- Trudno mi uwierzyć w to, że nie posmakowały Ci żadne z nich. Wiesz, jak ja jesteś bogata, masz dostęp do naprawdę różnych trunków, niektóre z nich są naprawdę pyszne i nie czuć w nich procentów. - Heather ceniła sobie walory smakowe niektórych z alkoholi, uwielbiała smak zimnego piwa w gorący, letni dzień, mało co było w stanie temu dorównać. Niby były gusta i guściki, ale jej zdaniem każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nie, żeby zamierzała naciskać na Brennę, wiedziała, że nie wszyscy musieli sięgać po alkohol, co nie zmieniało faktu, że nieco ją to dziwiło. Fajnie było, kiedy od czasu do czasu szumiało w głowie.
- Nie samą pracą żyje człowiek, każdy ma prawo do odpoczynku. - Dodała jeszcze, kiedy usłyszała komentarz o tym, że mogli ogłosić alarm w każdej chwili. Niby doceniała to poświęcenie, jednak sama nie do końca uważała to za słuszne. Nie można było wymagać od każdego ciągłej gotowości do tego, żeby był w stanie w każdej chwili pojawić się jako wsparcie. Odpoczynek należał się wszystkim, nawet podczas szalejącej wojny czarodziejów. No, ona na pewno nie zamierzała sobie odmawiać chwil wytchnienia.
- Oczywiście, nie możemy zapominać o tym, że liczy się coś więcej niż trwająca wojna. - Nie tak łatwo było wchodzić w dorosłość w momencie, w którym co chwilę ktoś kogoś mordował, jednak Heather nie zapominała też o tym, że to powinny być najpiękniejsze lata jej życia, warto było odnaleźć w tym równowagę, nie zamierzała się ograniczać tylko dlatego, że gdzieś tam czaili się samozwańczy terroryści.
- Będzie tak nim się obejrzymy, w końcu poniekąd to od nas zależy, a że jesteśmy naprawdę wyśmienitymi czarownicami... - To resztę mogły sobie dopowiedzieć. Wierzyła w to, że stanie się tak szybciej niż później, jasne - niedawno śmierciożercy zniszczyli Londyn, aczkolwiek nie powodowało to, że czuła się przegrana, raz się przegrywa, raz wygrywa, najbardziej istotne było to, aby na koniec to właśnie oni osiągnęli zwycięstwo, a że coraz więcej osób zauważało, że dzieje się coś złego (no, po tym co się stało trudno było nie zauważyć), to miała nadzieję, że będzie ich coraz więcej, dzięki czemu pokażą tamtym, że mogą iść w diabły.