• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[grudzień 1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej

[grudzień 1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#5
17.02.2026, 18:40  ✶  

List Jessiego trafił do rąk Hannibala jeszcze tego samego wieczoru. Dozorczyni kamienicy ulitowała się nad hukającą sową, odebrała od niej kopertę i przekazała ją aktorowi, gdy ten wracał z wieczornego przedstawienia - tym razem sam. Corinne przez cały dzień ostentacyjnie nie odzywała się do niego. Hannibal przyjmował to z pokorą - warto było przynajmniej poudawać, nawet, jeżeli podejrzewał, że plotki o wyjcu i rzekomym partnerze Selwyna już zataczały kręgi wśród zespołu baletowego, zawsze głodnego pikantnych nowinek. Nie zrobił nic, by je potwierdzić lub zdementować, kwitował je tylko tajemniczym uśmiechem.

Odebrał pocztę, podziękował grzecznie i wspiął się po schodach, objuczony swoją torbą treningową i drugą, z jedzeniem na wynos z pobliskiego bistro. Historia z wyjcem miała przynajmniej tę zaletę, że jego korespondencja z Jessiem, którą - wstyd powiedzieć - trochę zaniedbał, pochłonięty atrakcjami oferowanymi przez francuską stolicę, rozkwitła na nowo. Hannibal dopiero usłyszawszy za pośrednictwem wyjca wzburzony głos przyjaciela, uświadomił sobie, że tęsknił. Nie za Londynem. Niespecjalnie za rodzicami - kontakty z nimi od dawna nie były tak bezstresowe, jak teraz, kiedy ograniczały się do wymiany listów z matką i - jak podejrzewał - niedalekiej wizyty obojga przy okazji koncertu noworocznego w Cancan Carcolh. Ale za Jessiem, resztą przyjaciół i Jonathanem - tak.

Rozważył w pierwszej kolejności skorzystanie z wanny i urozmaicenie kąpieli lekturą, ale głód wygrał. Hannibal odpakował obiad, dzięki magii wciąż ciepły, mimo panującego na dworze zimna i otworzył kopertę.


Odpowiedź napisał następnego dnia rano, przy kawie i wysłał w drodze do teatru.

Paryż, 02.12.1970

Jess,

Zaznaczam na wstępie, że tym razem czytając Twój list byłem ubrany, choć osobiście wcale nie czułbym się urażony, gdyby ktoś czytał moje listy nago - miałoby to pewien dekadencki urok, nie sądzisz?
Jako dobry przyjaciel, jestem jednak posłuszny Twoim życzeniom. I sam w mieszkaniu, bo najwyraźniej nikt nie chce ryzykować obudzenia przez wyjca.

Uważasz, że zmarnowałbym okazję do podziwiania jakiegokolwiek zgrabnego tyłka? O nie, mój drogi. Możesz być pewien, że wykorzystałem dany mi czas! Ale nie widzieliśmy się od pół roku i nieważne, ile bym się naprzyglądał, miałem prawo zapomnieć szczegółów.  Albo uznać, że przytyłeś, jeżeli Dorosłe Życie nie pozostawia Ci czasu na Quidditcha.
Swoją drogą - pozostawia?

Cieszę się, że najwyraźniej humor Ci dopisuje mimo wszystko oraz że najgorsze, z czym musiałeś się zmierzyć, to paru pijaczków, którym pewnie i tak dałbyś radę, gdyby przyszło co do czego. Nie wyczułem nigdy znaczącej różnicy w tym, jak pachną mugole, a jak czarodzieje, a wierz mi, bywałem wystarczająco blisko jednych i drugich.
Co za ludzie. Czy Hogwart nie jest po to, żeby dać wszystkim czarodziejom równy start? Skoro tak, to w czym czystokrwiści są lepsi? Oburzam się w Twoim imieniu!
We Francji również pojawiają się stronnictwa pragnące powrotu do “tradycyjnych czarodziejskich wartości”, ale przynajmniej nie posuwają się do przemocy. Nic dziwnego, że mają Anglików za barbarzyńców, skoro dochodzą do nich takie wieści.

Co do wyjazdu - mógłbym zabierać Cię do pracy - wyobraź sobie, że dziewczyny pokazały mi, jak tańczyć z tymi wachlarzami z piór! Albo mogę wziąć parę dni wolnego w styczniu - pracuję wytrwale od przyjazdu, zasłużyłem na urlop. Zastanów się nad tym. Pogoda wcale nie lepsza, niż u nas, ale przynajmniej turystów mało.


Pogłaszcz ode mnie Marvina,

Han

P.S. Dlaczego nie chcesz powiesić mojego zdjęcia nad łóżkiem? Łamiesz mi serce! Zostało zrobione podczas mojej pierwszej burleski, to historyczna pamiątka! Kiedyś będzie wiele warta!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hannibal Selwyn (2775), Jessie Kelly (2130)




Wiadomości w tym wątku
[grudzień 1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Hannibal Selwyn - 10.02.2026, 20:58
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Jessie Kelly - 13.02.2026, 20:23
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Hannibal Selwyn - 14.02.2026, 22:35
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Jessie Kelly - 15.02.2026, 19:31
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Hannibal Selwyn - 17.02.2026, 18:40
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Jessie Kelly - 17.02.2026, 21:36
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Hannibal Selwyn - 19.02.2026, 21:48
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Jessie Kelly - 24.02.2026, 14:09
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Hannibal Selwyn - 25.02.2026, 23:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa