21.02.2026, 14:50 ✶
– Ah, jasne. Możemy się i tak umówić – powiedziała, zadowolona że Henry nie kłócił się o te bilety i że najwyraźniej nie stanowiło to dla niego jakiegoś dużego problemu. A kawę lub piwo postawi mu i tak z wielką przyjemnością.
– Odtwarzacz? Jeśli potrzebujesz pomocy to możemy pokombinować razem. Albo... Może mój tata może pomóc. On... Chyba powinien się trochę na tym znać – zasugerowała, jednocześnie wierząc w ojca i wyobrażając sobie jak klnął, gdy próbował podłączyć urządzenie.
Weszli do środka i od razu skierowali się do pracownika popcornu, a następnie po popcorn, który z jakiegoś powodu pachniał tak doskonale, jak żaden domowy popcorn nie potrafił.
Nie skrzywiła się na jego próby magicznego rozmawiania bez zdradzania się, że jest czarodziejem.
– To strasznie trudne, nie? – spytała z uśmiechem, doskonale rozumiejąc jego problem. Chyba dlatego nigdy nie byłaby w stanie związać się z mugolem. Jasne, to nie tak że jej wybranek nie mógłby nic wiedzieć, ale jak miałaby wyjaśnić jego rodzinie czy przyjaciołom z czym się mierzy w pracy? Lub czemu martwi ją polityczna sytuacja tej części ich państwa, o której nie mają pojęcia? Pewnie jakoś dałaby radę to ogarnąć, ale... Chyba wolałaby nie.
Już miała jakoś skomentować, że cieszy się na wybór filmu, ale w tym momencie nadeszła ich kolejka na zamówienie przekąsek, a gdy poprosili o popcorn sympatycznie wyglądający pracownik kina obrzucił ich spojrzeniem, puścił im oczko i zamiast wyciągnąć zwykłe pudełko na prażoną kukurydzę, wziął całe czerwone z różowymi serduszkami. Hestia nagle utkwiła wzrok w wystawionych czekoladkach.
– Odtwarzacz? Jeśli potrzebujesz pomocy to możemy pokombinować razem. Albo... Może mój tata może pomóc. On... Chyba powinien się trochę na tym znać – zasugerowała, jednocześnie wierząc w ojca i wyobrażając sobie jak klnął, gdy próbował podłączyć urządzenie.
Weszli do środka i od razu skierowali się do pracownika popcornu, a następnie po popcorn, który z jakiegoś powodu pachniał tak doskonale, jak żaden domowy popcorn nie potrafił.
Nie skrzywiła się na jego próby magicznego rozmawiania bez zdradzania się, że jest czarodziejem.
– To strasznie trudne, nie? – spytała z uśmiechem, doskonale rozumiejąc jego problem. Chyba dlatego nigdy nie byłaby w stanie związać się z mugolem. Jasne, to nie tak że jej wybranek nie mógłby nic wiedzieć, ale jak miałaby wyjaśnić jego rodzinie czy przyjaciołom z czym się mierzy w pracy? Lub czemu martwi ją polityczna sytuacja tej części ich państwa, o której nie mają pojęcia? Pewnie jakoś dałaby radę to ogarnąć, ale... Chyba wolałaby nie.
Już miała jakoś skomentować, że cieszy się na wybór filmu, ale w tym momencie nadeszła ich kolejka na zamówienie przekąsek, a gdy poprosili o popcorn sympatycznie wyglądający pracownik kina obrzucił ich spojrzeniem, puścił im oczko i zamiast wyciągnąć zwykłe pudełko na prażoną kukurydzę, wziął całe czerwone z różowymi serduszkami. Hestia nagle utkwiła wzrok w wystawionych czekoladkach.