08.02.2026, 14:21 ✶
Studiowała ten uśmiech z takim samym zastanowieniem co i wycofaniem, ewidentnie nie będąc pewna jakiejś ostatecznej, niepodważalnej decyzji, którą chyba miała tutaj podjąć. Wydawało jej się, że wie co powinna zrobić, ale z drugiej strony jaką miała w ogóle gwarancję, że podejmowane przez nią decyzje są poprawne? Mogła wiedzieć dużo z książek, zapisanych gęstym tekstem i równie starym, ale to nijak nie było jej w stanie przygotować do prawdziwego świata. Nie tego który nieustannie ją testował. W żadnym woluminie nie zapisano, że dziadek zabije mamę. Nigdzie nie wzięto pod uwagę, że będzie musiała całe życie się ukrywać, że wybuchnie wojna i że będzie musiała zmierzyć się ze śmieciożercą podczas Spalonej Nocy.
Zawahała się znowu, kiedy postać uniosła dłonie, pokazując ciemniejące plamy, poruszające się po skórze. Całe zjawisko było w niepokojący sposób organiczne, jakby cała ta czerń była żywa i niczym pasożyt nie mogła oddzielić się od swojego nosiciela.
Przełknęła z trudem, czując jak gardło wysycha i słowa przychodzą jej trudno, ale mimo tego wyciągnęła dłoń w kierunku drugiej siebie.
- Tylko jeśli ty zaakceptujesz fakt, że jesteśmy jednym. Nie ma jednej bez drugiej.
Zawahała się znowu, kiedy postać uniosła dłonie, pokazując ciemniejące plamy, poruszające się po skórze. Całe zjawisko było w niepokojący sposób organiczne, jakby cała ta czerń była żywa i niczym pasożyt nie mogła oddzielić się od swojego nosiciela.
Przełknęła z trudem, czując jak gardło wysycha i słowa przychodzą jej trudno, ale mimo tego wyciągnęła dłoń w kierunku drugiej siebie.
- Tylko jeśli ty zaakceptujesz fakt, że jesteśmy jednym. Nie ma jednej bez drugiej.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.