02.02.2026, 21:44 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.03.2026, 21:43 przez Electra Prewett.)
– Oo widzę to. – skinęła głową z aprobatą. Faktycznie, ze wszystkich Beatlesów to właśnie McCartney najbardziej kojarzył jej się z Lockhartem. Nie tylko przez to, że mieli tak samo na imię; obaj łączyli łagodność z niebywałą kreatywnością. Natomiast Hannibal swoim nonkonformistycznym podejściem zdecydowanie przypominał Lennona. Być może właśnie dlatego nie mogli się dogadać. – Hm, dobre pytanie. Chyba chodziło o parę, ale ostatecznie wychodzi na to, który jest bardziej do ciebie podobny. W końcu ciężej stwierdzić, jaki dokładnie typ osoby im się podoba. A może właśnie woleliby kogoś o zupełnie przeciwnym charakterze? – zastanowiła się na głos. Nie była aż tak zaangażowana w życie prywatne celebrytów, by znać wszystkie szczegóły na temat ich związków (może poza dramą wokół utworu "Layla", bo Electra uwielbiała tę piosenkę).
Prychnęła na wspomnienie o Leviathanie, choć imiona jej i Hannibala nie były wcale lepsze. Przeszła jej też przez głowę myśl, że być może niedługo kuzyni Mony staną się także jej kuzynami. Wtedy ona i Hanni byliby spowinowaceni, co jeszcze niedawno wydawałoby się jej absurdalnym konceptem.
Gdy rozbrzmiały dźwięki dobrze znanego jej utworu, Prewettówna zaczęła instynktownie kiwać się do rytmu oraz nucić. Beatlesi byli jednym z pierwszych zespołów, które odkryła poznając kulturę mugolską, więc ich muzyka zawsze będzie bliska jej sercu. Jej głos z pewnością nie był aż tak wytrenowany jak Selwyna, ale nie był też zły. Zresztą, gdy wczuwała się w słowa nie miało dla niej znaczenia, jak brzmi.
– Haha, racja. Chociaż w sumie tamten test był dość nudny, bo większość odpowiedzi dotyczyła wyglądu. – przewertowała strony, szukając czegoś ciekawego. Większość testów dotyczyła kwestii romantycznych, ale w tym momencie wolała uniknąć jakichkolwiek kontrowersyjnych tematów. Kto wie, może chłopaki pokłócili się o dziewczynę? W końcu jej wzrok padł na coś odpowiednio głupiego, a zarazem nieszkodliwego. – Co powiecie na "Jakim babcinym przekleństwem jesteś"? – spytała spoglądając raz na jednego, raz na drugiego chłopaka.
Prychnęła na wspomnienie o Leviathanie, choć imiona jej i Hannibala nie były wcale lepsze. Przeszła jej też przez głowę myśl, że być może niedługo kuzyni Mony staną się także jej kuzynami. Wtedy ona i Hanni byliby spowinowaceni, co jeszcze niedawno wydawałoby się jej absurdalnym konceptem.
Gdy rozbrzmiały dźwięki dobrze znanego jej utworu, Prewettówna zaczęła instynktownie kiwać się do rytmu oraz nucić. Beatlesi byli jednym z pierwszych zespołów, które odkryła poznając kulturę mugolską, więc ich muzyka zawsze będzie bliska jej sercu. Jej głos z pewnością nie był aż tak wytrenowany jak Selwyna, ale nie był też zły. Zresztą, gdy wczuwała się w słowa nie miało dla niej znaczenia, jak brzmi.
– Haha, racja. Chociaż w sumie tamten test był dość nudny, bo większość odpowiedzi dotyczyła wyglądu. – przewertowała strony, szukając czegoś ciekawego. Większość testów dotyczyła kwestii romantycznych, ale w tym momencie wolała uniknąć jakichkolwiek kontrowersyjnych tematów. Kto wie, może chłopaki pokłócili się o dziewczynę? W końcu jej wzrok padł na coś odpowiednio głupiego, a zarazem nieszkodliwego. – Co powiecie na "Jakim babcinym przekleństwem jesteś"? – spytała spoglądając raz na jednego, raz na drugiego chłopaka.
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N