• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other

[09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#15
21.01.2026, 21:33  ✶  
W jej mniemaniu jego matka była dokładnie tak szalona jak każdy jeden jasnowidz i nie było w tym niczego zdrożnego. Wszyscy oni zmierzali do tego samego punktu i wystarczyło spojrzeć na takiego Morpheusa żeby zorientować się, że było w tym odrobinę zbyt dużo prawdy. Tragedia Seliny nie polegała natomiast na tym, że była jasnowidzką, a na fakcie że zamknięto ją w czterech ścianach posiadłości, do której nigdy nie powinna trafić. Zamiast tego miała być wolna, dokładnie tak jak wolna była w kraju i taborze z którego się wzięła.
Widać też było że jej słowa, nawet jeśli nie były podszyte jadem i zwyczajnie stwierdzały fakt, który myślała że wszyscy zainteresowani dostrzegali, bolały dokładnie tak samo jak zawsze. Czego jednak się nie spodziewała, to jego kolejnych słów, które zwyczajnie uderzały dokładnie w takim sam sposób, jak kiedy cedzone były przez Louvaina. Powiedziała mu, że tak bardzo jest do niego podobny i najwyraźniej w najmniejszym stopniu się nie przeliczyła, bo robił to wszystko tylko po to, żeby ją zranić. Różnica była taka, że dodatkowo opakowywał całą tę rozmowę w jakieś bzdurne wytłumaczenia, jakoby zależało mu na jej bezpieczeństwie.
- Niesamowite - siedziała sztywno, wyprostowana, z rękoma na kolanach, obserwując go uważnie, jakby spodziewała się że zaraz jednak nie wytrzyma i dopadnie do niej. - Ojciec, który pozwalał ci żyć, póki nie byłeś mu potrzebny. Mam zacząć bić brawo ku jego pamięci? - słowa nie tyle były spokojne co nienaturalnie wręcz bezbarwne. Bardziej pasowały do niej głośne tony, dźwięczące emocjami tony i duże gesty, zamiast trupiego wręcz bezruchu, w którym teraz się zamknęła. - Jeśli tak bardzo chcesz mi się odgryźć, przynajmniej powiedz cokolwiek co jest wspólne z prawdą, zamiast wymyślać i powtarzać wszystko to co już zdarzyło mi się słyszeć - czuła jak niepewność wspina się od żołądka i sprawia że serce bije szybciej, kiedy gwałtownie zasłonił kotarą okno wychodzące na ulicę. Wiedziała, że Alexander nic jej nie zrobi, więc czemu niby się tak bała? Ciało działało samo, nieposłuszne i nie chcąc słuchać rozsądku, kiedy w myślach zaklinała samą siebie raz po raz. Ale może zanadto nauczyła się już obawiać i czekać na moment kiedy nadejdzie kolejny moment bólu i upodlenia. Kiedy, a nie czy w ogóle.
- Masz swoich tysiące ścieżek - zaczęła cicho, niemal szeptem, starając się opanować oddech, co w jej ocenie nie wychodziło jej wcale tak źle. Pewnie gdyby mówiła pewnym głosem, ten zadrżał jej zdradziecko, ale tak czuła tylko niepewność w palcach, które teraz splotła razem, chcąc je uspokoić. - A nie patrzysz na te, które znajdują się najbliżej ciebie. Myślisz, ze tego chciałam? Że zrobiłam to specjalnie? Trzymaj się od nich z daleka - przedrzeźniła go, już głośniej, z większą złością i rozżaleniem w głosie. - Nie pomyślałeś chociaż przez chwilę, że kiedy ty zabawiałeś się z nią, to ja musiałam ponosić konsekwencje? Czego się spodziewałeś, Alexandrze? Że Louvain zostawi tę sprawę samą sobie? Że obierze sobie za cel tylko ciebie? Tak zrobiłby ktoś, kto posiada chociaż odrobinę pierdolonej godności. Tak zrobiłby ktoś, kto nie chciałby zniszczyć do cna wszystkiego, co nie pasuje do jego wizji świata. Myślisz, że jestem zachwycona za każdym razem kiedy mnie znajduje, kiedy mnie bije, poniża, krzywdzi i zmusza do rzeczy, których wcale nie chcę robić? Ale masz rację, może zwyczajnie nie rozumiem co się do mnie mówi. Musiałam zrobić na przekór. Sama ich tutaj wszystkich zaprosiłam. Jeśli tak ci wygodniej, proszę bardzo, obmyj ręce w mojej winie - syknęła na koniec, czując się zwyczajnie zdradzoną i zranioną, z nieprzyjemną goryczą widząc ten moment jako kolejny, kiedy się od niej odwracał. Znowu wychodził, znowu zamykał za sobą drzwi. Znowu miało go nie być, ale czego innego się spodziewała? Powinna się już nauczyć.


she was a gentle
sort of horror
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (7219), Ambrosia McKinnon (4741)




Wiadomości w tym wątku
[09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 02.08.2025, 00:02
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 02.08.2025, 18:11
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 02.08.2025, 21:13
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 09.08.2025, 10:14
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 01.10.2025, 06:32
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 10.10.2025, 19:03
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 15.10.2025, 03:46
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 27.10.2025, 17:02
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 01.11.2025, 05:27
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 01.11.2025, 10:07
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 27.11.2025, 05:29
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 27.11.2025, 12:29
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 26.12.2025, 16:04
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 27.12.2025, 11:03
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 21.01.2026, 21:33
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 24.01.2026, 18:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa