11.03.2023, 18:54 ✶
W kręgach, w których przyszło im się obracać z racji urodzenia, maski stanowiły stały atrybut, niemalże zrastały się z ich jestestwem, zaś noszący je czarodzieje z czasem zatracali swe jestestwo w imię wyuczonego oblicza. Perseus nie był w tej kwestii wyjątkiem, lecz czuł się w swym kłamstwie niezwykle osamotniony. Miał wrażenie, że z każdym dniem coraz mniej przypominał dawnego siebie; beztrosko roześmianego, z radością zamkniętą w obręczach tęczówek. Zamiast tego stawał się człowiekiem poważnym, jednakże powaga ta nie wynikała jedynie z dojrzałości, a bezgranicznego, trudnego do wypowiedzenia smutku, jaki przepełniał Blacka. Małżeństwo ze znacznie młodszą kobietą miało stać się remedium na część jego rozterek, a wszystko wskazywało na to, że tylko przysporzyło mu więcej problemów.
— Za nowe początki — uniósł kufel z piwa i zbliżył go do szklanki Vespery. Rozległ się cichy brzdęk szkła, a następnej chwili puste naczynie opadło na blat. Barman zrozumiał spojrzenie Perseusa i za złotą monetę postawił przed nim koleje piwo.
Nigdy nie była mu obojętna, choć duszony poczuciem przyzwoitości nakazującej mu powściągliwość, nie miał okazji do wyrażenia targających nim emocji. Najpierw obrączka zdobiła jej palec - dwurkotnie - później to on został zmuszony do złożenia przysięgi. Pozostały im zatem jedynie dyskretne uśmiechy, przydługie spojrzenia i drętwe rozmowy na równie sztywnych bankietach w otoczeniu setki ciekawskich par oczu.
— Nie wszystkim może podobać się taka niezależność. Ja na szczęście do nich nie należę — wyznał szczerze; być może nieco zbyt szczerze, jednak krążący w żyłach alkohol obdzierał go całkowicie z resztek taktu — Lubię kobiety, jak ty. Lubię ciebie.
Och, niechże ktoś zabierze mu alkohol, zanim skompromituje się bardziej! Perseus Black, król konwenansów i mistrz podrywu, właśnie rozpoczynał swe łowy! Na jego usprawiedliwienie należy dodać, że dawno nie miał okazji do niezobowiązującego flirtu, ale starał się ze wszystkich sił wypaść przed damą jak najlepiej.
— Perseus — ujął jej dłoń i złożył delikatny pocałunek tuż nad jej knykciami. Od zapachu jej perfum zakręciło mu się w głowie; pragnął przyciągnąć ją do siebie, wsunąć palce w jej ciemne włosy i zatopić wargi w zagłębieniu jej szyi, zsuwając się niżej, aż do obojczyków. Nie był jednak dostatecznie odważny, albo pijany, aby to uczynić; odsunął się zatem od kobiety i powrócił na swoje miejsce, lecz nie przestawał się jej badawczo przyglądać. Pomimo alkoholowego zamroczenia wytężył wzrok, aby spróbować ujrzeć kolor jej aury.
— Pozwól, że postawię ci następnego drinka — zaproponował.
Odkryj wiadomość pozafabularną
— Za nowe początki — uniósł kufel z piwa i zbliżył go do szklanki Vespery. Rozległ się cichy brzdęk szkła, a następnej chwili puste naczynie opadło na blat. Barman zrozumiał spojrzenie Perseusa i za złotą monetę postawił przed nim koleje piwo.
Nigdy nie była mu obojętna, choć duszony poczuciem przyzwoitości nakazującej mu powściągliwość, nie miał okazji do wyrażenia targających nim emocji. Najpierw obrączka zdobiła jej palec - dwurkotnie - później to on został zmuszony do złożenia przysięgi. Pozostały im zatem jedynie dyskretne uśmiechy, przydługie spojrzenia i drętwe rozmowy na równie sztywnych bankietach w otoczeniu setki ciekawskich par oczu.
— Nie wszystkim może podobać się taka niezależność. Ja na szczęście do nich nie należę — wyznał szczerze; być może nieco zbyt szczerze, jednak krążący w żyłach alkohol obdzierał go całkowicie z resztek taktu — Lubię kobiety, jak ty. Lubię ciebie.
Och, niechże ktoś zabierze mu alkohol, zanim skompromituje się bardziej! Perseus Black, król konwenansów i mistrz podrywu, właśnie rozpoczynał swe łowy! Na jego usprawiedliwienie należy dodać, że dawno nie miał okazji do niezobowiązującego flirtu, ale starał się ze wszystkich sił wypaść przed damą jak najlepiej.
— Perseus — ujął jej dłoń i złożył delikatny pocałunek tuż nad jej knykciami. Od zapachu jej perfum zakręciło mu się w głowie; pragnął przyciągnąć ją do siebie, wsunąć palce w jej ciemne włosy i zatopić wargi w zagłębieniu jej szyi, zsuwając się niżej, aż do obojczyków. Nie był jednak dostatecznie odważny, albo pijany, aby to uczynić; odsunął się zatem od kobiety i powrócił na swoje miejsce, lecz nie przestawał się jej badawczo przyglądać. Pomimo alkoholowego zamroczenia wytężył wzrok, aby spróbować ujrzeć kolor jej aury.
— Pozwól, że postawię ci następnego drinka — zaproponował.
Rzut na percepcję - próba dostrzeżenia koloru aury Vespery.
Rzut PO 1d100 - 92
Sukces!
Sukces!
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory