• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja Hogsmeade i Hogwart [6.10.1972] Nić Ariadny

[6.10.1972] Nić Ariadny
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#3
23.02.2026, 21:36  ✶  

Nie dało się nie zauważyć, że Cathal miał niezwykłą cierpliwość do Guinevere. Zabierał ją w różne miejsca, czy to z powodu jej zachcianek, czy dlatego, że akurat pomyślał, że może jej się spodobać, a potem dzielnie znosił kolejne pomysły i prośby, żeby gdzieś pójść, coś zobaczyć, czegoś dotknąć, coś zrobić... Nie miała pamięci absolutnej, ale nie potrafiła sobie przypomnieć, by kiedykolwiek się na to skarżył. Właściwie, jakby się nad tym zastanowić, to pomiędzy nimi nigdy nie było jakiejś większej kłótni… mniejszej zresztą też nie, ale zasługą mógł być charakter Egipcjanki, która, choć lubiła pozaczepiać Cathala i go trochę poprowokować (zresztą ze wzajemnością, a fakt, że Cathalowi daleko było do nieśmiałego tylko sprawę napędzał), to nie dawała się wciągnąć w jakieś większe pyskówki, a poza tym w codziennym kontakcie nie była uparta i potrafiła odpuścić, a potem jakoś się to rozchodziło po kościach. To chyba całkiem dobrze, bo gdyby darli koty tak, jak to miało miejsce z Nell, czy wcześniej również z Letą, to mogłoby być ciężko. Nie znaczyło to, że Gin nie dało się wyprowadzić z równowagi, bo oczywiście dało, ale musiałyby to być naprawdę duże rzeczy. Tak czy siak, z uśmiechem przyjęła, że i dzisiaj Cathal nie oponował, a jej propozycję przyjął ze spokojnym „dobrze”.

– Hmm, myślałam że takie żywopłoty też zmieniają kolor – ale tak po prawdzie to kiepsko wyznawała się na florze Wielkiej Brytanii, i w ogóle Europy. Wychowana była jednak w Afryce, Ugandzie i Egipcie, a to, co rosło w mglistej Anglii tak na dobrą sprawę lepiej poznawała dopiero teraz. Z magicznymi zwierzętami szło jej lepiej, bo miała z nimi częstszy kontakt w Ostoi dla zwierząt jej rodziny, ale z początku był to szok, bo informacji do przyswojenia było sporo.

– To niezły żart – mruknęła, gdy już obkręciła się to w prawo, to w lewo, a wszędzie były te wysokie ściany. Pachniało tutaj… żywopłotem, może jakimś bukszpanem wyrośniętym wręcz astronomicznie i zapanowała taka dziwna cisza i spokój, gdy zostali odcięci od bodźców z zewnątrz. Zmarszczyła się, kiedy zaklęcie Cathala ukazało, że dalej też są tylko… ściany. – Uczciwie – parsknęła, bo nie z nią te numery. W jej moralności brakowało momentami tych odruchów fair play. – Zobaczymy – dodała i wyciągnąwszy swoją różdżkę zaczęła się przemieniać, ale nie jak zwykle w kota, tylko w sokoła, co robiła niezwykle rzadko i mało kto w ogóle wiedział, że opanowała dwie formy animaga, a nie jedną.

Przekręciła kilka razy główką, ćwierknęła i wzbiła się w powietrze, mając zamiar wzlecieć nad wysokość żywopłotu, by zorientować się w którym kierunku jest wyjście. Nie planowała zostawić tu Cathala samego.

Ale gdy już prawie wzniosła się nad ścianę, żywopłot zaszeleścił i z szybkością, na którą Ginny nie zdążyła zareagować, gałązka pokryta listeczkami i wypustkami smagnęła ją po głowie i tułowiu, przez co sokół zupełnie stracił kierunek lotu i grzmotnęła w żywopłot, co spowodowało ptasi skrzek oraz lekkie  i natychmiastowe opadanie. Guinevere zamroczyło na chwilę i byłaby wyrżnęła z pełną mocą o ziemię, gdyby nie to, że zorientowała się chyba w ostatniej chwili i rozłożyła skrzydła, by choć trochę wyhamować uderzenie.

Leżała więc taka rozłożona na ziemi jakieś dwadzieścia, a może trzydzieści metrów od miejsca, w którym “zaczynali”.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (2453), Guinevere McGonagall (3576), Pan Losu (426)




Wiadomości w tym wątku
[6.10.1972] Nić Ariadny - przez Guinevere McGonagall - 21.02.2026, 21:04
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Cathal Shafiq - 22.02.2026, 18:47
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Guinevere McGonagall - 23.02.2026, 21:36
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Cathal Shafiq - 25.02.2026, 11:10
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Pan Losu - 25.02.2026, 11:10
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Guinevere McGonagall - 27.02.2026, 10:42
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Pan Losu - 27.02.2026, 10:42
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Cathal Shafiq - 28.02.2026, 10:24
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Guinevere McGonagall - 01.03.2026, 22:19
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Cathal Shafiq - 03.03.2026, 12:06
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Guinevere McGonagall - 05.03.2026, 15:37
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Cathal Shafiq - 09.03.2026, 10:34
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Guinevere McGonagall - 09.03.2026, 23:32
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Cathal Shafiq - 11.03.2026, 10:30
RE: [6.10.1972] Nić Ariadny - przez Guinevere McGonagall - 12.03.2026, 22:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa