13.02.2026, 17:50 ✶
– Oh... Dziękuję. To miłe z twojej strony – powiedziała zaskoczona, gdy przyjaciel poinformował ja, że już kupił bilety. Przecież to były jego urodziny. Nie powinna mu kazać płacić za siebie w jego urodziny. Zwłaszcza że no. Nie miała do końca pojęcia jak finansowo stał Henry, ale wiedziała że raczej miał mniejsze wsparcie niż ona i wolała nie nadszarpywać jego budżetu. – Poczekaj zaraz ci oddam za swój bilet. Albo po prostu postawie nam popcorn i napoje?
Wolałaby aby Henry otworzył prezent już I najwyżej straumatyzował się przed filmem, ale skinęła wesoło głową, jakby niczym się nie przejmowała.
– Podobno to znany fotograf – powiedziała, już chcąc się wytłumaczyć z potencjalnie gorszących zdjęć natury warzywnej. Uśmiechnęła się jednak jeszcze szerzej widząc żartobliwie gest Henry'ego i wsunęła mu rękę pod ramię, zapominając na chwilę o tym że powinna się zamartwiać.
– Nie przejmuj się. Znam to. W pracy zjedzą wszystko. Myślę, że zarówno u ciebie, jak i u mnie ludzie trochę jednak zajadają stres. Zresztą i tak miałam ochotę na popcorn. Ruszyli do środka, ustawiając się w nie aż tak tragicznie długiej kolejce po przysmaki.
– Mało wiem o tym filmie – przyznała mu w końcu, jednocześnie zerkając na kolorowe plakaty. – No poza tym co mi mówiłeś wcześniej. Ale fajnie. Nie pamiętam kiedy byłam ostatni raz w kinie. Może gdzieś tak w lutym?
Wolałaby aby Henry otworzył prezent już I najwyżej straumatyzował się przed filmem, ale skinęła wesoło głową, jakby niczym się nie przejmowała.
– Podobno to znany fotograf – powiedziała, już chcąc się wytłumaczyć z potencjalnie gorszących zdjęć natury warzywnej. Uśmiechnęła się jednak jeszcze szerzej widząc żartobliwie gest Henry'ego i wsunęła mu rękę pod ramię, zapominając na chwilę o tym że powinna się zamartwiać.
– Nie przejmuj się. Znam to. W pracy zjedzą wszystko. Myślę, że zarówno u ciebie, jak i u mnie ludzie trochę jednak zajadają stres. Zresztą i tak miałam ochotę na popcorn. Ruszyli do środka, ustawiając się w nie aż tak tragicznie długiej kolejce po przysmaki.
– Mało wiem o tym filmie – przyznała mu w końcu, jednocześnie zerkając na kolorowe plakaty. – No poza tym co mi mówiłeś wcześniej. Ale fajnie. Nie pamiętam kiedy byłam ostatni raz w kinie. Może gdzieś tak w lutym?