– Dżentelmen z ciebie. Tak wyrywasz dziewczyny? – odparła ironicznie, całkowicie ubawiona, bo ona, w przeciwieństwie do Autreusa, nie musiała trzymać papierosa gołą dłonią. W ogóle nie musiała trzymać papierosa. Czasami zdarzało jej się popalać, ale nigdy dużo i z pewnością nie nałogowo i teraz to profitowało, bo przynajmniej nic by jej nie przesiąknęło tym okropnym smrodem, gdyby jednak zapalić musiała. Nie dało się zaprzeczyć, że ta wymiana zdań nie miała żadnego sensu i chyba Bulstrode doskonale wiedział, że Victoria już się co do tego zorientowała.
– Nie, nie brzmi. Pewnie jest w tym jakiś haczyk, ale póki co go nie widzę – przyznała, a potem wysłuchała potoku słów Atreusa, na który powoli kiwała głową. Informacje. Potrzebowali informacji, a póki co zbieranie ich szło mozolnie; jak zwykle – po nitce do kłębka, tyle że to była bardzo długa nitka, do tego biała, więc kiepsko widoczna w tej pogodzie, a poza tym, natrafili na nieoczekiwany supeł.
Przecierała twarz wierzchem dłoni do wtóru „śpiewu” Atreusa, który kotłował się na ziemi. Powietrze oczyściło się i łatwiej było nabrać oddech, ale to nie rozwiązywało ich problemu. Na całe szczęście nie okazali się lokalną atrakcją, bo gdy sztuczny tłum się przerzedził i inni spacerowicze zauważyli, co się działo, przyspieszyli stąd, zapewne by nie zostać zaraz pociągniętym na świadka. A może wiedzieli, co się święci? Z drugiej strony może po prostu pogoda nie zachęcała do wychodzenia, jeśli ktoś nie musiał…
Kaszlnęła kilka razy, zmrużyła oczy i patrzyła w kierunku, w którym musiały zniknąć tamte sylwetki, ale jedyne co widziała to… no nic ciekawego.
– Nie żartuj – parsknęła, ale to dlatego, że próbowała zmyć z języka obrzydliwy smak petardy-psikusa, niestety nie działało. I to nie tak, że mu nie wierzyła, bo dlaczego miałby kłamać w tak ważnej sprawie? – Dobra, nie wierzgaj się. Mamy szczęście, że jest śnieg, teraz tylko trzeba rozszyfrować, które ślady są czyje – tylko na jaką cholerę gówniakom była czyjaś różdżka? I to w dodatku aurora na służbie? Nie wiedzieli, że za atak na funkcjonariusza w mundurze można było nieźle oberwać?