• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin

[24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#8
09.02.2026, 12:39  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.02.2026, 12:41 przez Baldwin Malfoy.)  
Najzabawniejsze było w tym wszystkim chyba to, że Baldwin… znał absolutnie wszystkie dzieci, o których myślał tak namiętnie Richard. A nie, tego lekarza nie znał. Stanley? No kurwa, niejednego kielonka się wspólnie wypiło. Sophie - pamiętał, że to ta od bimbru co lokum w ich okolicy szukała. Dawno jej nie widział. I tej jej cytrynówki. No i był jego ulubiony rzemieślnik-nie-artysta i Scarlett. Och Scarlettka…
Jakoś tak nagle pomyślał o Mulciberównie. Miłe to były myśli, ale nie poświęcał im przesadnej uwagi. Przecież miał ją w Necronomiconie. Miał ją tak blisko, że powoli stawała się częścią świata trawionego przez wieczny pogrzeb. Ale czy tak naprawdę pasowała gdziekolwiek indziej?
Najlepiej i tak wyglądała przy jego boku, nie ma co się oszukiwać.
- Mógłbym ci pomóc, sir.- Powiedział. Podciągnął rękaw koszuli, prezentując owinięty wokół przedramienia srebrny łańcuszek. Bez oparcia w mankiecie, kryształ w wahadełku zawisł pod dłonią Malfoya. Zabawka była stara, ale wyraźnie droga i zadbana. Chyba po raz pierwszy Malfoy pokazał, że jest właścicielem czegokolwiek cennego. I po raz pierwszy pokazał, że jest hipnotyzerem. Zajebiście dobrym w swoim skromnym uznaniu- Czasami ludzie po stracie bliskich są… zagubieni sami w sobie. Mój ojciec zawsze powtarzał, że cierpienie jest darem od Bogów, byśmy nie zapomnieli, że to w nich skrywa się miłosierdzie. Ja z kolei uważam, że cierpienie jest… nieproduktywne. Mogę ci je zabrać, sir. Magipsychiatrzy biorą pokaźne sakwy galeonów za to, co ja robię za dużo niższą cenę. Dużo niższą.

Niby wciąż się uśmiechał, niby nadal wyglądał jak najbardziej wyluzowany człowiek na tym padole łez, ale… coś się w nim zmieniło. Może to ten błysk w oku, może ściągnięte brwi.
- Ten twój wrażliwy, delikatny i nawiny synek rozjebał mi nos.- Stwierdził fakt oczywisty, ten jeden raz wchodząc w słowo staremu Mulciberowi.- Ale nie on jeden, więc luz. Nie chcę zadośćuczynienia z kwiatów i czekoladek. Chyba, że bardzo masz potrzebę wynagrodzenia mi tego, sir, to daj jakieś kwiatki, które lubi Scar.
Plan bez wad, nie? Oboje zaplusują. Potem już słuchał całkiem cierpliwie. A więc jego ulubiony rzemieślnik wyjechał? Szkoda.
Baldwin absolutnie, w żadnym bądź razie, Bogini broń, nie potępiał Charles’owej potrzeby tworzenia obscenicznej sztuki współczesnej. Potępiałby go, gdyby tworzył ją chujowo. Znaczy tworzył chuje, więc z założenia musiała być to sztuka chujowa ale nie były chujowo chujowa. A wywiad w gazecie? Jego rozbawił. Po prostu. Podejrzewał, że gdyby spytać o to jego rodziców - mieliby inne zdanie. Ale to nie Baldwin odwalił gwiazdę show biznesu, więc ani Marcus ani Viseny’a nie mieli żadnych podstaw, żeby go za fraki przytargać z powrotem do Oxfordshire. Ale już wszyscy i tak zapomnieli. Świat się znudził Mulciberami i ich świeczkami. Taka była prawda, rozpoznawalności sobie tym nie podnieśli.

Jeszcze jedno pytanie.
- Hm?- Mruknął dopijając alkohol ze szklanki. Uniósł lekko brwi, gdy padło to nieszczęsne pytanie o Lorraine i jej różowego chujaszka.
Oj chyba szykowana jest na mnie zasadzka. Tak tak, już Baldwin dobrze wiedział jak się to wszystko skończy. Nie trzeba było być jasnowidzem. On mu powie, a chłop zaraz poleci do Lorraine i zaraz się zrobi awantura na pół Nokturnu. A potem jeszcze Frida zacznie płakać, że ona żadnej świeczki nie dostała, a jak mu się Frida rozpłacze to aferę zrobi Scarlett. A to tylko podjudzi Lorraine i koło się zaraz zamknie. Kto by pomyślał, że życie z babami będzie tak skomplikowane. 
- Jaką niestosowną świeczkę? Znaczy się, że jednego z tych woskowych chujów co Charles lepił?- Prychnął rozbawiony. Może jakby lepił cycki, to może.  I przez moment nawet wyglądało jakby ta wielka tajemnica “kto posłał Lorraine chujoświeczkę wydawała się rozwiązana, Ale Baldwin pokręcił przecząco głową. I nic nie wskazywało na to, że kłamie. -No gdzie. Słałbyś szyszki do lasu, sir?- Nawet powieka mu nie drgnęła- Lorraine ma taką ilość świeczek, że to zwykłe marnowanie hajsu. Nawet by jej nie zauważyła.

przwaga: występowanie + kłamstwo + charyzma 3k
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (3106), Richard Mulciber (2041)




Wiadomości w tym wątku
[24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin - przez Richard Mulciber - 04.01.2026, 17:37
RE: [24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 05.01.2026, 00:47
RE: [24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin - przez Richard Mulciber - 06.01.2026, 13:51
RE: [24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 07.01.2026, 14:34
RE: [24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin - przez Richard Mulciber - 12.01.2026, 14:42
RE: [24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 06.02.2026, 23:42
RE: [24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin - przez Richard Mulciber - 08.02.2026, 03:11
RE: [24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 09.02.2026, 12:39
RE: [24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin - przez Richard Mulciber - 27.02.2026, 15:37
RE: [24.09.1972r.] Jak przyszły teść z zięciem poszli do baru || Richard & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 02.03.2026, 10:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa