• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game.

[7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#8
27.01.2026, 14:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2026, 14:24 przez Brenna Longbottom.)  
– Dlaczego nie? – spytała, może odruchowo, może naprawdę ciekawa odpowiedzi, a może w pewnej bezczelności, skoro on ją wypytywał. I tak się ograniczyła, do pewnego stopnia: nie strzeliła pytania „a co, terroryści to marny materiał na mężów?” Na pewno były w końcu kobiety, które właśnie o takim marzyły. – Nie zastanawiałam się nad tym wiele, tak samo jak nie myślałam specjalnie o małżeństwach. Nie wymyślamy w końcu swoich partnerów.
Rzadko w ogóle myślała o chłopakach w innym niż przyjacielski kontekst, chociaż gdyby parę lat temu ktoś ją o to zapytał – gdy jeszcze była młoda uważała w sumie małżeństwo za coś jednocześnie odległego, ale i naturalnego – rzuciłaby najpierw bez namysłu, że na to jest jeszcze czas, a potem, że kogoś miłego, zabawnego, normalnego. Bo przecież to nie tak, że kiedykolwiek wzdychała do tych chłopców, którymi zachwycały się koleżanki, i jakby ją zapytać o wybór między epickim romansem, a stabilnym związkiem, nie wahałaby się, że to drugie jest lepsze. Jakby musiała o tym pomyśleć szczerze rok czy dwa temu, to może by nawet doszła do wniosku, że tak naprawdę najszybciej znajdowała wspólny język z mężczyznami takimi jak Vinc czy Alex, absolutnie nie wpisującymi się w typ „ktoś miły” ani „ktoś normalny” (chociaż podpadającymi pod „ktoś zabawny”). Może dlatego, że pod wieloma względami byli podobni, i tymi złymi, jak pakowanie się w kłopoty i dobrymi, jak troska o rodzinę… i może i dlatego, że pod innymi byli tak różni – choćby pod względem bycia nieprzyjemnym dla większości ludzi. Było prawie jakby ją i Prewetta ulepiono z jednej gliny, ale wypalono w innych piecach.
Teraz przemknęło jej chyba przez głowę, że ktoś, z kim mogła rozmawiać i ktoś, z kim mogli być równi, ale to nie było jedno z tych przemyśleć, którym chciałaby się dzielić na prawo i lewo, zwłaszcza że ciężko było być tu subiektywnym, kiedy do głowy wciskał się pewien auror.
- …chociaż jeśli twój kuzyn znów postanowi wysyłać mi gratulacje ślubne, może rozważę ślub tylko po to, by zrobić mu na złość? – rzuciła. Och, nie miała zamiaru wspominać o wyklejankach, wierszykach o Atreusie, własnych zdjęciach i fotografiach tentakuli. To była słodka tajemnica, jej i Stanleya. Ale nie mogła wciąż i wciąż nie zastanawiać się, czy te gratulacje faktycznie wysłał Stanley, czy człowiek, który włamał się jej do sypialni, i była ciekawa, czy reakcja Anthony’ego coś jej powie.
Maski skrywające twarze utrudniały jednak odczytanie zbyt wiele.
– Nie sądzę, żeby musiał zająć kolana. Niektóre pewnie potrzebują czasu – skwitowała i może wzruszyłaby ramionami, gdyby nie to, że nie wypadało podczas tańca. – Ale tak sobie myślę, że chociaż istnieją wyjątki od reguły, to sama reguła brzmi… jeśli twój kot nigdy nie próbuje z tobą spać, musi się ciebie bać.
…a to, obawiała się, bywało częstym przypadkiem. Chyba nie do końca dowierzała, że inaczej niż przemocą i zaszczepieniem strachu mogłeś utrzymać kota z dala od człowieka, którego sobie wybrał. I to było zdaniem Brenny szalenie smutne.
Chciała widzieć w ludziach dobro, wierzyć, że większość z nich ma je w sobie, ale czasem było to naprawdę trudne.



Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (3300), Brenna Longbottom (3077)




Wiadomości w tym wątku
[7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Anthony Ian Borgin - 20.01.2026, 01:22
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Brenna Longbottom - 20.01.2026, 07:30
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Anthony Ian Borgin - 24.01.2026, 03:28
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Brenna Longbottom - 24.01.2026, 10:37
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Anthony Ian Borgin - 25.01.2026, 02:52
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Brenna Longbottom - 25.01.2026, 22:20
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Anthony Ian Borgin - 26.01.2026, 02:35
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Brenna Longbottom - 27.01.2026, 14:24
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Anthony Ian Borgin - 08.02.2026, 23:52
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Brenna Longbottom - 09.02.2026, 14:16
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Anthony Ian Borgin - 10.02.2026, 10:48
RE: [7.10.72, Maida Valen] Dancing is a dangerous game. - przez Brenna Longbottom - 14.02.2026, 23:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa