15.02.2026, 13:38 ✶
Olivia kiwnęła głową. Przecież śmierciożercy skupili się głównie na magicznym Londynie i budynkach społeczności czarodziejów, które znajdowały się w niemagicznych dzielnicach. Nie słyszała, żeby ucierpiała mocno mugolska prasa, a przecież... Może to było rozwiązanie, które mieli cały czas pod nosem? Nie chciała zostawiać rodziców, ale musiała wybrać: ich bezpieczeństwo czy sentymenty.
Grała w niebezpieczną grę, przez którą mogli ucierpieć. Odcinać się od rodziny nie zamierzała: ale nie dawać śmierciożercom powodów, by idąc po nią, skrzywdzili także rodziców, już musiała rozważyć. Pogłaskała Tristana po ramieniu, patrząc gdzieś w bliżej nieokreślonym kierunku. Jej wzrok błądził po stole, dopóki głos Brenny nie wyrwał jej z tego marazmu. Drgnęła.
- Tak. Kochanie, sprzątniesz naczynia? Chciałam porozmawiać z Brenną o czymś, co dotyczy naszej wspólnej przyjaciółki. Nie zajmie to długo, odprowadzę ją też do drzwi - nie kłamała. To, o czym chciała porozmawiać z Brenną, dotyczyło jej przyjaciółki, Millie, ale także pozostałych członków Zakonu. Na razie nie chciała wtajemniczać w to wszystko Tristana, ale w końcu będzie musiała to rozważyć. Jednak nie teraz, nie dzisiaj. Olivia wstała i ucałowała jeszcze czubek głowy ukochanego, korzystając z okazji, że mogła to robić tylko wtedy, gdy ten siedział. - Za chwilę wrócę.
Uśmiechnęła się do niego lekko, a potem wyszła z Brenną z kuchni.
Grała w niebezpieczną grę, przez którą mogli ucierpieć. Odcinać się od rodziny nie zamierzała: ale nie dawać śmierciożercom powodów, by idąc po nią, skrzywdzili także rodziców, już musiała rozważyć. Pogłaskała Tristana po ramieniu, patrząc gdzieś w bliżej nieokreślonym kierunku. Jej wzrok błądził po stole, dopóki głos Brenny nie wyrwał jej z tego marazmu. Drgnęła.
- Tak. Kochanie, sprzątniesz naczynia? Chciałam porozmawiać z Brenną o czymś, co dotyczy naszej wspólnej przyjaciółki. Nie zajmie to długo, odprowadzę ją też do drzwi - nie kłamała. To, o czym chciała porozmawiać z Brenną, dotyczyło jej przyjaciółki, Millie, ale także pozostałych członków Zakonu. Na razie nie chciała wtajemniczać w to wszystko Tristana, ale w końcu będzie musiała to rozważyć. Jednak nie teraz, nie dzisiaj. Olivia wstała i ucałowała jeszcze czubek głowy ukochanego, korzystając z okazji, że mogła to robić tylko wtedy, gdy ten siedział. - Za chwilę wrócę.
Uśmiechnęła się do niego lekko, a potem wyszła z Brenną z kuchni.
Koniec sesji