03.02.2026, 03:20 ✶
Nie było tutaj run - bardzo pocieszające, chociaż Dora zastanawiała się czy chodziło o tutaj, w pomieszczeniu, czy może tutaj, w jej głowie. Patrzenie na samą siebie zwyczajnie odrealniało całą sytuację na tyle, że gotowa była wierzyć że nie tyle była to iluzja, co jakieś skomplikowane zaklęcie które kazało śnić. Mógłby to być też bogin. Ale dlaczego był taki ludzki? Dlaczego był wciąż taki delikatny?
Dora cofnęła się o krok, bardziej skonsternowana niż przestraszona, nawet jeśli to nieprzyjemne uczucie pełzało gdzieś pod skóra i skręcało nieco żołądek na widok wędrującej czerni.
Zabić? Ona miała kogoś zabić? Nie, nie kogoś. Samą siebie.
Poczuła ukłucie złości. Lekkie, gdzieś z tyłu głowy, ale nie dające o sobie zapomnieć. Jak ona sama mogła w ogóle mówić coś takiego? Z tą twarzą, prawdziwą twarzą, kiedy codziennie patrząc w lustro zastanawiała się, czy wciąż jest sobą czy może już trochę nie, albo wcale? Chciała by jej oczy były bardziej znajome, tak samo jak nos czy kontury szczęki. Mówiła tak samo, zachowywała się tak samo, ale czuła że bezczelnie porzuciła jakąś część prawdy o sobie, kiedy pozwoliła Brennie zmienić swoją twarz.
- Jeśli jesteś mną, to doskonale wiesz, że nie mogę tego zrobić - zrobiła kolejny krok w tył, ale zamiast przygarbić się pod ciężarem tego wyboru, wyprostowała się. - Mogę się bać co się ze mną stanie, jeśli podejmę złe decyzję, ale nie będę zabijać czegoś, co podobno jest częścią mnie.
Dora cofnęła się o krok, bardziej skonsternowana niż przestraszona, nawet jeśli to nieprzyjemne uczucie pełzało gdzieś pod skóra i skręcało nieco żołądek na widok wędrującej czerni.
Zabić? Ona miała kogoś zabić? Nie, nie kogoś. Samą siebie.
Poczuła ukłucie złości. Lekkie, gdzieś z tyłu głowy, ale nie dające o sobie zapomnieć. Jak ona sama mogła w ogóle mówić coś takiego? Z tą twarzą, prawdziwą twarzą, kiedy codziennie patrząc w lustro zastanawiała się, czy wciąż jest sobą czy może już trochę nie, albo wcale? Chciała by jej oczy były bardziej znajome, tak samo jak nos czy kontury szczęki. Mówiła tak samo, zachowywała się tak samo, ale czuła że bezczelnie porzuciła jakąś część prawdy o sobie, kiedy pozwoliła Brennie zmienić swoją twarz.
- Jeśli jesteś mną, to doskonale wiesz, że nie mogę tego zrobić - zrobiła kolejny krok w tył, ale zamiast przygarbić się pod ciężarem tego wyboru, wyprostowała się. - Mogę się bać co się ze mną stanie, jeśli podejmę złe decyzję, ale nie będę zabijać czegoś, co podobno jest częścią mnie.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.