• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu

[lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu
Czarodziej
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód

Mathilda Quirrell
#12
15.02.2026, 15:14  ✶  
Gdy jeszcze się oddalała, już jako wąż, do jej nibyuszek docierało nawoływanie dziewczyny. Nawoływanie, które odbijało się echem, a w serduszku pozostawiało ziarno wzruszenia.
Tak z pozoru nic nieznaczący gest, niby odruchowy, a jednak jej imię w nim zawarte cicho szeptało zmartwienie.
A jednak... na cóż ta się martwiła? Przecież się nie znały. A jednak bardzo miło było słyszeć swoje imię w tym jednym, szczególnym tonie, nawet jeśli ten pozostawał pusty.

Obchód jednak dał jej tyle co nic, a z pewnością zbyt mało.
Przejęła Artemisa, a na jej usta wpłynął delikatny uśmiech - i w swej delikatności wypełniony był dumą, bo Brenna nie postąpiła jak każdy inny by postąpił, ale już chwilę wcześniej doszła do wniosku, że Brenna nie była jak wszyscy. Co prawda ciężko stwierdzić czy to dobroć serca czy też brak instynktu samozachowawczego - chociaż wydawało jej się, że w tym przypadku jedno wiązało się z drugim.
-Być może... - przyznała, zerkając w kierunku korytarza. Ghul, wampir... to było możliwe. Żywe wytwarza ciepło, a to ciepłe nie było, toteż i żywe być nie mogło.
Jej wargi wykrzywiły się w niezadowolonym grymasie, stwierdzając, że jeśli to nie duch, a napomknięty wampir czy też ghoul to jeszcze gorzej.
W końcu zbyt żywe to nie było, a jak coś nie było żywe, ale chodziło, to zabić to było raczej trudne, trudniejsze. Zerknęła na Brenne, przenosząc na nią wzrok całkowicie, gdy ta na powrót postanowiła się odezwać. Na jej twarzy wymalowało się szczere zdziwienie.
Nie mów tak... - szepnęły myśli, gdy ta bohatersko zechciała wytropić to coś sama, odsyłając jedynego sprzymierzeńca do domu.
Nie znały się, toteż Mathilda nie była pewna dlaczego tak bardzo nie chcę zostawiać dziewczyny samej.
Być może dlatego, że zbyt wiele razy obserwowała ludzi przed śmiercią, zbyt wiele razy obracała się wtedy na pięcie i szła, wiedząc, że ich spojrzenie za moment zgaśnie. I nienawidziła tego.
A być może cała odwaga kobiety ośmieliła Quirrell, która dojrzała w niej coś na wzór anioła. Anioła, który nie zasłużył na śmierć.
Szczególnie, że nie wiedziała, że Brenna wcale taka bezbronna nie była.
Niemniej jednak Quirrell podjęła decyzje, że wyaportować to się może co najwyżej za nią, w ślad za tym nie wiadomo czym, bo samej to jej nie zostawi.
-Nigdzie bez Ciebie nie pójdę - wyjaśniła tonem spokojnym, być może aż nazbyt. Ten ton głosu mimo iż nie posiadał w sobie niczego z agresji, to każde słowo wypowiedziane było z taką pewnością i przekonaniem, że jasnym było iż Quirrell zdania nie zmieni, a wszelkie próby były jedynie stratą czasu, którego to nie miały.

Wilczy węch zaprowadził Brenne tam, gdzie jej szaleńcza odwaga zamierzała dotrzeć. Bo chociaż dźwięki były mylące, rozchodząc się mozolnie po otoczeniu, tak zapach, ten niczym nitka prowadziła wprost do włóczki.
Coś się poruszyło w mroku i zajęło jej zaledwie chwilę by zrozumieć, że to coś nie było tym co widziała Quirrell, bo ta sugerowała coś mniejszego od samej Brenny - a ten, który ociężale poruszał się w ciemnościach jednego z korytarzy był znacznie większy. Co prawda wciąż w ludzkim rozmiarze, a jednak mierzył dobre dwa metry. Przerośnięty mężczyzna, którego masywny brzuch rozlewał się niezbyt estetycznie po spodniach, umorusany krwią i piachem. Jego wzrok był tępy, a głowa rozbita, ale nie płynęła z niej krew, wszak ożywieńce zbytnio jej nie mają. Na jego czole spoczywał dziwny malutek, połowicznie rozmazany. Usta miał rozchylone, gdy zachrypłym głosem łapał powietrze - którego przecież nie potrzebował.
Do jego rąk przykute miał kajdany z których zwisały beznamiętnie łańcuchy, które ten ciągał po podłodze.
Mężczyzna zatrzymał się w niezrozumieniu, gdy dojrzał wilka - wyglądał trochę jak opóźnione dziecko w całej swojej nieporadności. Takowe opóźnienie zdradzały również rysy twarzy - nie wyglądał jak znamienity czarodziej, pragnący oszukać śmierć. Nie wyglądał też jak ukochana, którą to czarodziej zechciałby ratować burząc prawa natury - wyglądał raczej jak ktoś, kogo cała rodzina za życia chowała w piwnicy, wstydząc się go przed sąsiedztwem, albowiem czasy mieli takie, że tego typu rzeczy odchylone od przyjętej normy się ukrywało. A gdy umierali to nie powoływało się ich do życia, nie bez powodu.
Mężczyzna wydał z siebie dźwięk, dość bulgotliwy, a jednak naj bardziej ludzki, brzmiąc trochę jakoby w zaskoczeniu nie potrafił się wysłowi. Zamachnął wielką łapą, a przypięty łańcuch, niczym bat, poszybował w kierunku Brenny z niebywałą prędkością

Rzut na af: Ziomeczek próbuje świsnąć Brenie łańcuchem
Rzut N 1d100 - 75
Sukces!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3899), Mathilda Quirrell (4394)




Wiadomości w tym wątku
[lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 21.01.2026, 10:50
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 21.01.2026, 20:02
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 22.01.2026, 09:45
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 23.01.2026, 20:17
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 23.01.2026, 20:57
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 25.01.2026, 18:16
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 25.01.2026, 21:12
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 03.02.2026, 12:05
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 03.02.2026, 12:51
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 14.02.2026, 10:12
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 14.02.2026, 15:25
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 15.02.2026, 15:14
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 15.02.2026, 20:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa