• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni

[wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#4
09.03.2023, 02:17  ✶  

— Interesujące podejście — Ściągnął brwi. Czy powinien spotkać się z Letą, zanim podejmie konkretne decyzje względem wypędzenia ducha? Skoro miała z nim kontakt, to nie można było wykluczyć, że mogły na niej osiąść ślady czarno magicznej energii. Zwłaszcza że zebrane dotąd informacje sugerowały, że byt do najmłodszych nie należał. Matka jedyna wie, co mógł ze sobą przynieść na ten świat. — Może to i lepiej, że nie próbowała mu tego wyperswadować. Jeśli to, co go opętało, nie zna sytuacji, mogłaby tylko rozeźlić tę istotę.

Skoro sobie upatrzył czarownicę jako boginię, to próba zaprzeczenia jego przekonaniom mogło skołować. A im większa świadomość okoliczności, tym lepiej byłby w stanie wykorzystać otoczenie, czy informacje, jakie miał pod ręką. Kto wie, może obecność panny Crouch wręcz temperowała agresję ducha? Przyspieszył nieco kroku, chcąc zrównać się z Shafiqiem.

— Ludzie mają różne pomysły — Poruszył sztywno ramionami, kierując wymowne spojrzenie ku niebu. Nie każdy zleceniodawca był klientem idealnym. — Egzorcysta to dobry straszak na istoty niematerialne. Czysto teoretycznie, mógłbyś zaszantażować ducha, aby wyjawił nieznane dotąd informacje o tutejszych grobowcach, grożąc, że mogę go skazać na wieczne potępienie. Potrzeba przełomu w przeciągających się badaniach może kusić.

Zmrużył lekko oczy, ignorując niesione przez lekki wiatr ziarenka piasku obijające się o jego twarz. Nie podejrzewał Cathala o podobne zapędy w tym konkretnym przypadku. W zasadzie wolał niczego nie zakładać, jednak i tak podzielił się swoimi refleksjami. Przez swoją wycofaną naturę i niechęć do zabierania głosu, przywykł do tego, że mógł w spokoju obserwować poczynania innych ludzi. Szacować ich możliwości, wymyślać okoliczności, w których mogliby się znaleźć. Podczas intensywnych spotkań towarzyskich, gdy po prostu siedział, jak słup soli, była to nawet angażująca rozrywka.

— Przepraszam, jeśli to zabrzmiało zbyt ostro — dodał po chwili, unosząc kąciki ust w minimalnym uśmiechu, który szybko jednak spełzł z jego twarzy. — W każdym razie ufam, że gdyby to była prawda, dałbyś mi zawczasu jakąś wskazówkę. Chociaż zawieranie jakichkolwiek umów z tymi bytami może tylko sprowadzić kłopoty. — Machnął nonszalancko ręką, sugerując, że wie co nieco na ten temat.

Wychodził z założenia, że lepiej w ogóle wstrzymać się od bezpośredniej komunikacji z duchem, demonem, czy innym tałatajstwem, które akurat postanowiło wziąć we władanie ciało swej ofiary. Jeszcze, gdy robił to ekspert to pół biedy, w miarę rozwoju umiejętności, człowiek uczył się, jak nie wpadać w pułapki słowne zastawione przez istoty niematerialne. Gorzej, gdy rodzina dochodziła do wniosku, że może pertraktować lub wręcz zakrzyczeć dany byt. Macmillan skrzywił się z niesmakiem. Potrafił zrozumieć ból najbliższych, ale takie działania tylko eskalowały dany incydent.

— Fakt, symbolu może i nie rozpozna. Ewentualnie zareaguje na pozostałości śladów magii po rytuałach sakralnych, czy poświęceniu samego wisiorka. A nawet to nie jest pewne. Jest tak stary, że ciężko przewidzieć konkretną reakcję na współczesny przedmiot kultu — potwierdził niemrawo założenia przyjaciela. Mimowolnie zaczął się zastanawiać, jak ten starożytny byt zniósłby wizytę w jednym ze świętych miejsc kowenu w Anglii. To ci dopiero zderzenie kultur. — W takim razie będziemy się trzymać podstaw. Jak to mówią, prostota to szczyt wyrafinowania.

Pokiwał ze zrozumieniem głową. A więc pacjent nie należał do tych z gatunku ruchliwych. Cóż, Cathal zapewne był na dobrym tropie. Byty często zmieniające nosicieli i umykające przed egzorcyzmami czy doraźnym wypędzeniem potrafiły całkiem szybko przywyknąć do ograniczeń, jakie narzucało ludzkie ciało. Szybciej pojmowały zasady koordynacji czy naturalnego chodu. Potem mogły wejść na etap eksperymentów, gdzie dla własnej chorej ciekawości testowały limity gospodarza. Skoro spędził tyle czasu w grobowcu, w kompletnej izolacji, to nic dziwnego, że nie zaczął im tutaj odstawiać pokazów lekkoatletycznych, skomentował w myślach.

— Szybko się rozruszał? — dopytał, a gdy dotarli w okolice jaskini, odetchnął z ulgą, że dzięki temu zejdą ze słońca. Już teraz czuł, że pot lał mu się po plecach. Eh, jak zwykle płacił cenę za zbyt grube ubieranie się. Wprawdzie to był Egipt, ale trudno było zapomnieć o stałych przyzwyczajeniach z Anglii. Tam pogoda była dużo mniej przewidywalna. Nie licząc deszczu, który stanowił podstawę tamtejszego ekosystemu.

Szybko uporali się z przejściem przez kolejne zabezpieczenia nałożone przez zespół badawczy, aż dotarli do centrum jaskini. Zamiast od razu pójść naprzód, Sebastian odbił na bok, przyglądając się runicznemu kręgowi. Wydawał się nienaruszony, co z kolei kazało sądzić, że zaklęcia unieruchamiające samą ofiarę opętania również nie zostały zerwane. Czarodziej obszedł krąg dookoła, uważnie lustrując wzrokiem spetryfikowanego mężczyznę.

— Dobre zabezpieczenia — pochwalił zdawkowo, po dłuższej chwili przenosząc wzrok na Cathala. — Podawaliście mu jakieś eliksiry, czy zatrzymaliście się na zaklęciach i blokadach runicznych? — Wyciągnął z kieszeni różdżkę i zaczął mamrotać kolejne formułki, kreśląc w powietrzu odpowiednie znaki. Na razie starał się ocenić stan swego pacjenta, bez wchodzenia z nim w bezpośredni kontakt.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (2812), Sebastian Macmillan (3868)




Wiadomości w tym wątku
[wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Cathal Shafiq - 06.03.2023, 21:46
RE: [wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Sebastian Macmillan - 07.03.2023, 04:03
RE: [wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Cathal Shafiq - 07.03.2023, 12:50
RE: [wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Sebastian Macmillan - 09.03.2023, 02:17
RE: [wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Cathal Shafiq - 09.03.2023, 11:56
RE: [wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Sebastian Macmillan - 14.03.2023, 02:57
RE: [wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Cathal Shafiq - 14.03.2023, 11:00
RE: [wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Sebastian Macmillan - 21.03.2023, 02:38
RE: [wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Cathal Shafiq - 21.03.2023, 17:44
RE: [wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Sebastian Macmillan - 25.03.2023, 23:49
RE: [wiosna 1970, Egipt] Duchy pustyni - przez Cathal Shafiq - 26.03.2023, 00:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa