Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Wszystkie zmiany jakie wprowadzam mam uzasadnione i odgrywane na fabule, kwestia tylko zmiany nazewnictwa w mechanice. Nie za bardzo wiem, jak to wszystko uzasadnić, bo ja od początku Jima opisywałam w taki sposób, bo miałam wysokie kształtowanie i bezróżdżkową. Po prostu nie było mechaniki, która by to regulowała. Chyba można kliknąć w losowy post i znaleźć wszystkie opisywane tu przeze mnie elementy kreacji.
Bóg zapłać za poprawki, to już ostatnie.
- Proszę o podmiankę starej przewagi Atak natury (Klątwa żywiołów) 3: na dwie nowe przewagi o tej samej łącznej wadze:
A) Atak żywiołu 2: (jest to niemal słowo w słowo powtórzenie treści starej przewagi)
Cytat:Atak żywiołu 2: Jim pamięta donośny głos księdza, który czytał fragmenty z Apokalipsy o ogniu, dymie i siarce zalewających świat. Pamięta jak siedział w kościelnej ławce, i zafascynowany słuchał opowieści o Bogu, który przyszedł rzucić ogień na ziemię, pragnąc, by zapłonął, i wyobrażał sobie, że płomienie świec na lichtarzu oświetlającym ołtarz pochłaniają nagle ściany świątyni, dokładnie tak, jak tego chciał Bóg... Kazał im płonąć, więc płonęły. Kościół był taki piękny, kiedy trawił go ogień. Trzyletni Jim patrzył na wywołany przez siebie pożar bez poczucia winy, lecz z niemym zachwytem w sercu. Z równie wielką fascynacją wpatrywał się w palenisko, przekonany, że pośród trzasków płomieni słyszy cichy szept. Myślał, że to Bóg, który pod postacią gorejącego krzewu przemówił do Mojżesza. Jim pamięta, kiedy wreszcie zrozumiał, że to język ognia. Od tego czasu, ogień już nigdy go nie opuścił, podobnie jak wstyd i poczucie winy. Nie wiedział, dlaczego ogień jest czasem posłuszny jego woli, a czasem wymyka się spod kontroli, jakby był głuchy na prośby Jima. Tak samo głuchy jak wściekły ojciec, który nie chciał wierzyć, że spalona stodoła to wypadek. Tak samo głuchy jak Bóg, kiedy chłopak pytał w modlitwie, dlaczego uczynił go potworem.
B) Piętno okiełznane 1:Kod:[Przewaga="Atak żywiołu 2"] Jim pamięta donośny głos księdza, który czytał fragmenty z Apokalipsy o ogniu, dymie i siarce zalewających świat. Pamięta jak siedział w kościelnej ławce, i zafascynowany słuchał opowieści o Bogu, który [i]przyszedł rzucić ogień na ziemię, pragnąc, by zapłonął[/i], i wyobrażał sobie, że płomienie świec na lichtarzu oświetlającym ołtarz pochłaniają nagle ściany świątyni, dokładnie tak, jak tego chciał Bóg... [i]Kazał im płonąć, więc płonęły.[/i] Kościół był taki piękny, kiedy trawił go ogień. Trzyletni Jim patrzył na wywołany przez siebie pożar bez poczucia winy, lecz z niemym zachwytem w sercu. Z równie wielką fascynacją wpatrywał się w palenisko, przekonany, że pośród trzasków płomieni słyszy cichy szept. Myślał, że to Bóg, który pod postacią gorejącego krzewu przemówił do Mojżesza. Jim pamięta, kiedy wreszcie zrozumiał, że to język ognia. Od tego czasu, ogień już nigdy go nie opuścił, podobnie jak wstyd i poczucie winy. Nie wiedział, dlaczego ogień jest czasem posłuszny jego woli, a czasem wymyka się spod kontroli, jakby był głuchy na prośby Jima. Tak samo głuchy jak wściekły ojciec, który nie chciał wierzyć, że spalona stodoła to wypadek. Tak samo głuchy jak Bóg, kiedy chłopak pytał w modlitwie, dlaczego uczynił go potworem. [/Przewaga]
Cytat:Piętno okiełznane 1: Pod opuszkami wiecznie poparzonych palców czai się obietnica płomieni. Wystarczy nimi pstryknąć, aby wykrzesać iskry ognia.
Kod:[Przewaga="Piętno okiełznane 1"] Pod opuszkami wiecznie poparzonych palców czai się obietnica płomieni. Wystarczy nimi pstryknąć, aby wykrzesać iskry ognia. [/Przewaga]
- Proszę o usunięcie zawady Skrzat półkrwi 1 i dodanie w jej miejsce nowej zawady o tej samej wadze, Żywiołak półkrwi 1 (XD):
Cytat:Żywiołak półkrwi 1: Pożoga goreje w jego oczach, a pośród włosów nieustannie igrają ogniste iskierki. Wiecznie jest mu gorąco, ze względu na permanentnie podwyższoną temperaturę ciała. Ogień otula tego mężczyznę równie szczelnie, co płaszcz bożej łaski. Nawet woń kościelnych kadzideł nie jest jednak w stanie zamaskować towarzyszącego mu zawsze swądu dymu i zapachu benzyny. Jim jest niczym żyjący płomień, z ruchami, w których tkwi niewymuszona pewność siebie, ale i swego rodzaju nieprzewidywalność. Jim jest ogniem, a ogień jest Jimem. Są przyjaciółmi, są braćmi, są jednym duchem w jednym ciele.
Kod:[Zawada="Żywiołak półkrwi 1"] Pożoga goreje w jego oczach, a pośród włosów nieustannie igrają ogniste iskierki. Wiecznie jest mu gorąco, ze względu na permanentnie podwyższoną temperaturę ciała. Ogień otula tego mężczyznę równie szczelnie, co płaszcz bożej łaski. Nawet woń kościelnych kadzideł nie jest jednak w stanie zamaskować towarzyszącego mu zawsze swądu dymu i zapachu benzyny. Jim jest niczym żyjący płomień, z ruchami, w których tkwi niewymuszona pewność siebie, ale i swego rodzaju nieprzewidywalność. Jim jest ogniem, a ogień jest Jimem. Są przyjaciółmi, są braćmi, są jednym duchem w jednym ciele. [/Zawada]
Bóg zapłać za poprawki, to już ostatnie.
adnotacja moderatora
Poprawione~
@The Lightbringer
@The Lightbringer gniew mój wybuchnie
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić