• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria

[30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#6
23.01.2026, 01:33  ✶  
Pozwoliła, by cisza po jego słowach rozciągnęła się odrobinę dłużej, niż wymagała grzeczność. Nie dlatego, że nie wiedziała, co odpowiedzieć - przeciwnie. Wiedziała aż za dobrze. Tylko że każde słowo, które cisnęło się jej na usta, niosło za sobą konsekwencje, a ona przez lata nauczyła się ważyć je z niemal chorobliwą dokładnością. Przez lata było jej wygodnie myśleć o nim w kategoriach przeszłości. On był wtedy kimś, od kogo należało trzymać na dystans. Kimś, wobec kogo czujność była nie tylko rozsądna, ale wręcz konieczna. Ta narracja pozwalała jej zachować kontrolę. A teraz ta kontrola zaczynała się kruszyć, nie gwałtownie, lecz podstępnie, jak mur, w którym pojawia się pierwsza, niemal niewidoczna rysa. Kiedy zasugerował, że być może dopuszcza myśl o tym, że ludzie się zmieniają, poczuła potrzebę obrony, choć nie do końca wiedziała, przed czym.
- Zmiana nie zawsze oznacza poprawę. Bywa jedynie inną formą tego samego - prychnęła, nie chcąc mu przyznać racji. Jednak gdzieś głęboko musiała przyznać, że fakty przemawiały przeciwko jej dawnym przekonaniom. Sposób, w jaki mówił, brak złośliwości, to uważne acz ostrożne zainteresowanie jej słowami... to wszystko nie pasowało do obrazu, który nosiła w sobie przez lata.
Myśl, że rzeczywiście się zmienił, była niewygodna. Bo jeśli on się zmienił, to znaczyło, że jej wieloletnia niechęć nie była już w pełni uzasadniona. A to z kolei rodziło pytanie, którego bała się najbardziej: czy trzymała się tej niechęci z rozsądku, czy z przyzwyczajenia? Albo z lęku, że gdyby pozwoliła sobie spojrzeć na niego inaczej, musiałaby przyznać, że kiedyś się pomyliła. Bała się dawać drugie szanse, bo każda z nich oznaczała wystawienie się na możliwość kolejnego rozczarowania. A ona nie była już tą samą dziewczyną, która łatwo podnosiła się po ciosach. Teraz każdy kosztował więcej.
Gdy powiedział, że powiesi obraz w miejscu, gdzie będzie mógł cieszyć oko, poczuła ciepło, niechciane, ale realne. Jeszcze bardziej zaskoczyła ją jego prośba o pomoc w zrozumieniu obrazu. Nie było w niej ani kokieterii, ani próby imponowania.
- T-teraz? - zapytała zdezorientowana, jakby spodziewała się, że to ich ostatnie spotkanie. - Mogę spróbować. Ale interpretacja nigdy nie jest jedna. Bardziej chodzi o to, co ty w nim zobaczysz i co poczujesz. Ja mogę tylko pomóc nazwać pewne tropy. - swoją drogą był to niemały paradoks. On, który nie był fanem sztuki, prosił ją, by pomogła mu ją zrozumieć. Ona, która przez lata unikała zrozumienia jego.
Kiedy rozmowa zeszła na jedzenie, a on wspomniał o rezygnacji z mięsa, uniosła lekko brwi, zaskoczona tą drobną zbieżnością.
- Można tak powiedzieć. Obrzydza mnie odkąd pamiętam - odpowiedziała zgodnie z prawdą. - Muszę przyznać, że to dość nietypowe, żeby mężczyzna nie jadł mięsa.
Zastanawiała się, czy jest z tego powodu wykluczany w towarzystwie innych mężczyzn, czy ten czynnik jakoś wpływa na jego relacje z innymi, czy jest obiektem drwin. U niej wielokrotnie było to komentowane jako "babskie wymysły", ale nie spotkała się z wyśmiewaniem przez kobiety. To mężczyźni zwykli rościć sobie dziwne prawo do zarządzania, co kobieta może jeść, nosić, robić, a najlepiej i mówić.
- Trudna? - powtórzyła z przekąsem. - Najwyraźniej to cecha dziedziczna. - rzuciła mu spojrzenie spod rzęs, szybkie, błyskotliwe, z tym szczególnym rodzajem ciepłej zaczepności, który jasno dawał do zrozumienia, że to przytyk z gatunku tych bezpiecznych. Takich, które nie ranią, a raczej sprawdzają, czy druga strona potrafi je przyjąć.
- A ty? Zajmujesz się alchemią? - przechyliła delikatnie głowę z zainteresowaniem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (4112), Rodolphus Lestrange (4398)




Wiadomości w tym wątku
[30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 05.12.2025, 23:50
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 19.12.2025, 02:04
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 22.12.2025, 21:16
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 13.01.2026, 02:53
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 15.01.2026, 09:40
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 23.01.2026, 01:33
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 27.01.2026, 11:10
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 25.02.2026, 23:57
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 02.03.2026, 12:17
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 11.03.2026, 01:45
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 16.03.2026, 17:20
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 25.03.2026, 03:02
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 28.03.2026, 22:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa