07.02.2026, 04:47 ✶
Tańczyli. Po prostu normalnie tańczyli. Tańczyli no i rozmawiali i chociaż rozmowa bywała miejscami nieprzyjemna, jak wtedy gdy Millie wspomniała o Atreusie, to jednak potem nastąpiły też milsze tematy, jak chociażby wizja wspólnej zabawy we trójkę po powrocie z wesela. Zabawy, która zapowiadała się dla niego zdecydowanie lepiej niż dzisiejsze przyjęcie. Dlaczego więc nagle musiało stać się tak cholernie niezręcznie? Zaczęło się od tego, że byli blisko siebie. Zbyt blisko siebie, ale nie zdążył w żaden sposób na to zareagować bo Millie upadła... Dość dziwnie i Basilius nie miał pojęcia o co tak naprawdę mogłaby się tutaj potknąć, ale zamiast to kwestionować po prostu pomógł jej wstać.
– Wiem, że wszystko jest w porządku – skłamał, lub po prostu spróbował sam siebie przekonać, możliwe że trochę zbyt nerwowo po czym wziął głęboki oddech i zaczął od nowa. – Tak, chodźmy do nich. Na pewno jesteś cała? Masz coś na przebranie?
Ruszyli w stronę tańczących Icarusa i Mony, ale zamiast podejść od razu do pary, Basilius zatrzymał się niedaleko nich, nie do końca pewny czy aby na pewno powinni im na razie przeszkadzać. Naprawdę do siebie pasowali i możliwe, że w chwilach takich jak ta, trochę zazdrościł bratu, że najwyraźniej te wszystkie sprawy uczuciowe miał już mocno ułożone.
– Wiem, że wszystko jest w porządku – skłamał, lub po prostu spróbował sam siebie przekonać, możliwe że trochę zbyt nerwowo po czym wziął głęboki oddech i zaczął od nowa. – Tak, chodźmy do nich. Na pewno jesteś cała? Masz coś na przebranie?
Ruszyli w stronę tańczących Icarusa i Mony, ale zamiast podejść od razu do pary, Basilius zatrzymał się niedaleko nich, nie do końca pewny czy aby na pewno powinni im na razie przeszkadzać. Naprawdę do siebie pasowali i możliwe, że w chwilach takich jak ta, trochę zazdrościł bratu, że najwyraźniej te wszystkie sprawy uczuciowe miał już mocno ułożone.