15.02.2026, 11:36 ✶
Jonathan wyszczerzył zęby w bardzo pewnym siebie uśmiechu.
– No cóż... Skłamałbym gdybym powiedziała, że życie mi nigdy wcześniej tego nie udowodniło – powiedział szczerze z siebie zadowolony, przypatrując się drzwiom, które otworzyły się dzięki jego zabójczemu intelektowi. I niech ktoś jeszcze kiedyś skrytykuje jakąś myśl ukutą w umyśle Gryfonów!
Niestety drzwi najwyraźniej chciały mu zrobić na złość, bo postanowiły utrudnić rosłemu czarodziejowi przeprawę, a gdy już znajdował się w kolejnym pomieszczeniu, wymienił z Erikiem znaczące spojrzenie bólu, osoby, której wzrost był zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.
Klatka...
W jednej z klatek ktoś był. Jonathan bez większego myślenia szybko ruszył w kierunku znajdującej się w klatce postaci, zatrzymując się na tyle blisko aby widzieć kto to, ale na tyle daleko aby w razie problemu uniknąć zagrożenia.
– No cóż... Skłamałbym gdybym powiedziała, że życie mi nigdy wcześniej tego nie udowodniło – powiedział szczerze z siebie zadowolony, przypatrując się drzwiom, które otworzyły się dzięki jego zabójczemu intelektowi. I niech ktoś jeszcze kiedyś skrytykuje jakąś myśl ukutą w umyśle Gryfonów!
Niestety drzwi najwyraźniej chciały mu zrobić na złość, bo postanowiły utrudnić rosłemu czarodziejowi przeprawę, a gdy już znajdował się w kolejnym pomieszczeniu, wymienił z Erikiem znaczące spojrzenie bólu, osoby, której wzrost był zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.
Klatka...
W jednej z klatek ktoś był. Jonathan bez większego myślenia szybko ruszył w kierunku znajdującej się w klatce postaci, zatrzymując się na tyle blisko aby widzieć kto to, ale na tyle daleko aby w razie problemu uniknąć zagrożenia.