• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[08/1972] Coco Jambo i do przodu - Albert & Elliott

[08/1972] Coco Jambo i do przodu - Albert & Elliott
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#8
31.01.2026, 01:23  ✶  
'Podsumuję to sumarycznie', a po schodach wejdę na górę i zejdę na dół - mruknął do siebie w myślach, powstrzymując chętne do wywrotu oczu.

- Albercie, poczekaj - pozwolił instrukcji okryć się wdzięcznością zapytania, gdy skrzypnięcie parkietu obwieściło niechybnie zbliżający się koniec pogawędki.

Płynnym ruchem wyciągnął z biurka papier pergaminowy o charakterystycznych wymiarach. Litery postawione na kartce były przede wszystkim zaskakująco staranne - ręka autora była pewna i wyćwiczona. Słowa i liczby zdobiły zabarwiony materiał; mimo chirurgicznej wręcz czystości, symbole wydawały się wręcz wypukłe, jakby pigment wciąż nie zasechł i miał zacząć spływać po chropowatej płaszczyźnie, z dłoni Malfoya, prosto do ust adresata. Z pozoru czarny atrament, zdawał się pulsować od podtonu brunatnej czerwieni - czy wybór barwy dla Departamentu Skarbu był celowy? Jak najbardziej, choć jego znaczenie było mniej poetyckie od wysysania krwi (ściągania podatków) czy też podpisywania cyrografów (dawania pożyczek), ot, taka barwa była o wiele widoczniejsza na kolorze papieru pergaminowego (krew również odznacza się w bieli śniegu). Elliott zdawał sobie sprawę, że Albert nie mógł pomylić czeku z niczym innym. Oczy, słowa, nawet zmarszczki na powoli przekwitającej twarzy Rookwooda - wszystko zdawało się pulsować od desperacji. Czy chodziło o tytoń, nadchodzący posiłek, pieniądze czy inne przyjemności jakie miały go dziś czekać - nieistotne. Łaknienie przejawiało się w niewielkich pajęczynkach zmarszczek, w czerwonych grawerowaniach białek oczu i kontrolowanym resztkami sił zniecierpliwieniu.

Podłoga skrzypnęła po raz drugi, zagłuszając wskazówkę zegara, gdy wyciągnął do mężczyzny dłoń ze wsuniętym pomiędzy palec wskazujący, a środkowy czekiem wypisanym na zdrową sumę.

- Dobre propozycje nie są tanie, swój czas również należy cenić. Liczę na równie owocną współpracę - uśmiech rozjaśnił oszronioną powagą twarz, wykwity rumieńców były jak podmuchy suchej, arktycznej, niedoświadczalnej na wyspach zimy. Niepokojący brak zmarszczek na twarzy trzydziestolatka; tafla zamarzniętego oceanu, kusząca stabilnością, aby wykonać krok.

Czy Elliott wypisał czek specjalnie dla Alberta, wiedząc, że ten zaproponuje mu współpracę, czy też miał go schowanego 'na zaś' - trudno było stwierdzić, a Malfoy, zapytany, zapewne nie rozjaśniłby sprawy ani trochę. Wątpił w pokłady zainteresowania Rookoowa tym szczegółem, może miał go zaskoczyć przy następnej rozmowie, kto wie? 

Koniec sesji


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Albert Rookwood (1509), Elliott Malfoy (1703)




Wiadomości w tym wątku
[08/1972] Coco Jambo i do przodu - Albert & Elliott - przez Albert Rookwood - 19.09.2024, 00:38
RE: [08/1972] Coco Jambo i do przodu - Albert & Elliott - przez Elliott Malfoy - 19.09.2024, 01:18
RE: [08/1972] Coco Jambo i do przodu - Albert & Elliott - przez Albert Rookwood - 19.09.2024, 14:43
RE: [08/1972] Coco Jambo i do przodu - Albert & Elliott - przez Elliott Malfoy - 19.09.2024, 22:59
RE: [08/1972] Coco Jambo i do przodu - Albert & Elliott - przez Albert Rookwood - 21.09.2024, 14:39
RE: [08/1972] Coco Jambo i do przodu - Albert & Elliott - przez Elliott Malfoy - 04.09.2025, 15:33
RE: [08/1972] Coco Jambo i do przodu - Albert & Elliott - przez Albert Rookwood - 28.01.2026, 07:55
RE: [08/1972] Coco Jambo i do przodu - Albert & Elliott - przez Elliott Malfoy - 31.01.2026, 01:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa