedy powiedziała o winie, jakby właśnie zatwierdziła coś, co i tak było przesądzone od chwili, gdy przekroczyła próg. Zauważyłam jej oczy, oczywiście, że zauważyłam, zawsze najpierw widziałam oczy - ludzie mogą myśleć, że czytam karty, fusy, znaki na niebie, ale prawda była prostsza i trudniejsza zarazem - zawsze najpierw czytałam twarze. A jej twarz krzyczała, nawet jeśli usta milczały, oczy miała przekrwione, opuchnięte, zmęczone czymś, czego nie dało się zmyć deszczem, choćby nawet chodziła w nim godzinami, szukając swojego miejsca. Tylko kompletny ignorant nie zauważyłby tego znaku.
- Wiatr też potrafi nieść wieści. - Powiedziałam lekko, jakby to była tylko luźna uwaga o pogodzie, całkowita dygresja. - Czasem przynosi więcej, niż byśmy chcieli. - Tu także nie czułam się w obowiązku tłumaczyć wnuczce, co tak naprawdę miałam na myśli, nie sądziłam, by istniała taka potrzeba - z pewnością wszystko miało wyjaśnić się w swoim czasie, ja zaś nie lubiłam uprzedzać faktów, to nie było moim zadaniem, tylko je czasem… Zapowiadałam.
Podeszłam do niej, poprawiłam koc, który leżał niedbale na oparciu fotela, i narzuciłam go na jej ramiona jednym szybkim ruchem. Był ciepły, ciężki, zaczarowany na zatrzymywanie nie tylko temperatury, ale i tego rodzaju zimna, które wchodzi głębiej.
- Zmarzłaś nie od pogody - zauważyłam bez pardonu, jakby to było coś zupełnie normalnego do powiedzenia - ale tym zajmiemy się za chwilę. Wino najpierw. Prawda potem. -  Oznajmiłam. - To stara, bardzo mądra kolejność.
Zatrzymałam się przy stoliku z trunkami, wzięłam do ręki kryształowy kieliszek, obejrzałam go pod światło, jakby był artefaktem o wielkiej mocy.
- Czytałam, czytałam. - Odpowiedziałam jej, oglądając się przez ramię. - A raczej - one czytały mnie. To zwykle działa w obie strony. - Odwróciłam się do niej z kieliszkiem w dłoni, jeszcze pustym, ale już obiecującym, unosząc go lekko. Przechyliłam głowę, przyglądając jej się spod oka, jakby nagle była zagadką do rozwiązania, a nie dziewczyną z mokrymi włosami i za czerwonymi oczami.
- No tak… To teraz kwestia zasadnicza. Sauvignon blanc, chardonnay, pinot grigio, riesling, viognier, gewürztraminer? - Wymieniałam je po kolei, jak paciorki różańca, chociaż może bez tej całej ceremonii - bardziej, jakby to były imiona kotów z sąsiedztwa. - Mamy Chablis, mamy Sancerre, mamy coś z Alzacji. - Kontynuowałam podnosząc po kolei butelki i marszcząc nos, jakbym naprawdę rozważała sprawę z najwyższą powagą, niemal sądową. - Jest też to dziwactwo z południa, co kupiłam tylko dlatego, że etykieta miała złotego feniksa. To, którego nazwy nikt nigdy nie pamięta, ale wszyscy pamiętają skutki. - Zrobiłam pauzę, popatrzyłam na nią uważniej, na te oczy, na sposób, w jaki siedziała zwinięta w tym zielonym fotelu, jakby próbowała zmniejszyć swoją powierzchnię, która i tak była dosyć… Oszczędna. - Albo… - Zerknęłam na nią, mrużąc oczy, jakbym właśnie próbowała zajrzeć jej w duszę przez źrenice. Uniosłam brew, po czym nagle machnęłam ręką, jakby cała ta analiza była bez sensu. - Nie. Nie, nie, nie. Wiesz co, ty dzisiaj nie jesteś na takie. - Odchrząknęłam, cmoknęłam pod nosem, sama do siebie, odkładając jedną z butelek z lekkim stuknięciem. Wyciągnęłam butelkę z dolnej półki, tej, na której trzymałam rzeczy „na gorsze dni i lepsze decyzje”. - Ty jesteś na Rioja. - Oznajmiłam z absolutną pewnością, jakby to było proroctwo, diagnoza medyczna albo wyrok sądu najwyższego, a nie wybór trunku. - Nie przyjmuję sprzeciwu. To medycyna ludowa, kochanie. Sprawdzona przez pokolenia kobiet, które miały dość. Na czerwone oczy najlepsze jest czerwone wino. I niech nikt mi nie mówi inaczej. - Właśnie zapadł wyrok, od którego nie ma odwołania, więc - bez czekania na reakcję - wyciągnęłam korek jednym sprawnym ruchem, bez ceremonii, ale z wprawą, którą zdobywa się tylko latami - z tym cichym, satysfakcjonującym pyknięciem - obserwując, jak płyn łapie bursztynowe światło lamp i staje się niemal rubinowy. Nalałam najpierw do swojego kieliszka, uczciwie, bez oszczędzania, potem do jej, odrobinę mniej, ale tylko dlatego, że nie znałam jeszcze dokładnie skali katastrofy.
Podeszłam i podałam jej kieliszek, jeszcze ciepły od mojej dłoni, stukając lekko szkłem o szkło, z pełnym przekonaniem, że to nie był wieczór na oszczędność w gestach.
- Proszę, słonko. - Powiedziałam łagodnie, a następnie usiadłam naprzeciwko, już z własnym kieliszkiem w dłoni, absolutnie gotowa na wszystko, co zamierzało z niej wyleźć razem z tym winem. - A teraz - dodałam, unosząc szkło - możemy udawać, że przyszłaś tu tylko sprawdzić, co u starszej pani. Byleby nie za długo, dobrze?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (9152), Prudence Fenwick (5656)




Wiadomości w tym wątku
[29.09] From the perfect start to the finish line - przez Bard Beedle - 21.01.2026, 05:10
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Prudence Fenwick - 21.01.2026, 15:17
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Bard Beedle - 21.01.2026, 18:00
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Prudence Fenwick - 21.01.2026, 21:45
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Bard Beedle - 21.01.2026, 23:35
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Prudence Fenwick - 22.01.2026, 11:19
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Bard Beedle - 22.01.2026, 15:54
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Prudence Fenwick - 22.01.2026, 22:55
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Bard Beedle - 23.01.2026, 02:39
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Prudence Fenwick - 23.01.2026, 12:31
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Bard Beedle - 24.01.2026, 02:08
RE: [29.09] From the perfect start to the finish line - przez Bard Beedle - 24.01.2026, 06:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa