04.02.2026, 21:30 ✶
No tak. Była tylko duchem. Rzeczywiście ciężko by było aby cokolwiek udało jej się zrobić. Chociaż skoro była duchem, który najwyraźniej jeszcze za życia miał sporo do powiedzenia w sprawie pułapek to chyba jednak mogła mu pomóc. Chyba, że podobnie jak potwory, były to pułapki, które postanowiły ożyć własn życiem i zbuntować się przeciwko każdemu.
– Tak oczywiście, rozumiem. Przepraszam – uśmiechnął się uprzejmie do ducha, jakby szczerze zmatwiony tym że nie zauważył umarłego stanu kobiety. Teraz natomiast patrzył na ranę na jej policzku i był naprawdę mocno przekonany o tym, że wolałby zrobić wszystko, aby samemu uniknąć takiej przyjemności. – Ale skoro pomagałaś rzucić te klątwy, to chyba wiesz jak można te schody spacyfikować? Jest tu jakiś wyłącznik? Co w ogóle z nimi się stało? Są cali?
Chętnie zadałby jej jeszcze więcej pytań i spróbował zrozumieć czemu, na wszystkich bogów, jej rodzina postanowiła przemienić inny klan w te bestie, ale nie było na to czasu. Bez względu na to czy kobieta mu odpowiedziała na pytamie o, czy nie, o ile nie powiedziała nie rzucaj tutaj żadnych zaklęć bo wszyscy umrzecie, Jonathan najpierw rozejrzał się po otoczeniu w nadziei, że dostrzec coś, co da mu wskazówkę jak powiniej dalej postępować, a potem podszedł ostrożnie do schodów, nie wchodząc jednak na stopnie i spróbował rzucić zaklęcie rozproszenia w nadziei, że to uwolni ich towarzyszy.
Rzut na percepcję III
Rzut na rozproszenie IV
– Tak oczywiście, rozumiem. Przepraszam – uśmiechnął się uprzejmie do ducha, jakby szczerze zmatwiony tym że nie zauważył umarłego stanu kobiety. Teraz natomiast patrzył na ranę na jej policzku i był naprawdę mocno przekonany o tym, że wolałby zrobić wszystko, aby samemu uniknąć takiej przyjemności. – Ale skoro pomagałaś rzucić te klątwy, to chyba wiesz jak można te schody spacyfikować? Jest tu jakiś wyłącznik? Co w ogóle z nimi się stało? Są cali?
Chętnie zadałby jej jeszcze więcej pytań i spróbował zrozumieć czemu, na wszystkich bogów, jej rodzina postanowiła przemienić inny klan w te bestie, ale nie było na to czasu. Bez względu na to czy kobieta mu odpowiedziała na pytamie o, czy nie, o ile nie powiedziała nie rzucaj tutaj żadnych zaklęć bo wszyscy umrzecie, Jonathan najpierw rozejrzał się po otoczeniu w nadziei, że dostrzec coś, co da mu wskazówkę jak powiniej dalej postępować, a potem podszedł ostrożnie do schodów, nie wchodząc jednak na stopnie i spróbował rzucić zaklęcie rozproszenia w nadziei, że to uwolni ich towarzyszy.
Rzut na percepcję III
Rzut Z 1d100 - 9
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut na rozproszenie IV
Rzut PO 1d100 - 56
Sukces!
Sukces!