17.02.2026, 11:43 ✶
Najwyraźniej jakąś złośliwość losu, bo przecież nie brak jego umiejętności, sprawiły, że zbroje nie postanowiły dać się grzecznie spacyfikować. Może miały jakąś zwiększoną odporność na magię rozproszenia? Albo jakieś zaklęcie sprawiało, że pierwszy magiczny atak po prostu na nie nie działał. Zaraz się przekona, próbując ponownie. Na całe szczęście jednak magicznie napastnicy mieli mniej ostrożny stosunek do wyczarowanych przez Erika lin. Jeden dał się złapać w pułapkę, robiąc przy tym głośne jebut o podłogę, ale drugi... Uznał, że koniecznie musiał zamknąć Jonathana (ale też kto nigdy nie czuł takiej potrzeby?) w swoim kamiennym uścisku. Szczęśliwie jednak nie był w tym na tyle wredny, aby pozbawić Selwyna różdżki, dlatego czarodziej spróbował powtórzyć zaklęcie, tym razem z oczywistych względów skupiając się tylko na atakującym go posągu.
Rzut na rozproszenie magii napastnika, Rozproszenie IV
Rzut na rozproszenie magii napastnika, Rozproszenie IV
Rzut na rozproszenie magii napastnika, Rozproszenie IV
Rzut PO 1d100 - 75
Sukces!
Sukces!
Rzut na rozproszenie magii napastnika, Rozproszenie IV
Rzut PO 1d100 - 42
Sukces!
Sukces!