21.02.2026, 16:37 ✶
Othello nie znał Iony Macley za życia, a nawet po śmierci nie widział jej na oczy. Nie pasjonował się tematem angielskiej społeczności klątwołamaczy, choć z pewnością było to zagadnienie, którym powinien interesować się bardziej niż obecnie. Być może taka wiedza uchroniłaby go przed głupią wpadką.
– Kolekcję krewni wciąż posiadają i sukcesywnie ją wyprzedają. Jednak myślę, że było tego tyle, że wciąż zaskoczyć możesz się mile – odparł, po czym upił łyk herbaty, by trochę uspokoić zszargane rymowaniem nerwy. – Być może klątwa już wcześniej tam leżała, a Ionę po prostu raptem przeczekała. O amulecie kiedy indziej mi powiedz, kiedy powróci mi językowe zdrowie.
Rozbić szkło... Tak, brzmiało to jak niezły plan. Oczywiście szkoda mu było wiekowej tafli lusterka, ale przy pomocy Kate mogło po renowacji wyglądać jeszcze lepiej. Dlatego Othello kiwnął głową. Musiał jak najszybciej pozbyć się tej klątwy. Nienawidził bowiem być śmiesznym. Mógł jawić się jako niepokojący, dziwaczny, ale nigdy nie przepadał za doprowadzaniem ludzi do śmiechu. Czuł się wtedy nieważny, nietraktowany poważnie. Szczególnie, że różowość i rymowanie prowokować mogły jedynie szyderę.
Dlatego, gdy Kate wspomniała o trenach, zdobył się na jak najpoważniejszą odpowiedź, która oczywiście taka być nie mogła. Nie, kiedy rymował.
– Rymy w trenach wychodzą z mody, nie widzi się już w nich urody. Bardziej się rytm odpowiedni ceni i cechę, która powagą się mieni. – Grymas na jego twarzy wydawał się niemal grobowy. – Czy jakiegoś młotka potrzebujesz? Czy zaklęciem szkło przeklęte rozkujesz?
– Kolekcję krewni wciąż posiadają i sukcesywnie ją wyprzedają. Jednak myślę, że było tego tyle, że wciąż zaskoczyć możesz się mile – odparł, po czym upił łyk herbaty, by trochę uspokoić zszargane rymowaniem nerwy. – Być może klątwa już wcześniej tam leżała, a Ionę po prostu raptem przeczekała. O amulecie kiedy indziej mi powiedz, kiedy powróci mi językowe zdrowie.
Rozbić szkło... Tak, brzmiało to jak niezły plan. Oczywiście szkoda mu było wiekowej tafli lusterka, ale przy pomocy Kate mogło po renowacji wyglądać jeszcze lepiej. Dlatego Othello kiwnął głową. Musiał jak najszybciej pozbyć się tej klątwy. Nienawidził bowiem być śmiesznym. Mógł jawić się jako niepokojący, dziwaczny, ale nigdy nie przepadał za doprowadzaniem ludzi do śmiechu. Czuł się wtedy nieważny, nietraktowany poważnie. Szczególnie, że różowość i rymowanie prowokować mogły jedynie szyderę.
Dlatego, gdy Kate wspomniała o trenach, zdobył się na jak najpoważniejszą odpowiedź, która oczywiście taka być nie mogła. Nie, kiedy rymował.
– Rymy w trenach wychodzą z mody, nie widzi się już w nich urody. Bardziej się rytm odpowiedni ceni i cechę, która powagą się mieni. – Grymas na jego twarzy wydawał się niemal grobowy. – Czy jakiegoś młotka potrzebujesz? Czy zaklęciem szkło przeklęte rozkujesz?